Posłuchaj dźwięków dosłownie nie z tego świata. Google stworzył… instrument muzyczny oparty o SI

Artykuł/Technologie 14.03.2018
Posłuchaj dźwięków dosłownie nie z tego świata. Google stworzył… instrument muzyczny oparty o SI

Posłuchaj dźwięków dosłownie nie z tego świata. Google stworzył… instrument muzyczny oparty o SI

Sztuczna inteligencja zaczyna rozpychać się w świecie sztuk wszelakich. Google pracuje nad tym, by weszła także do świata muzyki. Z sukcesami. Właśnie zobaczyliśmy NSynth Super – pierwszy instrument muzyczny, generujący dźwięki poprzez AI.

Ledwie dwa lata temu wystartował projekt Magenta, czyli muzyczna sztuczna inteligencja oparta o uczenie neuronowe, komponująca własną muzykę. W zeszłym roku zespół odpowiedzialny za Magentę stworzył NSynth – algorytm tworzący nowe dźwięki poprzez manipulowanie fal akustycznych istniejących instrumentów.

Ten algorytm właśnie trafił do fizycznego urządzenia, które potrafi tworzyć nowe dźwięki w inteligentny sposób, w czasie rzeczywistym.

NSynth Super – instrument przyszłości?

NSynth Super wygląda z wierzchu jak dość zwyczajny syntezator, sterowany ekranem dotykowym. Tyle że wewnątrz daleko mu do bycia „zwykłym”. Podłączony do interfejsu audio NSynth Super dynamicznie przetwarza sygnały biegnące z innych instrumentów, a następnie na ich podstawie tworzy nowe, unikalne dźwięki.

Muzyk może wprowadzić do NSynth Super sygnał np. elektronicznej perkusji i fletu, a maszyna z wykorzystaniem sieci neuronowych wygeneruje ich połączenie. Co warto zaznaczyć, nie jest to po prostu miks dwóch fal dźwiękowych, lecz kompletnie przetworzona ścieżka akustyczna. Efekty brzmią… nieziemsko.

Nowy instrument Google’a pokazuje, że sztuczna inteligencja w sztuce to nie zawsze zło.

Gdy Google Magenta skomponowała swój pierwszy, ze wszechmiar poprawny utwór, pisałem, że nie chcę przyszłości, w której sztukę tworzą roboty. I nadal się tego trzymam – obrazy, słowa i dźwięki wykreowane przez maszynę nie mają w sobie duszy i głębi, jaką niosą ze sobą ludzkie kreacje.

Jeśli jednak chodzi o wykorzystanie SI jako środka twórczej ekspresji – to zupełnie inna historia. Przykład NSynth Super dobitnie pokazuje, że uczenie maszynowe i sieci neuronowe mogą przysłużyć się sztuce, otwierając przed nią dotychczas zamknięte drzwi.

Muzycy właśnie dostali w swoje ręce nowe, niezwykłe narzędzie, które pozwoli im wygenerować dźwięki, jakich świat jeszcze nigdy nie słyszał. A to stwarza im nowe możliwości kreatywne.

Nie jest to pierwszy przykład tego, jak sztuczna inteligencja może przysłużyć się procesowi twórczemu. Kilka miesięcy temu swój „debiutancki album” pokazała SI o nazwie Amper. Przykład o tyle ciekawy, że w przypadku technologii stworzonej przez firmę o tej samej nazwie, nie chodzi wcale o zastąpienie muzyka sztuczną, robotyczną kreacją. Amper nie tworzy swojej własnej muzyki, lecz na podstawie informacji dostarczonej przez artystę robi niejako jej remiks, co może zaowocować nowym, świeżym pomysłem.

Sztuczna inteligencja to przyszłość muzyki.

Nie mam wątpliwości, że na widok NSynth Super kompozytorzy z całego świata ślinią się przed monitorem. Właśnie ktoś pokazał im małe, magiczne wręcz pudełko, które może jednym dotknięciem przekształcić ich muzykę w coś kompletnie unikatowego i niepowtarzalnego.

Takich urządzeń zapewne zobaczymy więcej w niedalekiej przyszłości. Wyobrażam sobie efekty, które uczą się zachowań i stylu danego muzyka, a następnie dobierają dźwięk tak, aby jak najlepiej go uzupełniać. Wyobrażam sobie nową generację wzmacniaczy gitarowych, które dzięki uczeniu maszynowemu są w stanie cyfrowo odwzorować dynamikę wzmacniaczy lampowych w jeszcze większym stopniu, niż robią to dziś modellery pokroju Kempera.

Sztuczna inteligencja jako twórczy kompan? Dlaczegóżby nie. Dlaczego artysta, zamiast „odbijać” swój pomysł od innego muzyka, którego nie zawsze ma pod ręką, nie mógłby przepuścić go przez algorytmy i uzyskać alternatywną wersję tego, co właśnie stworzył?

Możliwości są praktycznie nieograniczone. I żeby było jasne – mówię stanowcze NIE muzyce tworzonej przez maszyny. Ale maszyny wspomagające proces twórczy i oddające w ręce muzyków nowe brzmienia? – temu trzeba powiedzieć zdecydowane TAK.

Dołącz do dyskusji

Advertisement