Play Ubezpieczenia na urlop, wakacje, wyjazd, ale i na… siłownię

Play Ubezpieczenia na urlop, wakacje, wyjazd, ale i na… siłownię

Play Ubezpieczenia na urlop, wakacje, wyjazd, ale i na… siłownię

Na co dzień wyznaję zasadę, że kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana. Ale, kurczę, nie na wakacjach. Nie – na wakacjach odpalam drink z palemką, krótkie spodenki, a przezorny jest zawsze ubezpieczony. 

Przed wyjazdem za granicę zawsze wykupuję jakieś ubezpieczenie. Bardziej asekuracyjnie, niż przewidując realne problemy – ale chyba taka jest generalna zasada ubezpieczeń. Niestety pobieżna (zwykle w trakcie wsiadania do samolotu) lektura OWU zawsze utwierdza mnie w przekonaniu odnośnie szeregu ograniczeń i wyłączeń odpowiedzialności po stronie ubezpieczyciela. Przykładowo (niezwykle w studenckich latach istotna kwestia) ubezpieczyciel wymagał, by ubezpieczony w trakcie zdarzenia wywołującego szkodę nie był pod wpływem alkoholu. To powszechna praktyka.

Play Ubezpieczenia na ferie zimowe.

Play Ubezpieczenia – tutaj dedykuję tę informację studentom oraz zapalonym imprezowiczom – swoim ubezpieczeniem „Spokojny wypoczynek” obejmuje też szkody powstałe w wyniku spożycia alkoholu przez ubezpieczonego.

To konkretne ubezpieczenie ma też wiele innych, ciekawych zalet na tle konkurencji. Obejmuje m.in. ubezpieczenie dla osób uprawiających na wczasach/feriach amatorsko sporty. Narciarze mogą więc czuć się bezpieczni, choć zwykle tego typu asekuracja wymaga wykupienia osobnej polisy. Cena ubezpieczenia jest również stała dla wszystkich krajów danego regionu, czyli np. Europy i Basenu Morza Śródziemnego. Nie jest tak, że na przykład Cypr względem Grecji to nagle spora podwyżka opłaty. Niektórzy ubezpieczyciele migają się w swoich polisach wakacyjnych nawet od tak powszechnych zabezpieczeń, jak ubezpieczenie bagażu czy OC. Play Ubezpieczenia starało się w swojej ofercie pamiętać o takich ofertach bez – wybaczcie określenie – ubezpieczycielskiego januszowania.

Smutne, że w takich czasach przyszło nam żyć, ale gdzieś tam rzuciło mi się w oczy, że Play Ubezpieczenia promuje w swojej wypoczynkowej polisie objęcie ubezpieczeniem również… ataku terrorystycznego. Zawsze bawi mnie, gdy ubezpieczyciele wyłączają odpowiedzialność z tego tytułu, no bo hej – nie dość, że jakiś bin Laden chciał nam uciąć głowę, to jeszcze ubezpieczyciel zostawia nas na lodzie. W tym wypadku polisa „spokojny wypoczynek” naprawdę oznacza spokojny wypoczynek.

Jeśli nie Aspen, to może chociaż siłownia.

Drugą ciekawą propozycją ubezpieczenia, którą znajdziemy w aplikacji Play Ubezpieczenia, jest Fitness Assistance. Jej adresatem są osoby, które uprawiają sport amatorsko (bardzo mi przykro panie Lewandowski, ale może się dogadacie na jakąś indywidualną ofertę). Jest to dobra propozycja dla osób uprawiających sporty. Wprawdzie nie potrafię sobie wyobrazić, by coś mogło mi się zdarzyć na moim ulubionym basenie, ale mam też w pamięci ostatnią wycieczkę na Orlika…

Play Ubezpieczenia w swoim Fitness Assistance nie wymaga „minimalnego uszczerbku na zdrowiu” (często ubezpieczyciele powołują komisję, czy uszkodziliśmy się np. w 5% czy mniej). Również sam nieszczęśliwy wypadek potwierdzony zaświadczeniem lekarskim jest podstawą do wypłaty pieniędzy przez ubezpieczyciela, nawet jeśli nie byliśmy w szpitalu na przykład przez kilka dni – tego też czasem wymagają polisy.

Co ciekawe, Fitness Assistance obejmuje nie tylko ciało i ducha, ale też sprzęt, co w przypadku amatorów np. rowerów może być wartym odnotowania atutem. Tego typu polis na rynku nie jest wiele i często są one częścią większych ubezpieczeń, dlatego aktywni sportowcy (choć nadal amatorzy) powinni przekalkulować sobie, czy aby im się takie zabezpieczenie nie opłaca.

Dołącz do dyskusji

Advertisement