Własny startup to intensywna szkoła biznesu. Pomagają w niej akceleratory

Własny startup to intensywna szkoła biznesu. Pomagają w niej akceleratory

Własny startup to intensywna szkoła biznesu. Pomagają w niej akceleratory

Dropbox, Discuss.io, OORT, BillTech i iWisher – co wspólnego mają te startupy? Każdy z nich nabrał tempa dzięki akceleratorowi.

Co daje akcelerator? Dostęp do mentorów, siatkę kontaktów, biuro, wsparcie technologiczne, a czasami… Pieniądze na rozwój. Dla projektów, których właściciele nie są do końca przekonani jaka ścieżka rozwoju będzie dla nich najlepsza to świetny wybór. Dlaczego? Pozwólcie, że przytoczę kilka przykładów młodych firm, które bez współpracy z akceleratorem prawdopodobnie nie miałyby szansy na tak szybki rozwój.

Dropbox

Dziś wiele osób nie wyobraża sobie bez niego życia. W końcu stajemy się coraz bardziej mobilni i dostępu do swoich plików potrzebujemy w każdym miejscu. Jednak nie zawsze tak było, a zwłaszcza nie w 2007 roku, kiedy Dropbox powstawał.

Firma została założona przez absolwentów MIT, czyli uczelni ze wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych. Dolinę Krzemową dzielił więc szmat drogi od ich alma mater i młodzi przedsiębiorcy nie znali nikogo w świecie startupów. Właśnie dlatego CEO firmy postanowił zaaplikować do Y Combinatora – po znajomości.

Drew Houston po latach mówił, że najsłynniejszy na świecie akcelerator wprowadził go w świat Doliny Krzemowej. Jej przedstawiciele byli dla Houstona łaskawi i użyczali swoich środków w kolejnych rundach finansowania. Jednak to Y Combinator był pierwszy. Akcelerator wyłożył 15 tys. dol. już w czerwcu 2007 roku otrzymując w zamian kilka procent udziałów.

Dziś są one warte znacznie więcej biorąc pod uwagę, że sam Dropbox jest wyceniany na 10 miliardów dolarów, co czyni go ósmym najdroższym startupem ze Stanów Zjednoczonych. Do dziś inwestycja Y Combinatora z 2007 roku jest jedną z najbardziej dochodowych w całej historii akceleratora.

dropbox professional

Discuss.IO

Swoje akceleratory posiadają także duże korporacje, ale po co w ogóle im takie programy? Historia już nie raz udowodniła, że nie trzeba posiadać ogromnych funduszy, aby stworzyć innowację – te dzieją się nawet w przysłowiowym garażu. Dlatego duże firmy pilnie obserwują rynek i zapraszają do siebie najciekawsze projekty. Chcą zbadać czy razem mogą osiągnąć złotego Graala współpracy, czyli synergię.

Platformą dla innowacji jest m.in. Unilever Foundry od jednej z największych na świecie firm produkujących artykuły żywnościowe, środki czystości i higieny osobistej. W 2015 roku do programu dostał się startup Discuss.IO, który bardzo nowatorsko podszedł do kwestii badań rynkowych.

Za pomocą Discuss.IO można bardzo szybko sprawdzić co konsumenci myślą o nowym smaku chrupek, projekcie opakowania czy strony internetowej. Można się domyślać, że Unilevera, który takich produktów wypuszcza dziesiątki jest to tzw. „big deal”.

Unilever Ventures przewodniczyło potem dwóm rundom inwestycyjnym w Discuss.IO. Pierwsza zakończyła się na poziomie 1,4 mln dol., a druga aż 5 mln dol. W tym przypadku widać więc jak na dłoni, że „większy” może służyć nie tylko jako świetnie dopasowany klient, ale również jako przewodnik po zawiłym świecie inwestycji.

OORT

W Polsce też mieliśmy już podobny przykład współpracy dużej korporacji ze startupem przez akcelerator. To Orange Fab, w którym rozwijała się wrocławska firma smart home OORT. Dostarcza ona platformę do zdalnej kontroli niektórych funkcji inteligentnego domu, która uczy się nawyków użytkownika.

Za pomocą OORT można sterować oświetleniem, urządzeniami podłączonymi do prądu i odnajdować zagubione przedmioty. Polacy stworzyli też własne żarówki czy kontakty, które tak spodobały się Orange, że można je było kupić w salonach operatora.

Korporacja zyskała wówczas innowacyjny produkt na swoich półkach, a startup dostęp do milionów potencjalnych klientów. O taką sytuację podwójnego zwycięstwa chodzi we współpracy.

BillTech

BillTech to startup założony przez absolwentów SGH, który chce rozwiązać problem płacenia rachunków. To darmowa platforma, która w mgnieniu oka pozwala zebrać wszystkie rachunki w jednym miejscu i opłacać je jednym kliknięciem lub całkowicie automatyzować płatności. Ma trafić nie tylko do zwykłych ludzi, ale również do firm, które cyklicznie wystawiają faktury swoim klientom.

Przykład BillTecha pokazuje, że początkujący startupowcy mogą traktować akcelerator, jako bardzo intensywną szkołą biznesu, która ma na celu dostosowanie projektu do realiów rynkowych.

Mieliśmy warsztaty i spotkania z mentorami, które mobilizowały nas do pracy nad produktem do późnych godzin nocnych. To było wyczerpujace 16 tygodni, które wzbogaciło naszą wiedzę o biznesie. Dodatkowo, w związku z otrzymanym grantem byliśmy zobowiązani „dowieźć kamienie milowe”, które w naszym przypadku odnosiły się głównie do technologicznego rozwoju produktu – mówi Jędrzej Małolepszy, współtwórca BillTech.

Zajęcia dotyczyły m.in. metodyki Lean Startup, co pozwoliło BillTech udoskonalić model biznesowy. Akcelerator bardzo często aranżował również spotkania z potencjalnymi klientami, a także służył radą w kwestiach inwestycyjnych.

Dodatkowo Huge Thing zorganizował dwa tygodniowe wyjazdy do Londynu i Berlina gdzie mieliśmy zaaranżowane spotkania ze startupami, i inwestorami oraz szeroko pojętym ekosystemem startupowym – dodaje Małolepszy.

Dziś BillTech dopina już umowy z pierwszymi dużymi klientami.

Wandlee

Podobnie intensywny – wypełniony warsztatami i spotkaniami z mentorami – jest Orange Fab, w którego 4. edycji wziął udział startup Wandlee. Jego produktem jest chatbot, np. do kontaktu z klientem, który znalazł już zastosowanie w działaniach wielu marek, m.in. Avonu czy Peugeota. Chatbot działa też na fanpage;ach Orange Polska i Nju Mobile, gdzie podpowiada jaką ofertę najlepiej wybrać.

orange fab
Zrzuty ekranu ze strony Wandlee.

Wandlee wszedł również do grona 49 startupów współpracujących z Facebookiem w sferze chatbotów w mediach społecznościowych (jako jedyny startup z Polski). Warto w tym miejscu zaznaczyć, że współpraca z akceleratorem, to również możliwość skorzystania z jego marki, np. w kwestii kontaktów z partnerami czy klientami. Startupowa rzeczywistość w tym momencie pokazuje, że akceleratory tylko czekają na dobre pomysły, którym mogłyby pomóc. Celem jest przecież sytuacja win-win, w której startup przyspiesza w rozwoju, a akcelerator zyskuje innowacyjnego partnera.

Fintechowe Startup Pitch Session z Orange:

15 lutego w warszawskim Miasteczku Orange odbędzie się spotkanie biznesu Orange ze startupami, którą chcą zaprezentować swój produkt z branży Fintech, czyli tzw. Startup Pitch Session. Operator poszukuje:

  1. Rozwiązania zgodne z dyrektywą PSD2 oraz wykorzystujące API banków (bank as a service).
  2. Rozwiązania poprawiające user experience klienta, w tym rozwiązania w zakresie weryfikacji jego tożsamości (uproszczenie procesu od strony klienta).
  3. Dodatkowe usługi finansowe dostępnych w systemie bankowości elektronicznej dla klientów Orange Finanse.
  4. Rozwiązania ułatwiające obsługę i zarządzanie płatnościami, w tym agregatory płatności i usługi peer-to-peer payment.
  5. Usługi brokerskie w zakresie usług finansowych.

Strona aplikacji. Do tej pory odbyły się dwa spotkania: w październiku – poświęcone Internet of Things i M2M oraz w grudniu – Customer Care. Kolejne spotkania startupów z biznesem są zaplanowane na kwiecień i czerwiec 2018 r.

Czytaj też: Twórcy startupów nie mają szans w pojedynkę. Dzięki akceleratorom nie muszą wszystkiego robić sami

Dołącz do dyskusji

Advertisement