Zostawiłem drukarkę swojej dziewczynie. Wydrukowała ponad 100 zdjęć, a tuszu nie ubyło

Artykuł/Sprzęt 28.02.2018
Zostawiłem drukarkę swojej dziewczynie. Wydrukowała ponad 100 zdjęć, a tuszu nie ubyło

Zostawiłem drukarkę swojej dziewczynie. Wydrukowała ponad 100 zdjęć, a tuszu nie ubyło

Drukarki atramentowe nie są najbardziej rozchwytywanymi gadżetami na świecie. Sam decyduję się na kupno nowego urządzenia wielofunkcyjnego dopiero, gdy muszę pilnie coś wydrukować, a mój sprzęt stoi niesprawny od kilku tygodni.

Tak też było tym razem. Moja drukarka Brother DCP-J105 okazała się szmelcem. Od początku miałem problemy z jej konfiguracją, najkrótsza awaria prądu powodowała konieczność ponownego wprowadzenia wszystkich ustawień (w tym sieciowych), a sam proces drukowania też pozostawiał wiele do życzenia. Papier w drukarce regularnie się zacinał, aż w końcu całkowicie zepsuła się głowica. Jak wszystko, to wszystko.

Wiem jednak, że model ten był polecany na wszystkich możliwych forach i porównywarkach cenowych. Dlatego podejrzewam, że to wyłącznie wina mojego egzemplarza i nie odradzam nikomu kupna Brotherów, ale cóż, niesmak pozostał. Jako że sprzęt jest już po gwarancji, musiałem zdecydować się na kupno nowego urządzenia. Tym razem jednak nie chciałem wybierać go na podstawie internetowych rekomendacji i postanowiłem osobiście sprawdzić kilka drukarek.

Na razie udało mi się sprawdzić zaledwie jedno urządzenie, ale wypadło na tyle dobrze, że już teraz poważnie rozważam jego kupno. Modelem tym jest Epson EcoTank ITS L3060, który na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się na tle innych sprzętów urządzeń na rynku. Prezentuje się do bólu normalnie, jest wręcz nieprzyzwoicie zwykły. Duża bryła i plastikowa obudowa, zero dodatków takich jak wyświetlacz LCD. Sprzęt ten zdecydowanie nie będzie najładniejszym meblem w biurze, ale przecież nie taka jest jego rola.

Epson EcoTank ITS L3060 po prostu działa.

Pierwsze uruchomienie to zawsze stres, któremu towarzyszą obawy, czy drukarka bez większych problemów połączy się z domową siecią, czy będzie działać dobrze. Tutaj nie miałem się czym martwić. Podłączenie sprzętu pod domowe Wi-Fi może nie było banalnie proste ze względu na brak panelu dotykowego, ale korzystając z instrukcji obsługi dało się przeprowadzić konfiguracji w dwie, może trzy minuty.

Następnie inne urządzenia nie miały problemu ze znalezieniem sprzętu. Komputer z Windows 10 nie potrzebował do tego żadnego oprogramowania, na telefonie z Androidem musiałem zainstalować plugin Epson Print Enabler, zaś na iPhonie aplikację Epson iPrint.

Następnie zabrałem się za zwykłe użytkowanie. Na szczęście miałem do wydrukowania kilkadziesiąt stron dokumentów i zdjęć. I tu warto przejść do czasów drukowania. Strona czarno białego tekstu drukowała się 8-9 sekund, strona kolorowa 19-20 sekund, zaś fotografia o wymiarach 10 x 15 cm prawie trzy minuty.

Trudno przyczepić się też do jakości, ponieważ barwy, linie brzegowe czcionek oraz dokładność druku stały na naprawdę dobrym poziomie, w zupełności wystarczającym dla typowego użytkownika. Równie dobrze wypadało skanowanie, ale tutaj trudno o jakąkolwiek rewolucję, więc pominę ten aspekt.

Kilka słów więcej warto napisać na temat wydruku zdjęć.

Początkowo obawiałem się, że wydrukowane fotografie będą prezentować się kiepsko. I faktycznie…na zwykłym papierze wyglądały wyjąkowo marnie. Jednak po użyciu papieru fotograficznego zaczęły cieszyć oko.

Miałem okazję porównać kilka zdjęć wydrukowanych na drukarce Epson EcoTank ITS L3060 i znacznie droższym sprzęcie dedykowanym fotografii. Jasne, w bezpośrednim porównaniu obu fotografii było widać różnicę na niekorzyść Epsona. Jednak przeciętny użytkownik i tak będzie zadowolony z oferowanej przez niego jakości wydruku.

Skąd to wiem? Przed wyjazdem na targi MWC powiedziałem swojej drugiej połówce, że może wydrukować sobie kilka zdjęć. Po przyjeździe zastałem na stole grubo ponad 150 fotografii, które drukowały się dobre kilka godzin. Niech to mówi samo za siebie. Przejrzałem zdjęcia i naprawdę nie będę się wstydził umieścić ich w domowym albumie. Ich jakość nie jest idealna (głównie przez mój brak talentu do fotografii), ale okazuje się w pełni wystarczająca dla laików takich jak ja oraz moi znajomi. A sprzętem tym zainteresuje się właśnie przede wszystkim laik, nie profesjonalista.

Epson EcoTank ITS L3060 bryluje też pod względem kosztu wydruków.

Używana przeze mnie drukarka była już używana przez inne redakcje i od początku nie miała całkowicie napełnionego pojemnika na tusz. Co więcej, po wydrukowaniu kilkuset stron dokumentów i niemal 200 zdjęć, nie zauważyłem większego ubytku w tuszach. Oznacza to, że przechwałki producenta mówiące o możliwości wydrukowania 6500 kolorowych lub 13 000 czarno-białych stron mogą być prawdziwe.

Pewnie teraz myślicie, że tusz do Epsona jest bardzo drogi. Otóż nie. Każda z czterech buteleczek kosztuje zaledwie 20-28 zł. Mówimy tu oczywiście o oryginalnym wariancie Epson T664X, nie o żadnych zamiennikach. Uzyskanie tak niskiej ceny było możliwe ze względu na prostą budowę pojemników. Tusz nie jest sprzedawany w skomplikowanych kartridżach, tylko w buteleczkach, a następnie wlewany bezpośrednio do urządzenia. Poradzi sobie z tym nawet laik.

W ten sposób Epson ukrócił też handel zamiennikami tuszy. Kto bowiem sięgnie po podróbkę, skoro oryginalny tusz kosztuje mniej od porządnego obiadu lub średniej jakości wina? No właśnie.

Jestem gotów kupić tę drukarkę.

Epson EcoTank ITS L3060 to świetny sprzęt. Jego jakość wykonania jest zaledwie standardowa, ale moim zdaniem to najmniej istotny element drukarki. Dla mnie liczy się, że to sprzęt bezproblemowy, który można szybko i bezboleśnie skonfigurować, a potem cieszyć się jego działaniem.

Dodatkowo oferuje on naprawdę dobrą jakość wydruku. Do tekstu trudno się przyczepić, a zdjęcia, choć nie dorównują tym z profesjonalnych labów fotograficznych, to są wystarczające dla zwykłego użytkownika. Najbardziej jednak cieszy fakt, że oryginalne tusze Epsona są ekstremalnie tanie i starczają na bardzo, ale to bardzo długo.

Powiem tyle: po kilku tygodniach testów jestem gotowy kupić tę drukarkę. Co więcej, część moich znajomych po obejrzeniu wspomnianych wyżęj zdjęć i zapoznaniu się z kosztami tuszu też zapowiedziała, że ją niebawem kupi. Pomimo tego, że ich kilkuletnie drukarki mają się całkiem dobrze, a Epson EcoTank ITS L3060 nie należy do najtańszych modeli i kosztuje 750 zł. Myślę, że to może posłużyć za jego najlepszą rekomendację.

Dołącz do dyskusji

Advertisement