To już oficjalne: Spotify wchodzi na giełdę. I ujawnia olbrzymie straty

News/Biznes 01.03.2018
To już oficjalne: Spotify wchodzi na giełdę. I ujawnia olbrzymie straty

To już oficjalne: Spotify wchodzi na giełdę. I ujawnia olbrzymie straty

Spotify oficjalnie potwierdziło krążące od wielu miesięcy plotki na temat wejścia na giełdę papierów wartościowych. Wartość spółki szacowana jest na 23 mld dol. Sęk w tym, że w ubiegłym roku odnotowała straty w wysokości 1,5 mld dol.

Spotify potwierdziło dziś, że już niedługo pojawi się na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych pod oznaczeniem SPOT. Jak twierdzą przedstawiciele firmy, na rynku prywatnym wartość akcji Spotify osiągała nawet 123,5 dol. za akcję. To by oznaczało, że sama firma ma giełdową wartość na poziomie 23 mld dol.

W teorii Spotify jest atrakcyjną firmą dla przedsiębiorców. To światowy lider na rynku usług strumieniujących muzykę. Chwali się 71 mln abonentów i 159 mln aktywnych użytkowników w skali miesiąca (dane na grudzień 2017 r.). Usługa jest dostępna w 61 krajach. Jej największy konkurent – Apple Music – ma tylko 36 mln abonentów.

Sęk w tym, że mające wkrótce pojawić się na giełdzie Spotify to właściwie nadal startup.

Firma odnotowała 2,37 mld dol. przychodów w 2015 r., 3,6 mld dol. w 2016 r. i 4,99 mld dol. w roku ubiegłym. Abonentów usługi cały czas przybywa: ubiegły rok to ich 46-procentowy wzrost w porównaniu do poprzedniego roku. Wzrasta też liczba użytkowników ogólnych (Spotify ma w swojej ofercie darmową, niewiążącą abonamentem wersję swojej usługi), Spotify chwali się 29-procentowym wzrostem rok do roku.

Problem w tym, że firma wciąż przynosi straty. W ubiegłym roku zaksięgowała 1,5 mld dol. na minusie, z czego aż 1 mld to efekt nawiązania współpracy z firmą Tecent. Księgowa strata operacyjna za ubiegły rok to 461,3 mln dol., oraz 425,9 mln dol. za rok poprzedzający.

Problemem Spotify jest jego sposób na prowadzenie biznesu.

Bardzo prokonsumencki i pozwalający szybko spopularyzować usługę, ale też niekoniecznie wiarygodny dla inwestorów. Usługa zachowuje dla siebie minimalne marże, oddając większość swoich przychodów wytwórniom muzycznym i pozostałym właścicielom praw autorskich do utworów.

Pozostaje więc czekać z zainteresowaniem na debiut giełdowy tego streamingowego giganta. Może być ciekawie. Zwłaszcza że akcje zostaną wprowadzone w obrót z asystą takich gigantów, jak Morgan Stanley, Goldman Sachs i Allen & Co.

Dołącz do dyskusji

Advertisement