Co robi Wedel na IEM? Przypomina, że gry to przede wszystkim rozrywka

Relacja/Gry 03.03.2018
Co robi Wedel na IEM? Przypomina, że gry to przede wszystkim rozrywka

Co robi Wedel na IEM? Przypomina, że gry to przede wszystkim rozrywka

Intel Extreme Masters już nie jest wydarzeniem jedynie branżowym, ale popkulturowym. Widać to po firmach wystawiających się podczas targów towarzyszących zawodom. Nie należą do nich wyłącznie producenci procesorów, płyt głównych i gotowych komputerów, ale też… Wedel, słynny producent czekolady.

Co robi Wedel na Intel Extreme Masters? Krótko mówiąc, reaguje na obecne trendy. Producent wyrobów czekoladowych o polskich korzeniach zdecydował się uczestniczyć w jednej z najpopularniejszych imprez e-sportowych ze względu na rosnącą popularność gamingu oraz przez to, że ten jest…. zdecydowanie zbyt poważny.

O zaangażowaniu Wedla w ten rodzaj rozrywki zadecydowało przede wszystkim jedno: e-sport jest śmiertelnie poważny, aż do przesady. Obecnie wielu graczy traktuje gry jako czystą rywalizację, a nie rozrywkę. Zdobywają punkty, wygrywają mecze, wspinają się w rankingach i zapominają o czymś bardzo ważnym. O tym, że  gry mają być przede wszystkim przyczyną radości – powiedział nam Maciej Kluk, Digital Media Manager w firmie Wedel.

Producent czekolady stara się przypomnieć nam, że granie to przede wszystkim zabawa. Stara się rozładować emocje w nabuzowanym do granic możliwości świecie gamingu. Przypomina nam, że granie na początku było rozrywką, z której powinniśmy się cieszyć. Że kiedyś grało się dla samej zajawki, a nie z powodu turniejów z wielomilionowymi pulami nagród.

Widać to po stoisku firmy Wedel.

Gracze rywalizują na nim w niekonwencjonalny sposób. Można tam zagrać w Counter Strike’a… bez użycia klawiatury i myszy, na padzie. Popularnością cieszy się też Project CARS 2, w którym można jechać wyłącznie na wstecznym, a monitor znajduje się za plecami gracza oraz Pro Evolution Soccer, w którego gra się z zamkniętymi oczami, bazujący wyłącznie na podpowiedziach publiczności. Wedel przygotował szereg tego typu zabaw.

Nie zabrakło też typowo czekoladowych atrakcji. Najważniejszą z nich była ważąca 300 kilogramów replika automatu do gier, która została wykonana przez Pracownię Rarytasów pod przewodnictwem Janusza Profusa. Mógł jej skosztować każdy zainteresowany.

Co więcej, Wedel zapowiada, że nie jest to jego ostatnie słowo w temacie gamingowych aktywności. Może to oznaczać, że niebawem zobaczymy go na innych tego typu imprezach, gdzie twórcy słodkości będą przypominać wszystkim zebranym, że granie to przede wszystkim przyjemność, a nie rywalizacja.




Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement