Jedna z najciekawszych gier Microsoftu w tym roku kosztuje raptem 99 zł i od razu trafi do Xbox Game Pass

News/Gry 07.03.2018
Jedna z najciekawszych gier Microsoftu w tym roku kosztuje raptem 99 zł i od razu trafi do Xbox Game Pass

Jedna z najciekawszych gier Microsoftu w tym roku kosztuje raptem 99 zł i od razu trafi do Xbox Game Pass

Przełom 2017 oraz 2018 roku to okres wielkiej posuchy, jeżeli chodzi o gry na wyłączność dla platform Microsoftu. Xbox One nareszcie zaczyna jednak wychodzić na prostą, ze zbliżającymi się premierami tytułów Sea of Thieves oraz State od Decay 2.

O Sea of Thieves wiemy już niemal wszystko. Zainteresowani mogli wziąć udział w wielu zamkniętych i otwartych betach. Kto chciał, ten miał przynajmniej kilka okazji, aby przepłynąć się piracką łajbą, zdobyć skarb i walczyć na morzu z załogami konkurencyjnych graczy. Jednak o State of Decay 2 słuch zaginął. Aż do teraz. Nareszcie wiemy, kiedy gra pojawi się na sklepowych półkach oraz ile będzie kosztować.

State of Decay 2 to kontynuacja jednej z najciekawszych survivalowych gier ostatnich lat.

Tytuł łączy kilka mechanizmów i motywów, które po prostu uwielbiam w grach wideo. Po pierwsze – zombie. Inwazja żywych trupów na światową popkulturę wciąż nie wyszła mi jeszcze bokiem. W strzelaniu do ich głów jest coś hipnotyzującego. Walkę z wałęsającymi się umarlakami cechuje zaskakująca grywalność, na której swoje sukcesy zbudowały takie serie jak Resident Evil, Dead Rising, Left 4 Dead, Dead Island, The last of Us, a nawet… Call of Duty oraz Red Dead Redemption.

Po drugie – otwarty świat i eksploracja. State of Decay opiera się na zwiedzaniu pełnego niebezpieczeństw otoczenia. Każdy napotkany dom, sklep i garaż to obiekt, do którego można wejść i go splądrować. Bronie, pancerze, medykamenty, a nawet surowce do tworzenia unikalnych, śmiercionośnych narzędzi – wszystko to zdobywamy eksplorując otoczenie na własną rękę. Po cichu i na piechotę, lub z przytupem, używając samochodów obecnych w grze. Szkoda tylko, że model jazdy w pierwszej części był tak toporny i drewniany.

Po trzecie – baza, obrona i rozbudowa. Uwielbiam gry wideo, w których gracz może poczuć, że coś jest naprawdę jego. W których powstaje emocjonalna więź z danym miejscem. Dlatego tak lubię, gdy w produkcjach cRPG dostajemy zamki i warownie do rozbudowy. Albo tworzymy bazy wypadowe w grach FPS. Ewentualnie instalujemy technologię obcych, jak w X-COM. State of Decay również pozwala na rozbudowę oraz modyfikację schronienia. W grze stawiamy fortyfikacje, zarządzamy drużyną, odpowiadamy za racje żywnościowe i masę, masę innych elementów. To naprawdę wciąga.

State of Decay 2 zainstalujemyna Xboksie jak i PC. Do tego gra od razu trafi do Xbox Game Pass!

Microsoft podał do wiadomości, że State of Decay 2 już niebawem wyląduje na Xboksach i PC. Premiera gry została zaplanowana na 22 maja 2018 r. Co kapitalne, tytuł został objęty programem Xbox Play Anywhere. Oznacza to, że egzemplarz kupiony na konsoli Xbox One upoważnia do pobrania tej samej gry na PC i odwrotnie. Posiadacze wzmocnionych modeli XOX będą mogli ponadto cieszyć się rozgrywką w 4K. Teraz najlepsze – State of Decay 2 w zamówieniu przedpremierowym kosztuje zaledwie 99 zł!

Jeżeli stówka to dla was wciąż zbyt wiele, w State of Decay 2 będzie można zagrać już za 30 zł. To dlatego, że gra stanie się częścią programu Xbox Game Pass. W dodatku już w momencie swojej globalnej premiery! Od 22 maja survival horror poszerzy listę gier dostępnych w ramach abonamentu, trafiając na listę obok takich tytułów jak Gears of War 4, Halo 5, niedoceniony Mad Max, równie niedocenione Recore czy Resident Evil 6.

Przykład State of Decay 2 pokazuje, jak wiele można zaoszczędzić grając na Xboksie One.

Nowa gra na wyłączność, możliwa do ogrania za 30 zł, to naprawdę świetna okazja. Oczywiście trzeba brać pod uwagę, że nigdy nie jest się właścicielem takiej produkcji. Po upływie miesiąca od aktywacji usługi trzeba ją ponownie opłacić, by odzyskać dostęp do gier. Wydaje mi się jednak, że te 30 dni to aż nadto, żeby pobawić się ze State of Decay 2. Gra jest rozbudowana, ale to jednak nie Monster Hunter, Diablo czy Destiny, z którymi spędza się całe miesiące, o ile nie lata.

Trzeba również brać pod uwagę, że nawet pomimo całej mojej sympatii do gatunku survival horroru, State of Decay 2 to nie jest tytuł tej samej rangi co konkurencyjne God of War, The Last of Us 2 czy Dayz Gone. Produkcja tworzona dla platform Microsoftu lawiruje między farmą indyków oraz wysokobudżetowym hitem z otwartym światem. Gra jest gdzieś pośrodku obu tych światów. Zapewne dlatego kosztuje zaledwie 99 zł.

Nie zmienia to faktu, że Xbox One staje się coraz lepszym środowiskiem dla tych, którzy nie chcą przeznaczać wielu środków na rozrywkę, ale mają głód zagrania w jakąś produkcję tutaj i teraz. Niekoniecznie muszą ją posiadać. Niekoniecznie muszą do niej wracać. Byle tylko mile spędzić wolny weekend po ciężkim tygodniu pracy, ponosząc przy tym minimalne koszty. Pod tym względem Xbox bez dwóch zdań radzi sobie lepiej niż PlayStation czy Switch.

Dołącz do dyskusji

Advertisement