Media postawiły na iPhonie X krzyżyk, bo ponoć Apple nie jest z niego zadowolony. My mówimy, jak jest

News/Sprzęt 23.01.2018
Media postawiły na iPhonie X krzyżyk, bo ponoć Apple nie jest z niego zadowolony. My mówimy, jak jest

Media postawiły na iPhonie X krzyżyk, bo ponoć Apple nie jest z niego zadowolony. My mówimy, jak jest

Ptaszki ćwierkają, że iPhone X utrzyma się w ofercie tylko rok. Miałoby to świadczyć o tym, że producent rakiem wycofuje się z kontrowersyjnych pomysłów. Problem w tym, że to nie byłby pierwszy sztandarowy smartfon Apple’a, który zniknął ze sklepów po tak krótkim czasie.

Od wczoraj internet aż huczy w związku z pogłoskami o planowanym zakończeniu produkcji iPhone’a X. Ma to wynikać rzekomo z kiepskich wyników sprzedaży. Sporo osób doszukuje się w tej plotce potwierdzenia tezy, jakoby telefon bez czytnika linii papilarnych i z płetwą na ekranie okazał się dla firmy strzałem w stopę. I to na tyle dużym, by zakończyć jego produkcję przedwcześnie. Tylko to nie do końca tak.

Wycofanie iPhone’a X ze sprzedaży nie musi mieć związku z problemami Apple’a.

Raporty wskazują jednie na to, że Apple może zaprzestać produkcji swojego sztandarowego modelu telefonu w połowie bieżącego roku. Nie oznacza to przecież, że iPhone X zniknie ze sklepowych półek jeszcze przed premierą następcy, a w ofercie Apple’a zostaną tylko iPhone’y 8 i 8 Plus.

Realny jest scenariusz, w którym Apple zamknie linie produkcyjne iPhone’a X dopiero w momencie, gdy będzie mieć na magazynie na tyle wyprodukowanych sztuk, by sprzedawać ten model jeszcze przez kilka miesięcy. Na jesieni zaś pojawią się kolejne telefony.

Oczywiście można byłoby się spodziewać, że kolejny sztandarowy smartfon Apple’a zastąpi iPhone’a X, a zeszłoroczny topowy model zostanie atrakcyjniej wyceniony i stanie się przedstawicielem średniej półki. Cykl życia iPhone’ów zwykle właśnie tak wyglądał. Tylko zwykle nie znaczy zawsze.

Apple już wcześniej wycofywał telefony po roku.

Zniknięcie telefonu z portfolio producenta wcale nie musi oznaczać, że sprzęt okazał się niewypałem. Tym bardziej, że już dwa razy w przeszłości Apple zdecydował się na taki krok. Pierwszy iPhone w historii zniknął po premierze iPhone’a 3G, a w 2012 roku debiutował iPhone 5, który już po roku ustąpił miejsca dwóm następcom.

W przypadku iPhone’a 5 producent zrezygnował ze szklanych plecków na rzecz aluminiowej obudowy unibody. Powiększył gabaryty telefonu, decydując się na 4-calowy wyświetlacz zamiast ekranu o przekątnej długości 3,5 cala. Nie była to może tak dramatyczna zmiana jak w przypadku iPhone’a X, ale iPhone 5 był nowym rozdaniem w kwestii designu.

iPhone 5 trafił na śmietnik historii po roku. Czy to oznacza, że Apple przestrzelił i pierwszy 4-calowy telefon okazał się bublem? Nie. iPhone 5 ustąpił miejsca bezpośredniemu następcy w postaci topowego iPhone’a 5s, a na średniej półce pojawił się zupełnie nowy, tańszy iPhone’a 5c cechujący się plastikową obudową.

iPhone X jak iPhone 5.

Jak na razie nie ma żadnych obiektywnych przesłanek za tym, że nowy telefon jest porażką. Spekulacje, że firma wycofa się ze swoich kontrowersyjnych pomysłów, są bezpodstawne. Tym bardziej, że wedle tego samego źródła, które informuje o wygaszeniu produkcji iPhone’a X, w przyszłym roku mają pojawić się aż trzy zupełnie nowe telefony Apple’a. Mają nimi być iPhone X2, większy iPhone X2 Plus i nowy budżetowy iPhone bez ekranu OLED.

Przy takim portfolio na starego iPhone’a X po prostu nie ma miejsca. Decydując się na wycofanie zeszłorocznego modelu, Apple może dążyć do lepszego rozgraniczenia produktów w portfolio i obniżenia kosztów. W przypadku iPhone’a 5 aluminiowa obudowa typu unibody była problematyczna w produkcji, więc otrzymał ją tylko droższy iPhone 5s. Tańszy model miał plastikową obudowę i nie dało się pomylić iPhone’a 5c z nowym topowym smartfonem w ofercie.

W tym kontekście wycofanie iPhone’a X ze sprzedaży byłoby naturalnym krokiem.

W przypadku zeszłorocznego telefonu wąskim gardłem dla Apple’a, a zarazem największym wyróżnikiem topowego modelu, są ekrany. Jeśli założyć, że OLED z wycięciem na notcha trafi tylko do sztandarowego iPhone’a na 2018 rok i jego drugiej wersji z większym ekranem, na średniej półce musi pojawić się nowy telefon, który będzie mieć klasyczny wyświetlacz – a nie przeceniony iPhone X z wyświetlaczem typu OLED.

Patrząc na cykl życia iPhone’a 5, właśnie taki scenariusz wydaje się prawdopodobny. Znacznie bardziej niż to, że producent wygasza iPhone’a X ze względu na np. wyniki sprzedaży w Chinach. Apple ma w końcu dostarczyć na rynek 18 mln iPhone’ów X tylko w pierwszym kwartale 2018 roku. Wynik imponujący, biorąc pod uwagę, że mowa o najdroższym telefonie w historii firmy, który w dodatku walczy o uwagę konsumentów z iPhone’ami 8 i 8 Plus.

Dołącz do dyskusji

Advertisement