Microsoft nie pozwala sobie na oryginalność. Kolejną aktualizację nazwał: Windows 10 Spring Creators Update

Microsoft nie pozwala sobie na oryginalność. Kolejną aktualizację nazwał: Windows 10 Spring Creators Update

Microsoft nie pozwala sobie na oryginalność. Kolejną aktualizację nazwał: Windows 10 Spring Creators Update

Ja rozumiem, że ci poważni ludzie w garniturach w Microsofcie nie zniosą nośnej, chwytliwej nazwy dla poważnego oprogramowania, jakim jest Windows 10. Ale Windows 10 Spring Creators Update? A właśnie to jest nazwa przyszłej aktualizacji systemu z Redmond.

W końcu wiemy, jaką nazwę handlową będzie nosił system Windows 10 po aktualizacji do wersji 1803. Wedle przewidywań, to Spring Creators Update. Podobnie jak bieżąca Fall Creators Update, ta nazwa nic nie mówi. Wiosenna aktualizacja dla twórców poprzedzona zimową aktualizacją dla twórców poprzedzona aktualizacją dla twórców. A potem Microsoft dziwi się, czemu nie jest postrzegany jako nowoczesna, dynamiczna marka…

Podejrzewam też, że nazwa ta niespecjalnie przypada do gustu Argentyńczykom, Australijczykom, Nowozelandczykom i pozostałym mieszkańcom południowej półkuli, którzy wkrótce będą witać jesień zamiast wiosny. No ale cóż. To Microsoft i jego marketing. A nazwa systemu nie wpływa na jego jakość.

Windows 10 Spring Creators Update – na szczęście Microsoftowi kończą się pory roku.

Nie będzie już Fall Creators Update, bo przecież ta już była. To bieżąca wersja produkcyjna Windows 10. Spring Creators Update pojawi się prawdopodobnie na przełomie bieżącego i przyszłego miesiąca. Na pewno w wersji na komputery PC i tablety. W podobnym terminie zapewne pojawi się też aktualizacja dla konsol do gier. Nieco później, dla tablic interaktywnych, urządzeń IoT i gogli holograficznych. Konkretnych dat nie znamy, szacujemy powyższe na bazie historii aktualizacji Microsoftu.

To też oznacza, że zaczynamy brać się za teksty opisujące nowości, jakie wprowadzi ta aktualizacja. W ciągu najbliższych dni omówimy kluczowe nowości, posługując się wersją beta z programu Windows Insider, która jest już bardzo bliska końcowemu produktowi.

Jakie kolejne nazwy wymyśli Microsoft?

Trudno powiedzieć. Mamy nadzieję, że dział marketingu będzie bardziej kreatywny. Zwłaszcza, że fachowe nazewnictwo Microsoftu jest dla odmiany, bardzo czytelne. Pełna nazwa bieżącej wersji produkcyjnej Windows 10, to:

Windows 10 wersja 1709 kompilacja 16299.251 Fall Creators Update „Redstone 3”

Rozumiem, zawiłe. Dlatego też stosowana jest tylko nazwa produktowa, a więc to nieszczęsne Fall Creators Update lub Spring Creators Update. Co znaczą pozostałe określenia?

  • Dużo łatwiej rozpoznać Windows 10 po numerze wersji. W tym przypadku jest to 1709 – to skrót od daty wydania, wrzesień 2017 roku. Spring Creators Update dlatego będzie oznaczony jako 1803.
  • Numer kompilacji jest najmniej ciekawy, przydaje się podczas beta-testów nowych wersji. Numer kompilacji produkcyjnej wersji Spring Creators Update nie jest jeszcze znany, również przez sam Microsoft. W razie wątpliwości: im wyższa liczba, tym późniejsza kompilacja.
  • Ostatni człon to nazwa tymczasowa. Fall Creators Update pierwotnie nazywał się „Redstone 3”, a Spring Creators Update do niedawna „Redstone 4”

Podążając tym tokiem myślenia więc, kolejna edycja Windowsa 10, którą ujrzymy jesienią, będzie miała numer wersji 1809 i nazwę kodową Redstone 5. Dużo czytelniejsze od Wiosennej aktualizacji dla twórców…

Dołącz do dyskusji

Advertisement