Pilotem po 41 miastach. Aplikacja mobilna połączy Metropolię Górnośląsko-Zagłębiowską

Pilotem po 41 miastach. Aplikacja mobilna połączy Metropolię Górnośląsko-Zagłębiowską

Pilotem po 41 miastach. Aplikacja mobilna połączy Metropolię Górnośląsko-Zagłębiowską

Od Zbrosławic, przez Katowice, Sosnowiec, do Bierunia. Ruszyły prace nad aplikacją spajającą 41 miast. 

Wiecie, że od ponad pół roku w Polsce funkcjonuje Metropolia, z ustawowym umocowaniem? Że ma swój Zarząd i Zgromadzenie? Serio. W sumie 41 miast z Górnego Śląska i Zagłębia. I chociaż szybko spełniono najpilniejszą obietnicę: zunifikowanego biletu na komunikację miejską, to chyba sami mieszkańcy jakoś nie mają szczególnych powodów odczuwać, że żyją na terenie czegoś specjalnego, jakiegoś związku miast.

Sam tak przynajmniej mam. Na terenie tej Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej mieszkam, pracuję. Tak jak znajomi od wielu już lat przynajmniej centralną jej część traktuję jako jeden, duży organizm. Przyczyna? Prosta – niezauważalne dla przyjezdnych granice miast. Miałem kilka przypadków podróżowania ze znajomymi z Warszawy czy Poznania. Zawsze byli w lekkim szoku, jak im mówiłem, np. że właśnie opuściliśmy Katowice i jesteśmy w Chorzowie, a za ileś tam przystanków będziemy w Bytomiu albo Świętochłowicach.

Pilotem po 41 miastach

Od początku pojawienia się idei związku miast – metropolii – mocno trzymałem za nią kciuki. Bo to jednak jakiś krok w kierunku jedno-miasta – ogromnego ciała administracyjnego, przed którym w przyszłości tak czy siak nie uciekniemy.

Wspólny bilet to pierwszy element bardzo długiego domina. Możliwe, że dwoma następnymi jest aplikacja dla 41 miast, nad którą ruszyły prace.

To ma być bardzo duża baza danych z ważnymi informacjami dla mieszkańców, urzędników, przedsiębiorców, turystów – mówi dla Spider’s Web Kamila Rożnowska, rzecznik Metropolii G-Z.

„Pilotem po metropolii” – jak roboczo nazwano aplikację – ma dostarczać użytkownikom stale aktualizowane dane dotyczące m.in. wydarzeń kulturalno-sportowych, atrakcjach turystycznych, repertuarach, rozkładach jazdy. Do tego alerty pogodowe, czy alarmy smogowe.

Na szczegóły trzeba poczekać

Terminy? Koszty? Z tymi informacjami Metropolia nie chce się jeszcze dzielić.

Chcemy wystartować jak najszybciej. Przyglądamy się teraz różnym tego typu rozwiązaniom. Na szczegóły dotyczące naszej aplikacji jeszcze przyjdzie czas – zamyka na teraz temat Rożnowska.

Pytań pozostaje sporo. Czy koszty pokryje budżet Metropolii, czy będzie jakaś ekstra składka miast członkowskich? Czy aplikacja będzie pobierać informacje z miejskich serwisów? Co z promocją projektu? To tylko niektóre z nich.

Szukając krytyki tego pomysłu nie trzeba sięgać głęboko. Przecież dzisiaj tak naprawdę bardzo dużo miast ma już swoje aplikacje informacyjne, które z powodzeniem zastąpiły systemy SMS-owe. Pełna zgoda. Ale… Po pierwsze teraz chcąc sprawdzić wydarzenia w Gliwicach, Dąbrowie Górniczej i Tarnowskich Górach muszę odwiedzić kilka miejsc.

To kontrargument numer jeden. Ważniejszy jest następny: metropolia, czyli związek miast, to już jakaś forma integracji. Ta z kolei składa się z wielu elementów. Jednym z nich, na miarę XXI wieku, jest właśnie aplikacja, przenosząca ów gminny związek do świata wirtualnego.

Tylko takimi krokami mieszkańcy Metropolii Górnośląsko-Zagłębiowskiej mogą sami siebie przekonać do tego, gdzie żyją.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji