Ogromny sukces Google’a. Popularność Androida Oreo można już mierzyć w procentach

News/Technologie 06.02.2018
Ogromny sukces Google’a. Popularność Androida Oreo można już mierzyć w procentach

Ogromny sukces Google’a. Popularność Androida Oreo można już mierzyć w procentach

Google opublikował najnowsze statystyki popularności poszczególnych wersji Androida. Android Oreo pokonał swój pierwszy kamień milowy i jest dostępny już… na nieco ponad 1 proc. wszystkich urządzeń. 

Nie żartuję, nie zapomniałem też o dodatkowym zerze. Android 8.0 Oreo jest dostępny na 0,8 proc. wszystkich sprzętów z systemem Google. Dodatkowo nieco nowszy Android 8.1 Oreo kontroluje 0,3 proc. ze zbadanych urządzeń. To razem daje wynik na poziomie 1,1 proc. udziałów w rynku.

Jest to jednak spory postęp w porównaniu z poprzednimi statystykami, w których system w wersji 8.1 nie został uwzględniony, zaś podstawowy Android 8.0 Oreo znajdował się na zaledwie 0,5 proc. aktualnie działających smartfonów i tabletów.

Kolejną pod względem popularności wersją systemu jest Android Nougat, który zainstalowano na 28,5 proc. sprzętów. W tym 22,3 proc. to Android 7.0, zaś 6,2 proc. to nieco usprawniony Android 7.1. Warto przypomnieć też, że rok temu, pięć miesięcy po swojej premierze, był on obecny na zaledwie 1,2 proc. urządzeń. Były to zatem rezultaty zbliżone do aktualnych wyników Androida Oreo.

Tyle o wzrostach, reszta spada.

Tutaj też kończy się lista systemów, których statystyki poprawiły się względem poprzedniego zestawienia. Starsze wersje Androida wyłącznie traciły na popularności. Nie oznacza to jednak, że nikt o nich nie pamięta, ponieważ aż 28,1 proc. rynku ma w garści dwuletni Android 6.0 Marshmallow.

Dosyć popularny jest też Android Lollipop zainstalowany na 24,6 proc urządzeń, z czego 5,4 proc. stanowi Android 5.0 Lollipop, zaś 19,2 proc. nowszy Android 5.1 Lollipop.

Wersja Androida Nazwa kodowa Zmiana udziałów m/m Udział w rynku
2.3.x Gingerbread -0,1 proc. 0.3 proc.
4.0.x Ice Cream Sandwich -0,1 proc. 0.4 proc.
4.1.x Jelly Bean -0,3 proc. 1.7 proc.
4.2.x -0.4 proc. 2.6 proc.
4.3 -0,2 proc. 0.7 proc.
4.4 KitKat -1,4 proc. 12.0 proc.
5.0 Lollipop -0,7 proc. 5.4 proc.
5.1 -1 proc. 19.2 proc.
6.0 Marshmallow -1,6 proc. 28.1 proc.
7.0 Nougat +4 proc. 22.3 proc.
7.1 +2,2 proc. 6.2 proc.
8.0 Oreo +0,3 proc. 0.8 proc.
8.1 nie dotyczy 0.3 proc.

Wszystkie wymienione do tej pory systemy łączy bazowanie na wzornictwie Material Design. Cztery lata temu było ono sporą rewolucją w mobilnym świecie. To ono sprawiło, że Android wygląda ładnie, schludnie i estetycznie. Zupełnie inaczej niż poprzednie wersje, które prezentują się topornie i powinny odejść w niepamięć.

I tak faktycznie się dzieje, ponieważ notują one wyniki na poziomie kilku procent lub nawet niższym. Z jednym wyjątkiem, którym jest Android 4.4 KitKat zainstalowany na 12 proc. smartfonów. Jest to jednak przede wszystkim kwestia jego wieku. KitKat to bowiem najnowszy z Androidów pozbawionych nowego wzornictwa.

Lata lecą, a fragmentacja Androida nadal jest sporym problemem.

Co więcej, nic nie wskazuje na zmianę tego stanu rzeczy. Google co prawda pracuje nad przyspieszeniem oraz uproszczeniem procesu aktualizacji telefonów (Project Treble), ale to za mało. Tego typu działania zdadzą się na nic, jeżeli producenci nie będą chcieli włożyć minimum wysiłku w aktualizacje swoich sprzętów. I coś mi mówi, że tak właśnie będzie.

Na rynku jest zbyt wiele modeli telefonów. Najwięksi producenci równolegle sprzedają kilkadziesiąt różnych sprzętów. Im więcej modeli, tym więcej pracy. Im więcej pracy, tym większy koszt. Im większy koszt, tym większa chęć oszczędności, na które producent może się zdecydować. Z drugiej strony, na rynku telefonów z Androidem najlepsze wyniki sprzedażowe notują producenci z mocno rozbudowaną ofertą, czego najlepszymi przykładami są Samsung i Huawei.

W ten sposób powstaje błędne koło, którego efektem ubocznym są liczne telefony pozbawione nie tylko aktualizacji systemu, ale też łatek bezpieczeństwa. Niestety musimy przyzwyczaić się do tego, że także kolejne wersje Androida będą zdobywać popularność w mozolnym tempie. Obecnie nikt, nawet Google, nie jest w stanie nic z tym zrobić.

Dołącz do dyskusji

Advertisement