Pierwsze elektryczne Volvo właśnie nabrało realnych kształtów

News/Motoryzacja 30.01.2018
Pierwsze elektryczne Volvo właśnie nabrało realnych kształtów

Pierwsze elektryczne Volvo właśnie nabrało realnych kształtów

Nawet 500 km zasięgu na jednym ładowaniu, różne pakiety akumulatorów do wyboru i praktyczne, kompaktowe nadwozie. O pierwszym masowo produkowanym elektrycznym Volvo wiemy coraz więcej.

Niecałe dwa lata – tyle maksymalnie dzieli nas od premiery pierwszego dostępnego dla wszystkich zainteresowanych modelu Volvo, które w pełni napędzane będzie silnikiem elektrycznym. O ile jednak premiera w 2019 roku od dawna nie była sekretem, o tyle serwisowi Autocar udało się uzyskać kilka nowych, interesujących informacji.

Zasięg – w zależności od potrzeb i… funduszy.

Henrik Green z Volvo zdradził, że choć początkowo mówiono o elektrycznym zasięgu na poziomie 400 km bez konieczności doładowywania, obecnie planowane jest zwiększenie wartości tego parametru do około 500 km.

Będzie to przy tym najprawdopodobniej zasięg maksymalny – Volvo planuje bowiem wykorzystanie modułowego systemu akumulatorów, co pozwoli na stworzenie różnych wersji o różnym zasięgu. Klienci, którzy nie będą każdego dnia wybierać się w dalekie podróże, będą mogli zdecydować się na tańszy wariant z sensownym zasięgiem, bez konieczności płacenia za coś, czego nie używają. Nie wiadomo niestety, jaki zasięg uznany będzie za minimalny sensowny.

Green w rozmowie z serwisem Autocar przekonuje zresztą, że gdy samochody elektryczne na dobre zadomowią się na drogach i w naszej świadomości, problem z pojemnością akumulatorów może przestać być tak dokuczliwy. Obecnie, w fazie przejściowej, użytkownicy przyzwyczajeni są do ogromnych zasięgów, jakie oferują pojazdy z silnikami spalinowymi. Ci, którzy będą natomiast znać wyłącznie auta elektryczne, wybiorą warianty z takimi zestawami akumulatorów, które wystarczą im po prostu na cały pojedynczy dzień jazdy.

Póki co jednak są klienci, którzy lubią mieć spory zapas i to głównie do nich skierowana będzie oferta samochodów wyposażonych w większe i bardziej pojemne zestawy akumulatorów.

A jak będzie wyglądać pierwsze w pełni elektryczne Volvo (pomijając model C30 Electric)?

Pierwszy samochód Volvo na prąd oparty zostanie na studyjnym projekcie 40.2, pokazanym w połowie zeszłego roku.

Hatchback (tak, hatchback) ma – jak sugeruje nazwa – trafić do odświeżonej serii 40.

Biorąc pod uwagę to, jak studyjny model 40.1 przekształcił się później w XC40, możemy się spodziewać, że wizualnie nie zmieni się zbyt wiele.

Może poza lusterkami, które w wizji projektantów wyglądały tak:

Takie detale natomiast na pewno znajdziemy w nowym V/S40. Jeżeli nie na zewnątrz, to w środku.

Nie zmieni się jednak najważniejsze. Nowe kompaktowe 40-tki oparte będą na płycie podłogowej CMA.

Co za tym idzie, możemy liczyć na to, że elektryfikacji doczeka się także XC40, choć stanie się to dopiero po premierze elektrycznego wariantu V/S40.

Rok premiery pierwszego elektrycznego Volvo wyznacza też początek zupełnie nowego okresu w dziejach szwedzkiej firmy. Od tej daty każdy nowy model wprowadzony na rynek będzie oferował wyłącznie zelektryfikowane jednostki napędowe. Klasyczne silniki benzynowe i diesle będą dostępne tylko w samochodach wprowadzonych do sprzedaży wcześniej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement