Za mało rozszerzeń dla Edge’a? Microsoft ma całkiem niezły pomysł, jak to zmienić

News/Oprogramowanie 13.03.2018
Za mało rozszerzeń dla Edge’a? Microsoft ma całkiem niezły pomysł, jak to zmienić

Za mało rozszerzeń dla Edge’a? Microsoft ma całkiem niezły pomysł, jak to zmienić

Jedną z największych wad systemowej przeglądarki Windows jest relatywnie mała liczba dostępnych dla niej rozszerzeń. Microsoft próbuje poprawić sytuację, eksperymentując z nowym interfejsem Microsoft Store.

W teorii dla Edge’a powinna być dostępna masa rozszerzeń zwiększających funkcjonalność tej przeglądarki. Teorię tę można motywować na wiele sposobów. Pierwszy to fakt, że to domyślna i systemowa przeglądarka dla najpopularniejszego systemu operacyjnego na komputerach PC (i całkiem popularnego na tabletach). Drugim jest łatwość ich przenoszenia z przeglądarki Chrome. Microsoft zadbał, by ich konwersja na Edge’a była dla ich twórców czymś niewiele poważniejszym od zwykłej formalności.

Tak się jednak nie stało. Na chwilę obecną w polskiej edycji Microsoft Store dostępnych jest ich raptem 87 sztuk. Trzeba przyznać, że te najpopularniejsze – w tym AdBlock, Evernote, LastPass, Pocket czy Grammarly – są dostępne w ofercie, jednak trudno to zestawiać z bogatym katalogiem rozszerzeń dla takich przeglądarek, jak Firefox czy Chrome.

Edge rozszerzenia

Dlaczego tak mało rozszerzeń dostępnych jest na przeglądarkę Edge?

Tu oczywiście zgadujemy, zamiast stwierdzać fakt, ale powody tego stanu rzeczy widzę co najmniej dwa. Po pierwsze, Edge jest zaskakująco mało popularny. Choć jest domyślną przeglądarką na Windows, nadal stanowi rynkowy margines. Również analizując wyłącznie ruch desktopowy, bez uwzględniania urządzeń mobilnych. Twórcy rozszerzeń wolą skupiać się na produktach, których faktycznie ktoś używa.

Drugim powodem jest sposób dystrybucji tych rozszerzeń. Microsoft Store – z technicznego punktu widzenia – to dobre miejsce dla tego typu aplikacji. Jednolite repozytorium z bezpiecznym oprogramowaniem, nadzorowane systemowo, wydaje się dobrym pomysłem. Sęk w tym, że rozszerzenia giną w natłoku innych gier i aplikacji, i trudno je odnaleźć.

Pewnym ułatwiaczem jest kliknięcie w Ustawienia przeglądarki Edge, następnie w Rozszerzenia a później w Pobierz rozszerzenia ze Sklepu. Jestem jednak przekonany, że część czytających ten tekst użytkowników Edge nawet nie wiedziała, że istnieje taka opcja w przeglądarce. Brak ekspozycji tych rozszerzeń zapewne odstrasza ich twórców.

Problem ekspozycji prawdopodobnie zostanie rozwiązany.

Wybrani użytkownicy wersji produkcyjnej Windows 10 na PC i tabletach otrzymali aktualizację aplikacji klienckiej Microsoft Store. Nie została ona udostępniona wszystkim – ja również jej nie otrzymałem – co oznacza, że pomysł na ekspozycję wspomnianych rozszerzeń na razie jest testowany. Brzmi on jednak dobrze.

Rozszerzenia otrzymały bowiem – całkiem słusznie – osobną, dedykowaną sekcję w Microsoft Store. A więc obok kategorii Aplikacje i Gry pojawiła się zupełnie nowa o nazwie Rozszerzenia przeglądarki Edge. To oznacza, że każdy, kto otworzy Microsoft Store, od razu dostrzeże, że systemową przeglądarkę można rozbudować o kolejne funkcje.

Edge rozszerzenia
(źródło: Windows Central)

To oczywiście nie rozwiązuje problemu utrzymującej się wśród wielu użytkowników niechęci do samego Microsoft Store, jak i przeglądarki Edge, ale jest krokiem w dobrą stronę. Nie jest jasne, czy po testach nowej wersji aplikacji Store’a wspomnianą aktualizację otrzymają wszyscy.

Mam jednak nadzieję, że właśnie tak się stanie. Edge jest moją główną przeglądarką od dawna, sprawuje się bardzo dobrze. Liczę na to, że będzie dalej sprawnie rozwijana, a w tym bez wątpienia pomoże wysoka liczebność jej użytkowników.

Dołącz do dyskusji

Advertisement