Zimowe Igrzyska, a ty w pracy? Zazdroszczę posiadaczom dekoderów z nagrywarką w chmurze

Akcja partnerska/Media 13.02.2018
Zimowe Igrzyska, a ty w pracy? Zazdroszczę posiadaczom dekoderów z nagrywarką w chmurze

Zimowe Igrzyska, a ty w pracy? Zazdroszczę posiadaczom dekoderów z nagrywarką w chmurze

Nagrywarka treści wideo (PVR) to dzisiaj jedna z najważniejszych funkcji dodatkowych, jakie powinny się znaleźć w ofercie każdego operatora kablowego. 

Pośród dostępnych systemów rejestrowania obrazu, największe wrażenie zrobiło na mnie nowe rozwiązanie wykorzystujące serwery dostawcy zamiast dysku twardego dekodera, które zasypuje podział między linearną telewizją, a nowoczesną platformą VoD.

Przed nami dwa tygodnie pięknych sportowych zmagań w Korei Południowej. Igrzyska Olimpijskie to kapitalna sprawa… o ile nie masz pracy, dzieci oraz obowiązków. Znam wielkich pasjonatów sportu, takich dosłownie oddychających atmosferą rywalizacji, którzy na czas zimowych igrzysk biorą urlop. Nie tak to powinno wyglądać. Są znacznie lepsze i sprytniejsze sposoby, aby oglądać wszystkie interesujące nas dyscypliny, jednocześnie wciąż realizując się jako członek rodziny, opiekun i pracownik. Czas przerobić Igrzyska na VoD w stylu Netfliksa.

Klienci telewizji kablowych mogą korzystać z systemów zapisu programów. Jednak nie każdy system PVR działa tak samo.

Nagrywarki najczęściej różnią się liczbą jednocześnie zapisywanych programów, a także pojemnością na zarejestrowane pliki. Ważną zmienną jest również czas, jaki możemy przechowywać interesujące nas materiały, nim te przestaną być możliwe do odtworzenia. Analizując dostępne rozwiązania, najciekawszy i najbardziej wyróżniający się na tle konkurencji wydał mi się system PVR oparty o serwery operatora, zamiast twardego dysku dekodera. Nieograniczona fizycznym nośnikiem moc sieci zaskakująco dobrze wzbogaca ofertę nowoczesnej telewizji kablowej. Takiej nagrywarce bliżej do nowoczesnych platform VoD, niżeli typowych rozwiązań przeznaczonych do nagrywania.

Przykładem takiego systemu PVR jest GigaNagrywarka od Netii. Czym GigaNagrywarka różni się od konkurencyjnych rozwiązań? Przede wszystkim brakiem limitów. Zarówno, jeżeli chodzi o liczbę jednocześnie nagrywanych programów, jak również pojemność do ich przechowywania. Dzięki nowoczesnemu rozwiązaniu sieciowemu widz nie musi się martwić żadnymi limitami przepustowości łącza czy pojemności dysku. Repozytorium jest cały czas na serwerach operatora i tylko czeka na wykorzystanie.

To jakościowa zmiana na tle konkurencji.

Dekodery innych dostarczycieli telewizji kablowej pozwalają na nagrywanie maksimum czterech programów jednocześnie. Ograniczona jest również przestrzeń na filmy i seriale. Żadna firma nie oferuje nieograniczonej przestrzeni dyskowej. Moc serwerów operatora wydaje się przy tym znacznie ciekawsza. Zwłaszcza, że możemy „cofać czas”…

Systemy PVR pozwalające na przewijanie oglądanego na żywo programu to nic nowego. GigaNagrywarka wychodzi poza ten standard, pozwalając cofać nie tylko aktualnie emitowane treści, ale również wszystkie poprzednie programy, jakie zostały nadane w przeciągu 2 poprzednich godzin. Jeżeli zapomnieliście zaplanować nagrywania, przypominając sobie o tym w połowie drogi do pracy, to również nie jest żadnym problemem. GigaNagrywarka pozwala na odtworzenie na wielu kanałach wszystkich audycji, które były nadawane do 7 dni wstecz. Podwójny zawór bezpieczeństwa, który zbliża usługę do nowoczesnych platform VoD.

Inną zaletą GigaNagrywarki jest to, że zapis programów jest możliwy nawet bez podpiętego do sieci elektrycznej dekodera.

W przeciwieństwie do konkurencji, nagrywarka na serwerach operatora nie musi być włączona, aby zarejestrować nadawany na żywo program. On i tak jest zapisany, czekając tam przez kolejne 7 dni na decyzję użytkownika. Nie trzeba planować nagrywania z wyprzedzeniem. Obejdzie się bez ślęczenia z nosem w programie telewizyjnym na kilka chwil przed dłuższym wyjazdem. Interesujące audycje będzie można pobrać na spokojnie po powrocie. W nieograniczonej ilości.

Jeżeli damy znać serwerom, że któryś program nas zainteresował, treść wideo będzie dostępna z poziomu dekodera przez… 180 dni. Na obejrzenie zaległego odcinka wciągającego serialu czy meczu ulubionej drużyny mamy pół roku.

Inaczej niż w przypadku tradycyjnych rozwiązań PVR, rozwiązanie Netii działa w systemie abonamentowym.

Taki model biznesowy pozwala na wykupienie usługi wyłącznie wtedy, kiedy naprawdę się nam przyda. Na przykład podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich. W przypadku GigaNagrywarki można aktywować usługę z poziomu dekodera, a następnie wyłączyć ją zaraz po zakończeniu sportowych zmagań. W ten sposób dostęp do miesięcznego „sportowego VoD na życzenie” zyskujemy od 5, 15 lub 30 zł, w zależności od naszych potrzeb i sposobu, w jaki chcemy z niego korzystać. Im wyższa subskrypcja, tym więcej miejsca na programy i dłuższy czas przechowywania plików.

Co ważne, taką subskrypcję można anulować bez żadnych dodatkowych opłat lub kar. Ten rodzaj PVR aktywujemy w taki sam sposób, co abonament na Netfliksie czy Spotify. Jedyne, czego potrzebujemy, to standardowego, nowoczesnego dekodera. Cała reszta jest już zawarta w oprogramowaniu urządzenia i można z niej skorzystać w dowolnym momencie. Operator zastrzega, że aktywacja może potrwać do 24 godzin, ale zazwyczaj czas oczekiwania jest znacznie krótszy. Ale pamiętajcie, że zostaliście ostrzeżeni. Warto zająć się tym wcześniej. Z drugiej strony, dostępność materiałów z ostatnich 7 dni gwarantuje, że tak czy siak niczego nie stracimy.

Systemowi Netii bliżej do nowoczesnej platformy VoD niż archaicznego PVR.

Nie trzeba nastawiać manualnego pobierania w opcjach dekodera, skacząc na jednej nodze między porannym kubkiem kawy i wiązaniem krawatu. Wystarczy rozpłaszczyć się po pracy na kanapie, a następnie wybrać pilotem interesujące treści z ostatnich 7 dni. Chociaż wciąż mamy do czynienia z nagrywarką, sposób jej działania może się kojarzyć w takimi serwisami jak Showmax czy HBO GO. To ty masz kontrolę, nie organizatorzy igrzysk lub autorzy telewizyjnej ramówki.

Właśnie w ten sposób widzę przyszłość linearnej telewizji. Czy też raczej jeden z najbardziej prawdopodobnych wariantów przyszłości. Telewizyjna ramówka wyswobodzi się z łańcuchów czasu. Od godziny emisji ważniejsza będzie sama zawartość, którą uruchomimy niczym House of Cards na Netfliksie. TVP, Polsat, czy Eleven Sports będą jak foldery ofert o ważności sięgającej od kilku do kilkudziesięciu dni. W podobny sposób już dzisiaj działają odtwarzacze IPLA oraz Player, lecz czas publikowania treści wciąż pozostawia tam wiele do życzenia.

Zapisywanie audycji na serwerach operatora sprawia, że w końcu nie musimy nastawiać rejestrowania na konkretne godziny. Dzięki sieci nagrywa się wszystko i wszędzie. Każdy film, serial, program i reklama. Dzięki temu fani sportowych zmagań nie przegapią nawet sekundy programu, mogąc swobodnie pauzować, cofać, przyspieszać, powiększać i spowalniać oglądaną zawartość. Netia już to opanowała i jestem przekonany, że konkurencja będzie chciała z czasem nadrobić ten dystans.

Dołącz do dyskusji

Advertisement