Postęp jest olbrzymi. DxO pokazuje, jak bardzo poprawiła się jakość zdjęć ze smartfonów w ciągu ostatnich lat

Artykuł/Foto 09.02.2018
Postęp jest olbrzymi. DxO pokazuje, jak bardzo poprawiła się jakość zdjęć ze smartfonów w ciągu ostatnich lat

Postęp jest olbrzymi. DxO pokazuje, jak bardzo poprawiła się jakość zdjęć ze smartfonów w ciągu ostatnich lat

DxO pokazało, jaką drogę przeszły smartfony w kwestii aparatu. Pięć ostatnich lat to prawdziwy przeskok jakościowy. To jednocześnie pokaz tego, że najbardziej widoczne zmiany na rynku obrazowania zachodzą nie w aparatach, a właśnie w smartfonach.

DxO Mark jest serwisem, który od dawna testuje matryce aparatów oraz obiektywy. W 2012 roku testy zostały rozszerzone o smartfony. Od tego czasu fotografia mobilna przeszła długą drogę, co DxO obrazuje na okolicznościowym wykresie.

Serwis punkt po punkcie przedstawia zmiany, jakie przeszły smartfony. Jeśli chodzi o możliwości fotografii nocnej, w tym możliwość wyciągania z ciemnych scen ostrych i pozbawionych szumu obrazów, efekty są imponujące.

To samo dzieje się w kwestii odwzorowania detalu.

Nawet pod względem rozpiętości tonalnej matryc dokonał się duży przeskok. Nowe smartfony nie muszą wybierać, czy ustawić ekspozycję na światła, czy na cienie. Zarówno krajobraz za oknem, jak i postać przed nim mogą być dobrze naświetlone. Duża w tym zasługa oprogramowania, czyli coraz doskonalszych trybów HDR, ale to przecież nie jest żadną ujmą. Koniec końców liczy się zdjęcie, a nie technologia, dzięki której powstało.

DxO robi podobne porównania dla kilku innych aspektów, w tym dla możliwości rozmywania (i rozpoznawania) tła, czy skuteczności stabilizacji obrazu w nagraniach. Wnioski nie pozostawiają wątpliwości: fotografia mobilna rozwinęła się w zawrotnym tempie.

W ostatnich pięciu latach to właśnie smartfony rozwinęły się najbardziej.

Wykres DxO pokazuje, że z roku na rok jakość fotografii mobilnej zauważalnie się poprawia. Tego samego nie można powiedzieć o jakości obrazowania tradycyjnych aparatów, które zaczynają dreptać w miejscu.

Dziś nie ma większego znaczenia, czy kupi się lustrzankę z 2017 czy z 2012 roku, zwłaszcza jeśli spojrzymy na półkę amatorską lub półprofesjonalną. Czy Nikon D5600 zrobi ładniejsze zdjęcia od Nikona D5100? Na pewno nie na tyle, żeby zastanawiać się nad przesiadką z jednego modelu na drugi.

Ostatnią prawdziwą rewolucją było przejście z matryc CCD na CMOS, które znacznie podniosło poziom akceptowalnej czułości ISO. Dziś widzimy nowe technologie, takie jak matryce BSI, czy też konstrukcje stosowe (stacked), ale de facto jest to udoskonalanie znanego CMOS-a.

Jakość obrazowania praktycznie stoi w miejscu, ale nie jest tak, że aparaty przestały się rozwijać.

Nowsze konstrukcje mają dokładniejszy i szybszy autofocus, robią szybsze serie zdjęć, coraz częściej pojawiają się w nich stabilizowane matryce, korpusy stają się bardziej ergonomiczne, a do tego dochodzą nowe systemy łączności i dziesiątki mniejszych usprawnień. Zupełnie odrębnym tematem jest filmowanie, które w ostatnich latach rozwija się w bardzo szybkim tempie.

Aparaty są coraz lepsze, ponieważ stają się szybsze i mniej zawodne. Jeśli jednak chodzi o samą jakość obrazowania, od kilku lat zmienia się niewiele. Jeżeli nie fotografujesz sportu i nie wykorzystasz większej szybkości aparatu, tak naprawdę lepiej darować sobie przesiadkę na nowszy korpus, a budżet przeznaczyć na nowy obiektyw.

Podsumowanie DxO mówi wszystko. Smartfony to przyszłość.

DxO podsumowuje swoje sentymentalne zestawienie takimi słowami:

„Lustrzanki cyfrowe i bezlusterkowce nadal mają wyraźne przewagi widoczne w niektórych obszarach, ale pod względem przetwarzania obrazu, Canon, Nikon, Pentax i inni gracze odstają od tego, co potrafią zrobić Apple, Samsung, Google i Huawei. Większe aparaty z uwagi na swoje przewagi sprzętowe nie wymagają takiego poziomu przetwarzania obrazu jak smartfony, ale nie można zaprzeczyć, że różnica w obrazowaniu między smartfonami a lustrzankami cyfrowymi zmniejsza się.”

To nie wymaga komentarza. Za pięć lat sytuacja na rynku foto z pewnością będzie jeszcze trudniejsza niż dziś. Czy to dobrze? Nawet wśród fotografów zdania są podzielone: jedni boją się, że ceny sprzętu jeszcze mocniej pójdą w górę, inni cieszą się, że ten sprzęt będzie coraz mniej potrzebny.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement