To koniec legendy polskiego internetu. Digart.pl od dziś jest tylko wspomnieniem

Artykuł/Social media 01.02.2018
To koniec legendy polskiego internetu. Digart.pl od dziś jest tylko wspomnieniem

To koniec legendy polskiego internetu. Digart.pl od dziś jest tylko wspomnieniem

Nadszedł ten dzień. Onet zamknął serwis Digart.pl, prawdziwą legendę polskiego internetu.

W połowie ubiegłego roku Onet zapowiedział, że zamierza zamknąć serwis Digart.pl do końca roku. Ostatecznie Digart pożył miesiąc dłużej, ale nadszedł jego kres. Z dniem 1. lutego strona przestała istnieć, a po wejściu na jej adres widzimy błąd 404.

Digart.pl powstał w 2002 roku. To historia polskiego internetu.

Wiele osób pamiętających Digarta z jego najlepszych lat może się dziwić, że serwis przetrwał tak długo. Garstka największych zapaleńców korzystała z Digarta do dziś, ale dla większości z nas  Digart.pl jest już tylko sentymentalnym wspomnieniem. W międzyczasie przerzuciliśmy się na Instagrama, Facebooka, Artstationa, 500px.com, czy np. na Behance’a.

digart

Począwszy od 2002 roku, kiedy powstał Digart, było to miejsce w sieci zrzeszające fotografów, grafików, a później także poetów i pisarzy. O wyjątkowości świadczyło to, że serwis był nasz, polski, ze społecznością, która rozumiała realia rynku i która potrafiła pomagać sobie nawzajem.

Digart był trampoliną dla wielu nazwisk, które dziś są światowymi (lub przynajmniej polskimi) sławami w dziedzinie fotografii lub grafiki. Dla mnie to miejsce wyjątkowe, bo to właśnie dzięki Digartowi zarobiłem moje pierwsze pieniądze w internecie na projektowaniu grafik i logotypów. Gdyby nie Digart, być może nigdy nie nauczyłbym się Photoshopa.

Serwis miał też niestety drugą twarz. Był znany z tzw. kółek wzajemnej adoracji, które zupełnie zaburzały obraz tego, który autor jest dobry, a który jest po prostu popularny. Miał setki, czy wręcz tysiące prac zupełnie amatorskich i zwyczajnie słabych technicznie. Miał też kontrowersyjną, często niesprawiedliwą i zbyt nadgorliwą moderację. Serwis zawsze miał też kompleks swojego starszego brata, pierwowzoru ze Stanów – DeviantArt.com.

Digart.pl był dokładnie taki, jak cały internet na początki XXI.

Był miejscami toporny, brzydki, zabugowany, ale jednocześnie potrafił być piekielnie angażujący. W międzyczasie dorośliśmy my, dorósł też cały internet. Digart niestety za tymi zmianami nie nadążył i ewoluował zdecydowanie za wolno.

Dziś, w dobie gdy właściciele serwisów społecznościowych dosłownie rządzą internetem, konkurencja z nimi jest niebywale trudna. I choć amerykański DeviantArt poradził sobie i – lepiej lub gorzej – funkcjonuje do dziś, tak polski rynek okazał się za mały, by prowadzić Digarta z sukcesami.

Decyzja o zamknięciu Digarta jest słuszna. Próby reanimacji w dzisiejszych realiach raczej na pewno skończyłyby się fiaskiem, dlatego dobrze, że Onet wyciągnął wtyczkę. Miejsce Digarta jest w naszej pamięci. Zawdzięczam mu dużo i mam wielką satysfakcję, że mogłem śledzić ten projekt w latach jego największej świetności. Dzięki, Digarcie!

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement