Jakie będą aplikacje bankowe za 10 lat? Staną się centrami obsługi prawie wszystkiego

Artykuł/Technologie 17.02.2018
Jakie będą aplikacje bankowe za 10 lat? Staną się centrami obsługi prawie wszystkiego

Jakie będą aplikacje bankowe za 10 lat? Staną się centrami obsługi prawie wszystkiego

Instytut Badań Rynkowych i Społecznych (IBRiS) zapytał telefonicznie 1000 Polaków w wieku od 18 do 60 lat o przyszłość bankowych aplikacji mobilnych. Wyniki ankiety nie pozostawiają złudzeń. Dla zdecydowanej większości respondentów będą one naszymi centrami obsługi. Prawie wszystkiego.

Gdy telefonia komórkowa nad Wisłą dopiero rozprostowywała nogi, oczy użytkowników przykuwały czarno-białe linie wiadomości tekstowych. Było to w czasach pięciu sekund na połączenie bez naliczania. Potem, nie pytając nikogo, bardzo szybko wygodnie rozsiadły się MMS-y. Dzisiaj to już wszystkim się opatrzyło. Podium zajęły aplikacje. No ale czemu tu się dziwić? Za pomocą aplikacji zamienię telefon w biletomat, zapłacę w sklepie, wymienię walutę czy zamówię pizzę. Mogę wszystko i wystarczy mi cienki prostokąt w dłoni.

Siła bankowych aplikacji teraz i za 10 lat

Specyficzną rolę w tym zestawieniu odgrywają mobilne aplikacje bankowe. Ich twórcy wszelkimi możliwymi kanałami starają się przekonać, że akurat ich propozycja jest nie tylko najlepsza na rynku, nie tylko najlepsza dla nas, ale też, a może przede wszystkich dzięki akurat tej, a nie innej aplikacji, załatwimy o wiele więcej, nie zadowalając się tylko tylko sprawdzeniem stanu własnego konta.

Bank Millenium, który tak jak inne prowadzi właśnie taką aplikacyjną politykę, postanowił sprawdzić, jaki stosunek do bankowych aplikacji mobilnych będą mieć Polacy za 10 lat. Czy będą częściej z nich korzystać? A może zrezygnują i zdecydują się na inne rozwiązania?

Będzie tylko lepiej, czyli spokojny sen bankierów

Po wynikach ankiety #finanseprzyszlosci bankierzy mogą raczej spać spokojnie. IBRiS przez telefon rozpytał w tym celu 1000 respondentów. Ich odpowiedzi wskazują, że aplikacji absolutnie nie zamierzamy porzucać. Jeśli już, to teraz oczekujemy od nich pewnej unifikacji rozwiązań.

Obecnie dysponując nowoczesnymi telefonami i szybszymi połączeniami, możemy tworzyć aplikacje łączące kilka funkcji. Jestem przekonana, że w ten sposób będą wyglądały bankowe aplikacje przyszłości. Ich kolejne wersje, aktualizowane co tydzień lub dwa będą pełne nowinek o jakich nam się jeszcze nie śniłomówi Iwona Jarzębska, Dyrektor Departamentu Public Relations Banku Millennium.

Według badań najbliższe 10 lat to okres, w którym bankowość internetowa będzie królować. Obecnie nie korzysta z niej sporo, bo aż 36 proc. klientów. W 2028 r. ów odsetek ma wynieść tylko 14 proc.

Dzisiaj korzystanie z bankowości internetowej odbywa się głównie przez urządzenia stacjonarne. Ale za dekadę ma to ulec zmianie. Aż 40 proc. pytanych stwierdziło, że zamierza korzystać z bankowości mobilnej codziennie lub prawie każdego dnia.

Korzystać z tej drogi, ale za pomocą komputerów i laptopów – chce 32 proc. Wzrost ma dotyczyć zarówno mężczyzn (teraz 19 proc., a ma być 44 proc.) jak i kobiet (23 proc. do 30 proc.).

O zmieniających się dzięki technologii nastrojach chyba najlepiej świadczy fakt, że aż 90 proc. Polaków zakłada, ze za dekadę założą lokatę lub wezmą kredyt właśnie za pomocą aplikacji mobilnej lub bankomatu.

Żywy pieniądz idzie w odstawkę, co też pokazuje liczba respondentów chcących płacić w 2028 r. tylko gotówką (13 proc.), w porównaniu do płacenia telefonem (15,6 proc.) czy Blikiem (15,2 proc.).

Worek bez dna czeka ewolucja

A co z szansami na to, żeby za pomocą bankowej aplikacji mobilnej móc załatwić też inne rzeczy, już nie tak ściśle związane z naszymi finansami?  Ponad 90 proc. respondentów jest przekonana, że za dekadę takie czynności, jak płacenie za parkowanie, wypożyczenie roweru lub samochodu czy płacenie za przejazd tramwajem będą możliwe z pozycji bankowych aplikacji.

Aż 84 proc. badanych uważa, że takie bankowe rozwiązanie za 10 lat pomoże nam zamówić także jedzenie.  78 proc. spośród ankietowanych jest przekonana, że w 2028 r. to bank podpowie użytkownikowi nie tylko, gdzie kupić ładne ubrania, ale też najtańsze.

Ten worek wydaje się nie mieć dna. Niespełna 80 proc. przepytanych widzi w bankowych aplikacjach mobilnych jeszcze sporo miejsca na inne rozwiązania. Takiej potrzeby nie wyraziło jedynie 12 proc. ankietowanych.

Stoimy właśnie przed kolejnym etapem ewolucji aplikacji i wkrótce zaczną się pojawiać takie “od wszystkiego”. Trudno się dziwić, że banki chcą by takimi były właśnie ich rozwiązania.

Wyniki #finanseprzyszlosci pokazują, że większość z nich nie miałaby nic przeciwko temu. Wydaje mi się, że odpowiedzi byłyby podobne, gdyby inny podmiot pytał o ewentualnie rozszerzanie możliwości swojej aplikacji.

Czy szykuje się za tym kolejna wojna aplikacji? Tym razem na unifikację rozwiązań? Może tak być. Mniej pewne jest tylko wskazywanie obecnie zwycięzcy tej potyczki.

ZapiszZapisz

Dołącz do dyskusji

Advertisement