Widziałem przyszłość, jaką szykują nam operatorzy. Nie ma w niej kart SIM

Relacja/Operatorzy 02.03.2018
Widziałem przyszłość, jaką szykują nam operatorzy. Nie ma w niej kart SIM

Widziałem przyszłość, jaką szykują nam operatorzy. Nie ma w niej kart SIM

Operatorzy telefonii komórkowej kojarzą się przede wszystkim z dostarczycielami kart SIM, które pozwalają nam dzwonić i łączyć się z internetem. Telekomy patrzą jednak już teraz w przyszłość przez pryzmat wirtualnej i poszerzonej rzeczywistości. A w tej przyszłości kart SIM już nie ma.

Deutsche Telekom, firma-matka naszego rodzimego T-Mobile, przygotowała na MWC 2018 mnóstwo niespodzianek. Podczas konferencji podsumowano postęp prac nad wdrażaniem 5G oraz pokazano jak w praktyce działa European Aviation Network.

Na tym jednak nie koniec. Na stoisku operatora można było znaleźć mnóstwo gogli i okularów, które pozwalały na sprawdzenie w praktyce wirtualnej i poszerzonej rzeczywistości. Operator przekonuje też, że już niedługo znikną karty SIM.

Wirtualna piłka i realna bramka, czyli Hololens w praktyce.

Już w minionym roku podczas MWC 2017 na stoisku Deutsche Telekom podczas targów Mobile World Congress testowałem gogle Hololens. W tym roku pojawiły się stanowiska z nowymi demami technologicznymi. Jedno z nich było całkiem spore i można było na nim spotkać bramkarza Manuela Neuera w wersji wirtualnej.

Chętni mogli założyć gogle na głowę, ustawić się naprzeciwko bramki i… kopnąć wirtualną piłkę. Kamera, obejmująca bramkę i przestrzeń przed nią, badała ruchy użytkownika gogli, w tym poruszenie nogą, a następnie awatar słynnego bramkarza bronił strzału. Lub nie, jeśli ktoś skierował piłkę w okienko.

Gogle Microsoftu nakładają co prawda obraz tylko na mały wycinek pola widzenia człowieka, a detekcja ruchu pozostawiała sporo do życzenia (w przeciwieństwie do piłki nożnej w VR na stoisku HTC), ale i tak demo dawało sporo radochy. Nie było to zresztą jedyne stanowisko z Hololens przygotowane przez Deutsche Telekom.

Gogle poszerzonej rzeczywistości i klocki Lego.

Kawałek dalej można było zobaczyć dwie osoby, które kontrolowały za pomocą gogli poszerzonej rzeczywistości roboty zbudowane z klocków. Machały przed sobą rękami i ściskały między palcami powietrze. W ten sposób użytkownicy Hololens przekazywali zabawkom komendy.

Założyłem na chwilę gogle, by pobawić się robotami samemu. Wrażenia, jakie daje Hololens, są niezmiennie niesamowite. Co prawda i tutaj detekcja ruchu palców nie była specjalnie precyzyjna, ale obsługiwanie prawdziwej zabawki poprzez dotykanie zawieszonego w przestrzeni wirtualnego przycisku zapewnia efekt wow.

Augmented Reality to nie tylko zabawa

Podczas konferencji Deutsche Telekom na MWC 2018 padły słowa: „okulary podłączone do sieci to instrukcje obsługi XXI wieku”. Trudno się z tym nie zgodzić. Tak jak projekt w postaci Google Glass prezentowany jako rozwinięcie smartfona i okulary od Snapchata okazały się niewypałem, tak w biznesie AR i VR już teraz budzi ciekawość i znajduje realne zastosowania.

Na stoisku Deutsche Telekom spotkałem przedstawicieli polskiego startupu 1000 realities, który współpracuje z T-Mobile w ramach programu hub:raum. Opowiadał mi o przygotowanym przez jego firmę oprogramowaniu, które pozwala na mapowanie pomieszczeń poprzez analizę obrazu z kamery w czasie rzeczywistym. Widziałem żywe dane z okularów AR na ekranie tabletu.

Miałem też okazję założyć okulary marki Vuzix na głowę. Nie tylko algorytmy na serwerze badały przestrzeń, w którą kieruję swój wzrok, ale też interpretowały dane. W okienku wyświetlającym cyfrowe treści przed moim prawym okiem pojawiały się komunikaty „sprawne/niesprawne” po skierowaniu wzroku na widoczne na ekspozycji wąż i gaśnice.

Piotr Wójcik zdradził, że przedsiębiorstwa są bardzo zainteresowane rozwiązaniami z segmentu VR do szkolenia pracowników.

Dzięki temu mogą wyszkolić inżynierów delegowanych do skomplikowanych napraw, bez stwarzania sytuacji zagrożenia życia. Często takie naprawy przypominają rozbrajanie bomby z filmów, tylko w rzeczywistości przecięcie złego kabelka może skończyć się śmiercią prawdziwego człowieka, a nie fikcyjnej postaci.

Podobne rozwiązanie widziałem zresztą na stoisku HTC, gdzie prezentowane były gogle z rodziny Vive. Również tam pojawiła się firma Innoactive, która przygotowała oprogramowanie Volkswagen Digital Realities do szkolenia pracowników przed wysłaniem ich na linię montażową.

VR firmy wykorzystują już dziś. W przypadku rozwiązań typu AR w przedsiębiorstwach problemem są jednak wyśrubowane normy bezpieczeństwa. Jak na razie partnerzy polskiego startupu produkujący okulary tego typu nie mają atestów pozwalających na wykorzystanie w praktyce, ale już starają się o niezbędne certyfikaty.

Deutsche Telekom i Zeiss pracują nad swoimi smartokularami.

Mnóstwo firm zajmuje się produkcją inteligentnych okularów. Urządzenie tego typu rozwija we współpracy z firmą Zeiss nawet Deutsche Telekom. Wspominano o nich zresztą już rok temu podczas MWC 2017, ale w przeciwieństwie do smartwatcha zapowiadanego przez Will.i.ama w 2016 roku, nie zostały zapomniane.

Nadal nie wiadomo zbyt wiele o tym projekcie, który ciągle jest w fazie prototypu. Deutsche Telekom zresztą nie ma ambicji stać się producentem sprzętu per se, ale wspólnie z Zeissem chce przygotować technologię, którą producenci okularów poszerzonej rzeczywistości będą mogli licencjonować.

Poszerzona rzeczywistość i 5G idą w parze.

Myśląc o operatorze jako o dostawcy kart SIM i pakietu danych, można zachodzić w głowę, dlaczego Deutsche Telekom prezentował na swoim stoisku podczas MWC 2018 tyle nowinek i technologii jutra. Nie powinno to jednak dziwić.

Wszystkie te futurystyczne sprzęty jak gogle AR i VR, inteligentne okulary i najróżniejsze sprzęty z segmentu Internetu rzeczy mają jedną cechę wspólną: potrzebują do działania łączności z internetem.

Dzięki sieci 5G operator jest w stanie wyjść naprzeciw sprzętom, które konsumenci i firmy będą chciały wykorzystywać już niebawem. Wysoka przepustowość i niskie opóźnienia są kluczowe, by to wszystko mogło wejść do stałego użycia.

A na horyzoncie majaczy się standard ESIM.

Fizyczne karty SIM są niezbędne, by urządzenia takie jak smartfony i tablety mogły połączyć się z siecią mobilną. To rozwiązanie archaiczne, a chociaż karty SIM na przestrzeni lat zmalały z rozmiaru karty kredytowej do malutkiego kawałka plastiku z chipem o wymiarach 12,3 × 8,8 mm, w przyszłości będzie można się ich pozbyć.

ESIM pozwoli w przyszłości wybierać operatora z poziomu urządzenia mobilnego po wyjęciu go z pudełka, bez konieczności wkładania karty SIM w slot. Tak naprawdę jednak standard ESIM w połączeniu z siecią 5G pozwoli rozkwitnąć zupełnie innemu segmentowi urządzeń niż telefony komórkowe i umożliwi korzystanie ze swojego numeru z poziomu kilku urządzeń.

Możliwe jest to dzięki wsparciu technologii Multi Device Management.

Pozwala to korzystać ze swojego numeru i pakietu danych w podpiętych do internetu samochodach i rowerach oraz odbierać połączenia telefoniczne na inteligentnym zegarku. Na stoisku operatora, by zaprezentować tę technologię, pojawiły się BMW i3, rower eBike oraz smartwatch Huawei.

Nie mogę się doczekać, aż te rozwiązania trafią do oferty T-Mobile w naszym kraju. Marzy mi się zwłaszcza moment, w którym będę mógł wymienić swojego Apple Watcha na wersję wspierającą w Polsce łączność LTE…

Dołącz do dyskusji

Advertisement