Microsoft nie boi się Apple i nowego iPada, szczególnie w Polsce. Zapytaliśmy u źródła, skąd taka pewność siebie

Artykuł/Technologie 27.03.2018
Microsoft nie boi się Apple i nowego iPada, szczególnie w Polsce. Zapytaliśmy u źródła, skąd taka pewność siebie

Microsoft nie boi się Apple i nowego iPada, szczególnie w Polsce. Zapytaliśmy u źródła, skąd taka pewność siebie

Chromebooki i iPady stają się coraz większym wyzwaniem dla Microsoftu. Rynek edukacji coraz chętniej korzysta z rozwiązań konkurencji. Firma nie traci jednak pewności siebie. Postanowiłem dowiedzieć się dlaczego.

Shape the Future to specjalny program Microsoftu, który ma promować wykorzystanie rozwiązań Microsoftu w polskich szkołach. Zakłada on atrakcyjne rabaty na nowoczesny sprzęt z Windows. Co więcej, firma coraz skuteczniej przenosi polskie placówki edukacyjne do chmury. Już 70 szkół polega na chmurowych rozwiązaniach Microsoftu – firma nazywa je szkołami w chmurze – trwają też szkolenia, mające uzmysłowić większej liczbie nauczycieli na temat korzyści, jakie zapewnia cloud computing.

Dodatkowo, niedawno Microsoft uruchomił nową inicjatywę, jaką są tanie laptopy z tanim Windows 10 w Trybie S. Można kupić komputer z tym systemem i Office 365 już za równowartość 189 dol. Firma też kładzie coraz większy nacisk na wykorzystywanie w edukacji wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości.

Odnosi też sukcesy w niestandardowych formach nauczania.

Inwestycje w Windows Ink się opłaciły. Niezależne, choć zlecone przez Microsoft badania dowiodły, że posługiwanie się Windows Ink skutkuje 36-procentową wyższą skutecznością nauczania przedmiotów STEM. Z kolei cyfrowe pismo odręczne, według badania przeprowadzonego przez norweską politechnikę w Trondheim – słynną uczelnię, określaną jako kuźnia noblistów –wpływa na polepszenie zdolności uczniów zapamiętywania przekazanej wiedzy. Firma eksperymentuje też z pobudzaniem wyobraźni przestrzennej uczniów przez takie narzędzia, jak chociażby prosty Paint 3D.

Microsoft nie jest jednak już sam na rynku edukacji. Apple i Google powoli jednak sukcesywnie odbierają firmie rynek. iPady i Chromebooki zespolone z oprogramowaniem partnerów konkurencji znajdują coraz większe uznanie na rynku. Jak Microsoft zamierza się bronić przed rosnącym zagrożeniem?

Odpowiedzi otrzymałem u samego źródła. Udało mi się przeprowadzić rozmowę z Alvaro Celisem z Microsoftu. To wiceprezes sprzętowego działu sprzedaży na globalny rynek. Współodpowiada za światowy sukces urządzeń z Windows i za łączenie ich z usługami Microsoftu. Trudno o lepsze źródło informacji.

Microsoft Edukacja

W różnorodności siła – rozmawiamy z Alvaro Celisem o wysiłkach Microsoftu na rynku edukacji i oświaty.

Maciej Gajewski, Spider’s Web: W Stanach Zjednoczonych na rynku edukacyjnym byliśmy świadkami eksplozji popularności Chromebooków. Co więcej, słyszmy plotki na temat ich zwiększającej się popularności na innych rynkach. Google i jego partnerzy coś wyraźnie zrobili dobrze. Co to takiego, pańskim zdaniem? I co Microsoft robi, by zrobić to jeszcze lepiej?

Alvaro Celis, Microsoft: Szanuję istnienie konkurencji, ona czyni nas lepszymi. Nie chcę jednak o niej opowiadać, a o nas. Nasza strategia, która odnosi sukcesy, składa się z trzech elementów. Po pierwsze, nie zapominać o celu, jakim jest skuteczniejsza edukacja. Bo przecież o to chodzi, o podniesienie jakości nauczania. O lepsze przyswajanie lekcji i skuteczniej przekazywaną wiedzę na dany temat.

Po drugie, nie zapominać o nauczycielu i jego produktywności. Staramy się zrozumieć jak pomóc nauczycielom mieć większy wpływ na uczniów, jak sprawić, by byli bardziej produktywni. Po trzecie, nie zapominać o odpowiednim sprzęcie, który nie może być kosztowny i którym łatwo zarządzać.

Osiągnięcie sukcesu w tych trzech kwestiach to przepis na sukces na rynku edukacyjnym. Skupiamy się na jego realizowaniu.

Wspomniał pan o lepszym zarządzaniu. Jedną z metod ma być Tryb S wprowadzony do Windows 10. To dobry pomysł, ale biorąc pod uwagę relatywnie skromną ofertę Microsoft Store, wprowadzony być może nieco przedwcześnie. Wiele rozwiązań dla edukacji nie jest zgodnych z Trybem S. Co robicie, by to zmienić?

Rezultaty naszej pracy z dostawcami treści i rozwiązań dla edukacji już widać. I ta praca nie ustanie. To bardzo ważne, by najlepsze z ich rozwiązań były dostępne na Windows i – w tym przypadku – w Microsoft Store. Mieliśmy kilka premier w styczniu, więcej będzie już niebawem. Najważniejsze jest to, że to część większego planu.

Windows 10 ARM czas pracy

Tu nie chodzi tylko o współpracę z partnerami, ale też o całą ofertę Microsoftu dla edukacji. Nasz cały zestaw produktów ma być adekwatny dla uczniów i nauczycieli. Bardzo się cieszę, że należy do niego Windows 10 w Trybie S, jest użyteczny w niektórych projektach edukacyjnych. Ale mamy szerszą ofertę, różnorako wycenioną i o różnych możliwościach. Nasza elastyczność to nasz atut.

A skoro już mowa o różnorakiej ofercie. Microsoft swego czasu mocno promował Windows Ink. Teraz jakby o tym przycichło. Dlaczego?

Nadal uważamy, że piórko to ważna część Windows. Kolejne wersje systemu wprowadzą jeszcze więcej udogodnień dla tego rodzaju interakcji z urządzeniem. Zdecydowanie jest na co czekać. Patrząc na rynek edukacji: notowanie odręczne, jak się okazuje z badań, zwiększa zdolność zapamiętywania informacji u uczniów, o 36 proc. Mamy też świetne rozwiązania dla Windows Ink, w tym OneNote, Office, Mapy czy sam interfejs Windows. Następne przełomy zobaczymy już ze strony samych nauczycieli i partnerów Microsoftu.

No dobrze, pismo odręczne to jednak znana forma edukacji. Tymczasem Microsoft stara się popularyzować również Windows Mixed Reality w nauczaniu. Jak wam idzie?

Na razie wygląda to obiecująco. Wiemy już z całą pewnością, że możliwość mieszania rzeczywistości fizycznej z wirtualną w edukacji stymuluje nowe rejony w mózgu uczniów, zwiększając jego zdolność przyjmowania wiedzy. To wynika z badań. Ciekawe jest też to, że to nowa technika. Nadal badamy jak ją najskuteczniej wykorzystać w edukacji. Współpracowaliśmy też z czołowymi producentami podręczników, którzy przygotowują materiały, które – wydaje mi się – spodobają się wam. Najważniejsze jest jednak to, że mamy technologię i znamy jej wpływ. Teraz opracowujemy metody nauczania, jak najlepiej to wykorzystać na wykładach, ćwiczeniach czy lekcjach.

Microsoft teraz szykuje się do wprowadzenia kolejnej zależnej od sprzętu innowacji. To Always Connected PC, a więc zawsze połączone z siecią komputery, które pracują absurdalnie długo na akumulatorze. Czy to na razie eksperymenty, czy też już myślicie jak wprowadzić je do edukacyjnej oferty?

Zalety Always Connected PC – zarówno tych na układach ARM, jak i tych na układach Intela – czyli czas pracy na akumulatorze czy stała łączność z Siecią gdziekolwiek jesteś, a także rozmiar tych urządzeń, dają wiele nadziei. Jako urządzenia dla produktywności, zwłaszcza dla uczniów wyższych klas, to duża korzyść, a to oznacza, że to będą świetne narzędzia dla tych uczniów. I ogólnie dla ludzi starających się wydobyć z siebie większą produktywność. Jesteśmy bardzo ciekawi jak rynek na nie zareaguje.

Wiele lat temu Microsoft sam tworzył oprogramowanie dla edukacji. Zamierzacie do tego wrócić?

Mamy olbrzymi wpływ na rynek edukacji. Budujemy trwałą sieć partnerów, sprzętowych i software’owych. W ten sposób staramy się, by microsoftowy ekosystem był niezrównany w zastosowaniach do edukacji. Urządzenia i rozwiązania skrojone na miarę, dzięki którym nauczyciele odnoszą więcej sukcesów. Te inwestycje będziemy kontynuować.

No i staramy się tworzyć takie narzędzia, które ze szkoły trafią również do późniejszej pracy czy na studia. OneNote to świetny przykład takiego rozwiązania.

Staramy się też, by nasze rozwiązania mogły być rozwijane przez przeróżne dodatki przez firmy zajmujące się dostarczaniem edukacyjnych treści i rozwiązań. To podejście zdecydowanie się sprawdza, przynosi najwięcej korzyści dla wszystkich zainteresowanych stron.

Urządzenia skrojone na miarę? Tym do tej pory chwalił się głównie Apple, który zresztą dziś miał konferencję związaną z rynkiem oświaty. Czyżbyście też wpływali na swoich partnerów sprzętowych już w fazie projektowania urządzeń?

Jesteśmy zadowoleni z innowacji, jakie wprowadzają nasi sprzętowi partnerzy. Atutem naszej oferty jest różnorodność produktowa i cenowa, dzięki czemu lepiej możemy się dopasować do potrzeb danej organizacji. Najlepszy partner to taki, który oferuje największy wybór w ofercie. To też bardzo pracochłonne, ponieważ musimy koordynować działania z wieloma firmami. Ale efekt jest lepszy.

Tym samym w ofercie mamy sprzęt wodoodporny, odporny na upadki, stosujący różne rodzaje łączności bezprzewodowej, dostępny w różnych rodzajach obudów, z dłuższym czasem pracy na akumulatorze, produkty hybrydowe z odczepianą klawiaturą, klasyczne notebooki, inteligentne projektory… wszyscy w efekcie korzystają na tej różnorodności.

Mówimy dużo o wpływaniu na produktywność, o skuteczności nauczania, o ułatwianiu życia nauczycielom. Nie mam wątpliwości, że Microsoft jest popularny wśród Poważnych Osób. Nie jest jednak tajemnicą, że dla młodzieży – określając to jej językiem – bardziej cool są iPady i Google. Pewnie wielu młodych wolałaby się na nich uczyć. Co robicie, by zmienić to postrzeganie?

Patrząc na naszą ofertę dla konsumentów i postępy, jakie w niej uczyniliśmy, daje to niezłe wyobrażenie na temat możliwości ekosystemu Windows. A postępy są znaczne, zwłaszcza w przypadku oferty premium, co odzwierciedlają zwiększające się udziały rynkowe. Trendy mówią same za siebie, większość preferuje Windowsa.

Co więcej, nie mówimy tu tylko o jednym urządzeniu. Nie ma jednego urządzenia, które zaspokoi potrzeby wszystkich. Zapewniając duży wybór w urządzeniach i cenach i dużą liczbę partnerów to nasz sposób na pozyskanie większej liczby użytkowników naszej platformy. Jasne, to użytkownik głosuje swoim portfelem. Jesteśmy jednak zadowoleni z tego, jak nam idzie w zestawieniu z ofertą naszej konkurencji. To samo tyczy się rynku biznesowego czy edukacyjnego.

Wielu z waszych partnerów produkuje urządzenia zarówno z Windows, jak i z Chrome OS. Rywalizacja jest zrozumiała. Ale myśleliście nad wzbogacaniem Chromebooków swoimi rozwiązaniami? Przecież i tak współpracujecie z tymi firmami.

Już to robimy. Wystarczy spojrzeć na produkty Microsoftu powiązane z chmurą. Obsługujemy wiele różnych scenariuszy działań na wielu różnych platformach. Proszę chociażby sprawdzić jak działa Office 365 na Chrome OS.

Dziękuję za rozmowę.

Dołącz do dyskusji

Advertisement