Nie oszukujmy się, Edge to niszowa przeglądarka, ale Microsoft ma bardzo ciekawy pomysł na jej rozwój

News/Oprogramowanie 13.01.2018
Nie oszukujmy się, Edge to niszowa przeglądarka, ale Microsoft ma bardzo ciekawy pomysł na jej rozwój

Nie oszukujmy się, Edge to niszowa przeglądarka, ale Microsoft ma bardzo ciekawy pomysł na jej rozwój

Nowe kompilacje aktualizacji Windows 10 do wersji 1804 („Redstone 4”) pojawiają się co kilkanaście dni. Ignorujemy je, czekając z omówieniem nowości na kompilację bliską spodziewanemu stanowi końcowemu. Dziś robimy wyjątek, bo ciekawe rzeczy dzieją się w Edge’u.

Zacznijmy od truizmu: mało kto chce korzystać z przeglądarki Edge. Choć bez wątpienia należą jej się słowa uznania za relatywnie niskie obciążanie procesora i – co za tym idzie – akumulatora w komputerze, tak zdecydowanie w ujęciu statystycznym preferujemy rozwiązania konkurencji. Edge, choć jest domyślną przeglądarką Windows 10, znajduje się na rynkowym marginesie.

Microsoft nie zrezygnuje z rozwoju Edge’a, bo po prawdzie nie może. Silnik EdgeHTML i mechanizmy do przetwarzania skryptów są też częścią Windows, odpowiadając za renderowanie interfejsu wielu aplikacji oraz oczywiście za pracę aplikacji webowych. Na pewno jednak zdaje sobie sprawę, że Edge znajduje bardzo nielicznych sympatyków.

Skoro Edge i tak będzie rozwijany oraz i tak – przynajmniej na razie – nikt nie chce za jego pośrednictwem przeglądać witryn internetowych, to warto się zastanowić, do czego jeszcze wykorzystać tę aplikację. Microsoft ma ciekawy pomysł. Trudno jeszcze powiedzieć czy udany, ale na pewno wart eksplorowania.

Edge jako przeglądarka tekstów wszelakich. W tym witryn internetowych.

Edge już od pewnego czasu jest domyślną systemową przeglądarką e-booków w Windows. Raczej mało praktyczną, choć wystarcza do podstawowych zadań. Do tej pory przeglądarkę rozwijano głównie pod kątem zwiększania wygody przeglądania za jej pomocą witryn internetowych. Jednak wraz z kompilacją 17074, opublikowaną w ramach testów Windows Insider, Edge zyskał wiele usprawnień zupełnie z Siecią niezwiązanych. Na potrzeby tego tekstu skupimy się wyłącznie na nich.

Edge nowości

Microsoft znacząco usprawnił Widok do czytania (mechanizm modyfikujący wygląd dokumentu, usuwający zbędne elementy graficzne, pozwalający użytkownikowi skupienie się na treści), który można włączać przeglądając e-booki, pliki PDF czy witryny internetowe. Dodatkowo tryb pełnoekranowy działa teraz również z e-bookami i PDF-ami.

Edge nowości

Dodano też nowy mechanizm adnotacji, ułatwiający łatwe tworzenie notatek w dokumentach. Usprawniono wyszukiwarkę tekstu, która teraz pozwala na przeszukiwanie konkretnych stron dokumentów, uwzględniając metadane z plików PDF i EPUB. By ułatwić czytanie tekstu w obcym lub trudnym języku, można teraz włączyć podświetlanie rzeczowników, czasowników i przymiotników.

Microsoft chwali się też nowym mechanizmem renderującym e-booki, który teraz sprawniej rozplanowuje treści na ekranie, w bardziej odpowiedni sposób łamiąc tekst i dbając o jego rozkład. Zwiększono też integrację z mechanizmami dla osób niepełnosprawnych i dodano obsługę EPUB Media Overlays, czyli plików audio dodawanych do e-booków.

Edge nowości

Dodano też wiele usprawnień dla witryn internetowych.

Wszystkimi nowościami w przeglądarce Edge zajmiemy się przy okazji omawiania aktualizacji Windows 10 jako całości. Ta zmieni wersję systemu do 1804, a jej tymczasowa nazwa to „Redstone 4”. Premiera spodziewana jest na przełomie marca i kwietnia.

Dziś jednak możemy się już zastanowić nad kierunkiem rozwoju przeglądarki Edge. Wiele wskazuje na to, że Microsoft chce ją uczynić przeglądarką dokumentów wszelakich, nie tylko tych webowych. Widać wyraźnie, że twórcy przykładają coraz większą wagę do jak najwygodniejszej pracy z plikami PDF czy EPUB, a to nie jest typowy priorytet przy budowaniu przeglądarki internetowej.

Microsoft nie przestanie rozwijać Edge’a z uwagi na jego mocny związek z samym systemem Windows 10 na poziomie technicznym. Nadal będzie się starał, by przeglądarka ta była jak najszybsza, jak najwygodniejsza i jak najbezpieczniejsza, nie ma innego wyjścia. Skoro jednak nikt jej nie używa, to będzie próbował znaleźć jakieś dla niej zastosowanie w innych dziedzinach. Czy Edge spowoduje, że nie będę w przyszłości szukał wygodnych przeglądarek dokumentów na Windows? Nie mam pojęcia. Na pewno chętnie to sprawdzę.

Dołącz do dyskusji

Advertisement