Chatboty rewolucjonizują rekrutację

Chatboty rewolucjonizują rekrutację

Chatboty rewolucjonizują rekrutację

Indywidualne podejście oraz sprawne rozwiązanie problemu – tego oczekują niemal wszyscy w kontakcie z firmami. Jednocześnie brakuje chętnych do pracy w działach obsługi klienta, którzy mogliby to zapewnić. Prosta matematyka pokazuje, że potrzebujemy pomocy botów. Nawet w takich dziedzinach, jak szukanie pracy i pracownika.

Już niedługo chatboty będą za nas zamawiały kawę w kawiarni i taksówkę, czy kupowały bilety lotnicze albo do kina. Załatwią sprawę w banku, poszukają online produkt z fizycznego sklepu, który właśnie oglądamy, a nawet podeślą odpowiednie ogłoszenie o pracę. Co więcej, takie boty istnieją już dziś.

Boty zamiast rekruterów

O ile pomoc chatbotów przy zakupach online wydaje się nam już naturalna, to korzystanie z nich np. w procesie rekrutacji wciąż jest czymś dziwnym i niepopularnym. Niesłusznie, bo zwiększają skuteczność i łatwość dotarcia do kandydatów na pracowników.

Coraz więcej ludzi, zwłaszcza Millenialsów. korzysta z komunikatorów, takich jak Messenger. To dla nich naturalna forma kontaktu ze znajomymi, więc będą chcieli na tej samej linii załatwiać sprawy w banku czy szukać pracy – mówi Karol Mazurek, Dyrektor Zarządzający Accenture w Polsce. – Liczy się wygoda – dodaje.

Drugim powodem jest wizerunek organizacji. Postawienie na nową formę kontaktu oznacza otwartość na innowacje. Mazurek zauważa, że w przypadku Accenture pokazuje to, że organizacja wykorzystuje nowe technologie nie tylko do obsługi klientów, ale również do własnych działań.

Mamy do czynienia z rynkiem pracownika, na którym pracodawca musi dać się zauważyć – podkreśla Mazurek, którego firma zatrudnia w Polsce ponad 4,4 tys. ludzi.

Atuty chatu są też czysto praktyczne. Można go w każdej chwili zostawić i wrócić po kilku godzinach, zachowując historię konwersacji. W przeciwieństwie do rekrutera, który na informację o wykształceniu nie będzie czekał kilka dni.

Wciąż zależy nam na tym, aby szybko połączyć kandydata ze specjalistą HR, jednak bot w tej układance odciąża go w pierwszym etapie rekrutacji i pozwala kandydatowi na przefiltrowanie ogłoszeń – zauważa Mazurek.

Dobór treści od chatbotów

Znany psycholog, Barry Schwarz, udowodnił to, co powszechnie nie jest takie oczywiste – zbyt szeroki wybór to najgorsze co możemy zaoferować klientom – wskazuje Igor Sawczuk, szef firmy Wandlee, która zbudowała chatbota Accenture. – Poszukiwaniu pracy bądź swojej ścieżki kariery często towarzyszy strach, niepewność oraz niewiedza. Dlatego prowadzimy kandydata krok po kroku, aby następnie algorytmy AI przedstawiły mu najlepsze propozycje – dodaje.

Bot to świetne rozwiązanie także z innego powodu. Za każdym razem, gdy człowiek wybiera daną ofertę, uczy on AI, że kandydat o danych parametrach najchętniej poszukuje takiego, a nie innego stanowiska.

To jak z pytaniem, na jaki film mamy ochotę. Jeśli nie mamy wcześniejszych doświadczeń, dopiero rekomendacje na podstawie naszych wyborów pozwolą odkryć perełki – mówi Sawczuk.

Zyskuje też taka firma, jak Accenture. Oprócz nowatorskiego i stosunkowo taniego sposobu przyciągnięcia uwagi potencjalnych pracowników, może też budować profile zachowań ludzi na Messengerze i na ich podstawie budować późniejszy przekaz na Facebooku. Tak zdecydowanie łatwiej pozyskać użytkownika. Nie musi on instalować aplikacji czy przechodzić na żadne portale, bo aplikacji społecznościowych używa prawie każdy.

Sprawdzamy bota Accenture

Jest na luzie, sprawnie i szybko – tak najkrócej można określić proces znajdowania najlepszej oferty pracy. Odpowiadamy na kilka pytań dotyczących naszej ścieżki kariery i doświadczenia. Na koniec bot serwuje nam kilka ofert pracy, na które możemy zaaplikować od razu z Messengera.

Część czytelników może zapewne powiedzieć, że taki chatbot to nic nowego. Wystarczy przecież zadzwonić na infolinię banku czy telekomu, gdzie za pomocą klawiatury numerycznej będziemy dokonywali podobnych wyborów, które skierują nas do właściwego okienka.

Każdy bot ma jednak przede wszystkim spełniać swoje zadanie. Tu było one bardzo konkretne: przedstawić kandydatom odpowiednią ofertę pracy.

Ogromne zainteresowanie sztuczną inteligencją powoduje, że wyjątkowo łatwo jest oderwać się od technologii i obiecać klientowi marzenia. My skupiliśmy się na biznesowych celach Accenture – opisuje Sawczuk.

Choć technologia przetwarzania języka naturalnego jest dostępna, to nie zawsze trzeba jej używać, aby osiągnąć cel. Z drugiej strony: choć chatbot wygląda prosto od strony użytkownika, nie znaczy, że taki sam jest od zaplecza. Działają tam bowiem wcześniej wspominane rekomendacje, ale też procesy optymalizujące, które determinują zadawane pytania i oferty pracy pokazywane w pierwszej kolejności.

Opracowanie takiej ścieżki rozmowy jest zresztą kluczową kwestią przy projektowaniu chatbota. Świetnym przykładem jest tu chiński bot Emma, pracujący na usługach tamtejszego banku OCBC. Emma na początku edukowała klientów w sprawach pożyczkowych, doradzała im i na podstawie podanych informacji wyliczała kwotę rozsądnej pożyczki. Klienci czuli się bezpiecznie widząc, że ich sprawa została potraktowana indywidualnie, bo po zostawieniu danych odzywał się do nich pracownik banku z krwi i kości, a nie bitów i bajtów.

Badania pokazują, że gdybyśmy zostawili użytkownika z pustym ekranem i możliwością wpisania czegokolwiek, to najczęściej albo zrezygnowałby, albo nie znalazł tego, czego szuka. Bo jak wiedzieć o tym, czego się nie jest świadomym – opisuje Sawczuk. Chatbot Accenture wygodnie prowadzi nas zatem za rączkę.

Chatbot do spraw wewnątrzfirmowych

Accenture to ogromna, międzynarodowa korporacja, która zatrudnia prawie pół miliona pracowników. Do usprawnienia pracy takiej rzeszy ludzi również można wykorzystać boty. Jeden z nich obsługuje na przykład linię, gdzie pracownicy zgłaszają swoje pytania i wątpliwości.

Kiedy pracownicy mają wątpliwości natury etycznej (np. dostali pewną propozycję od kontrahenta), mogą ze swoimi wątpliwościami udać się na dedykowana linię. W pierwszej kolejności bot zada odpowiednie pytania i skategoryzuje zgłoszenie, a później skieruje do odpowiedniego człowieka – mówi Mazurek.

Chatboty pełnią obecnie rolę pośrednika, ale w przyszłości najpewniej będą brały na siebie coraz więcej odpowiedzialności. Już teraz Google planuje, że w przyszłości będą one w całości odpowiadały za rekrutację nowych ludzi. Przeanalizują informacje o pracowniku i podejmą decyzję czy warto go zatrudnić. Sfera potencjalnych zastosowań chatbotów jest jednak o wiele szersza.

Wyobrażam sobie, że już w niedalekiej przyszłości będę mógł połączyć się z wirtualnym asystentem banku i wydać dyspozycję: „jeśli na moim koncie znajdzie się 150 proc. kwoty, która jest na nim zwykle o tej porze miesiąca, to przelej kwotę, jaką jestem dłużny Zbyszkowi”. Chatbot sam znajdzie odpowiednie informacje i przeleje pieniądze – opisuje Mazurek.

Chatboty w przyszłości upowszechnią usługi zarezerwowane dla nielicznych, takie jak np. doradztwo inwestycyjne. Są tańsze, a z czasem będą stawały się coraz lepsze. Odwrotu od przyszłości związanej ze sztuczną inteligencją raczej się nie spodziewajmy.

Poznaj Chatbota Accenture i Chatbota Accenture Operations Poland.

*Materiał powstał we współpracy z firmą Accenture.

Dołącz do dyskusji

Advertisement