Jeździ po świecie i fotografuje lokacje z filmów i seriali, czyli turystyka filmowa w praktyce

Artykuł/Foto 20.02.2018
Jeździ po świecie i fotografuje lokacje z filmów i seriali, czyli turystyka filmowa w praktyce

Jeździ po świecie i fotografuje lokacje z filmów i seriali, czyli turystyka filmowa w praktyce

Andrea David jest miłośniczką podróży i kina, a swoje pasje łączy poprzez zdjęcia lokacji znanych z filmów. Jej Instagram jest pełen miejsc z Gwiezdnych wojen czy Gry o Tron.

Andrea David z Hamburga już od dwunastu lat podróżuje po całym świecie śladami lokacji filmowych. Nazywa to turystyką filmową, a swoim hobby dzieli się na blogu i niesamowitym profilu na Instagramie.

Jak sama mówi o sobie, jej pasja zupełnie zmieniła sposób, w jaki ogląda filmy. Fotografowie i filmowcy często oglądają je przez pryzmat ujęć i pracy kamery, natomiast Andrea zwraca szczególną uwagę na lokacje. To osobliwe hobby zaczęło się od studiów na kierunku turystyka i pracy w biurze podróży.

Blog Andrei ma być bazą danych dla wszystkich fanów turystyki filmowej.

Obecnie znajduje się na nim opis około 500 miejsc, w których powstawały filmy i seriale. W najnowszych wpisach autorka dzieli się np. swoją podróżą po Irlandii w poszukiwaniu kadrów z filmu Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi.

Taka forma turystyki staje się coraz bardziej popularna. Po serialu Breakig Bad biura podróży zaczęły sprzedawać wycieczki śladem Waltera White’a. Atrakcja przyciągnęła sporo turystów do Albuquerque w stanie Nowy Meksyk. Trend trafia też do Polski. Przykładowo, Leszek Lichota zaprasza w Bieszczady na wyprawę śladami Watahy. Taka przyjemność nie jest rozbrajająco droga, bo wraz z zakwaterowaniem i wyżwywieniem kosztuje 2900 zł.

Jakie kadry można przywieźć z takich wypraw? Andrea David podróżowała śladem Sansy Stark…

https://instagram.com/p/BaWoF2OlMkH/

…Luka Skywalkera…

…Lary Croft…

https://www.instagram.com/p/Bc249FGFuQQ/

…Forresta Gumpa…

https://www.instagram.com/p/BeYXv7Kl_or/

…czy Jamesa Bonda.

Jest to kapitalna pasja. Z bloga autorki dowiedziałem się, że rok temu, będąc nad jeziorem Como byłem zaledwie rzut beretem od miejsca, w którym nagrywano sceny do Gwiezdnych wojen: Ataku Klonów. Gdybym o tym wiedział, z pewnością nadłożyłbym drogi, żeby zobaczyć tę lokację. Teraz wiem, żeby przed każdym kolejnym wyjazdem rzucać okiem na blogi filmowych turystów, aby nie przegapić kolejnych okazji.

Dołącz do dyskusji

Advertisement