Falcon Heavy wystartuje już dziś. Rakieta SpaceX zabierze w kosmos Teslę

Artykuł/Technologie 06.02.2018
Falcon Heavy wystartuje już dziś. Rakieta SpaceX zabierze w kosmos Teslę

Falcon Heavy wystartuje już dziś. Rakieta SpaceX zabierze w kosmos Teslę

Start Falcona Heavy to jedno z najbardziej oczekiwanych w ostatnich latach wydarzeń w branży kosmicznej. Okienko startowe wyznaczono na wtorkowy wieczór naszego czasu.

Aktualizacja, 19:25: Start rakiety Falcon Heavy został przesunięty. Wstępnie jako godzinę startu podaje się 21:45 naszego czasu.

Czym jest Falcon Heavy? SpaceX reklamując tę rakietę nośną, zestawia ją z Saturnem V. Ten ostatni powstał z myślą o księżycowym programie Apollo i zabrał ludzi na Srebrny Glob.

Pierwszy lot Falcona Heavy zapowiadany był już w 2013 r. W połowie ubiegłego roku Elon Musk zapowiadał, że start odbędzie się w listopadzie. Ostatecznie został przesunięty na początek 2018 r.

Falcon Heavy to dwustopniowa rakieta nośna o wysokości 70 m. Składa się z trzech rdzeni, które w sumie wyposażono w 27 silników Merlin.

Silniki Falcona Heavy

Na niską orbitę okołoziemską Falcon Heavy będzie mógł wynieść 63,8 tys. kg, a na orbitę geostacjonarną 26,7 tys. kg. 16,8 tys. kg. mogłoby polecieć na Marsa, a 3,5 tys. kg na Plutona.

Start Falcona Heavy to wielka niewiadoma.

Dziewiczy lot Falcona Heavy i budzi wiele nadziei, ale Elon Musk już ponad pół roku temu nie pozostawiał złudzeń, że będzie to bardzo trudne zadanie. Mało tego, szef SpaceX nie ukrywał, że test może zakończyć się totalną porażką.

Jest naprawdę duża szansa, że nie uda jej się osiągnąć orbity – mówił Musk w lipcu ubiegłego roku.

Przedsiębiorca mówił też, że odtrąbi sukces, jeżeli rakieta ulegnie zniszczeniu z dala od stanowiska startowego, oszczędzając tym samym platformę startową na przylądku Canaveral. Brzmi to pesymistycznie, ale Musk zdaje sobie sprawę z zagrożeń. Podczas wystąpienia na jednej z konferencji podkreślał, że sporym wyzwaniem będzie symultaniczny zapłon 27 silników.

Załóżmy jednak pozytywny scenariusz.

SpaceX opublikował wczoraj wideo, które pobudza wyobraźnię. Zanim przejdziemy dalej, zobaczcie poniższą animację.

Co widzimy? Przylądek Canaveral na Florydzie. Falcon Heavy odrywa się od Ziemi i mknie przed siebie. Najpierw “gubi” dwa boczne rdzenie (jak nazwała je firma). Wracają one na naziemne platformy. SpaceX ma doświadczenie z odzyskiwaniem pierwszych członów Falcona 9. Od grudnia 2015 r. udało się sprowadzić z powrotem ponad 20. Lądowały zarówno na stałym lądzie, jak i specjalnych barkach zlokalizowanych na oceanie. Dalsza część filmu pokazuje powrót i lądowanie środkowego “rdzenia” Falcona Heavy.

Do tej pory nie stało się nic nieprzewidywalnego. Elon Musk przyzwyczaił nas do tego, że jego rakiety wynoszą na orbitę satelity, zaopatrują Międzynarodową Stację Kosmiczną, lądują z sukcesem na Ziemi.

Przy okazji dziewiczego lotu FH, miliarder pozwoli sobie na zrealizowanie ekscentrycznego pragnienia. Wyśle bowiem w kosmos piękną, czerwoną Teslę Roadster ze Starmanem za kierownicą. Starman to manekin ubrany w kombinezon.

Starman in Red Roadster

A post shared by Elon Musk (@elonmusk) on

Pomysł wydaje się równie zabawny, co kontrowersyjny. Wystarczy bowiem poczytać komentarze, by zauważyć zarzuty, że orbita okołoziemska jest i tak zanieczyszczona wieloma śmieciami. Niektórzy z komentatorów pytają zatem Muska, po co zwiększać zanieczyszczenie, wysyłając w kosmos samochód. Rzecz w tym, że cel jest znacznie bardziej odległy. Musk chce, by była nim orbita Marsa, o czym przedsiębiorca wspominał już w grudniu na Twitterze. Tesla ma “spędzić w głębokim kosmosie miliardy lat, jeżeli nie wybuchnie podczas wznoszenia” – pisał.

Start Falcona Heavy to wielkie wydarzenie.

Okienko startowe rakiety Falcon Heavy otworzy się o godzinie 19:30 naszego czasu. Start może odbyć się w ciągu kilku kolejnych godzin. Falcon Heavy, co prawda docelowo nie będzie tym systemem, który ma posłużyć do kolonizacji Marsa. Misja międzyplanetarna, największe marzenie Muska, ma zostać zrealizowana przy użyciu rakiet BFR, które mają oferować większe możliwości niż wspomniany na początku Saturn V. BFR nie tylko ma zabrać ludzi na Czerwoną Planetę, ale stać się zarzewiem rewolucji w transporcie międzykontynentalnym na naszej planecie.

Dziś trudno zweryfikować realizm planów Elona Muska. Zadanie utrudnia on sam, bo z dużą skutecznością buduje swoje kosmiczne imperium. Nie tylko snuje wizje, ale realizuje je. Start Falcona Heavy to ważny element tej układanki.

Dołącz do dyskusji

Advertisement