Internauci zrobili taką awanturę, że Microsoft uległ. Od teraz szpiegowanie w Windowsie 10 masz pod kontrolą

News/Bezpieczeństwo 08.02.2018
Internauci zrobili taką awanturę, że Microsoft uległ. Od teraz szpiegowanie w Windowsie 10 masz pod kontrolą

Internauci zrobili taką awanturę, że Microsoft uległ. Od teraz szpiegowanie w Windowsie 10 masz pod kontrolą

Windows 10 nieustannie rozmawia z serwerami Microsoftu o problemach, jakie napotyka twój komputer. Dzięki temu system ten z wersji na wersję jest coraz lepszy. Na szczęście wkrótce zyskamy kontrolę nad tym mechanizmem.

Wraz z premierą Windows 10 wybuchła wielka awantura związana z rzekomym naruszaniem prywatności przez ten system operacyjny. Jak się bowiem okazało, Windows 10 ma wbudowany moduł diagnostyczny, który raportuje Microsoftowi o wszelkich nietypowych zdarzeniach w naszym urządzeniu.

Awantura ta nie powstała bez powodu. Microsoft nie zapewnił użytkownikom indywidualnym żadnej kontroli nad tym modułem diagnostycznym. Czy tego chcieliśmy, czy nie, Windows 10 zawsze raportował o problemach zewnętrznym serwerom bez naszej wiedzy i zgody.

Z poziomu Windowsa będziemy mogli usuwać te dane z serwerów Microsoftu.

Do kanału Windows Insider dla beta-testerów Windowsa trafiła nowa kompilacja aktualizacji planowanej na wiosnę. Do dotychczas znanych nowości dołączają nowy wygląd Paska gry, szersza obsługa wideo w HDR, łatwiejsze parowanie urządzeń Bluetooth, łatwiejsze zarządzanie GPU w urządzeniach zawierających kilka takich układów oraz usuwanie reklam i niepotrzebnych elementów witryn internetowych w menu wydruku w przeglądarce Edge.

Niedawno dowiedzieliśmy się, że wraz z wiosenną aktualizacją będziemy mogli podglądać wszystkie dane, jakie Windows 10 wysyła na serwery Microsoftu. Nowa kompilacja testowej aktualizacji wprowadza dodatkowy przycisk w Ustawieniach systemu w sekcji ustawień bezpieczeństwa, która pozwala te dane permanentnie usunąć. Microsoft nie będzie miał wtedy do nich dostępu.

Sam mechanizm „szpiegowania” naszych urządzeń przez Windows 10  jest pożyteczny.

Informacje wysyłane do Microsoftu nie zawierają żadnych naszych danych. To rekordy w stylu „po podłączeniu drukarki XYZ do laptopa model ABC z takim-a-takim sterownikiem system się wiesza”. Dzięki temu mechanizmowi firma jest w stanie szybko rozwiązywać problemy w swoim systemie operacyjnym.

Niestety, ten brak kontroli spotkał się ze słusznym sprzeciwem użytkowników. Microsoft przez kolejne lata próbował nas edukować, zaznaczając, że jeśli chodzi o naszą prywatność, to mamy nad nią pełną kontrolę – chociażby w wydzielonej sekcji w Ustawieniach systemu. W końcu, jak widać, dał za wygraną.

Czy powinienem usuwać dane telemetryczne zbierane przez Microsoft?

Ta decyzja należy do ciebie. Sam powinieneś zdecydować jak ścisłą ochronę prywatności chcesz stosować. Zdroworozsądkowe podejście to „im mniej o nas wiedzą, tym lepiej”. Jeżeli nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi, lepiej nie dziel się żadnymi danymi. Nie tylko na Windows, ale i w każdym systemie operacyjnym.

Ja jednak tych danych nie zamierzam usuwać. Co więcej, mam pozostawione domyślnie włączone rozszerzone, zamiast skróconych, raporty diagnostyczne. Ponieważ wiem, że te dane nie są w żaden sposób związane z moją osobą. I wiem, że dzięki ich zbieraniu Windows 10 rozwija się szybciej.

Rekomendowanie pójścia w moje ślady byłoby z mojej strony nieodpowiedzialne. Moim obowiązkiem jest stanie na straży waszych interesów, nie Microsoftu. Osoby, które rozumieją zasadę działania i cel modułu telemetrycznego powinny się jednak zastanowić, czy automatyczny moduł serwisowo-diagnostyczny i jego aktywne działanie nie leży również i w ich interesie. Bo przecież między innymi z uwagi na niego Windows 10 z wersji na wersję staje się coraz lepszy.

Dołącz do dyskusji

*/ ?>
Advertisement