Gry wideo to choroba? Nie dajcie się mamić nagłówkom. Tłumaczymy, o co naprawdę chodzi w decyzji WHO

Artykuł/Gry 03.01.2018
Gry wideo to choroba? Nie dajcie się mamić nagłówkom. Tłumaczymy, o co naprawdę chodzi w decyzji WHO

Gry wideo to choroba? Nie dajcie się mamić nagłówkom. Tłumaczymy, o co naprawdę chodzi w decyzji WHO

Lada moment przez polskie media przetoczy się fala sensacyjnych nagłówków, jakoby granie w gry wideo prowadziło do chorób. Ma to rzekomo potwierdzać sama Światowa Organizacja Zdrowia, wpisując hazardous gaming oraz gaming disorder do katalogu chorób ICD-11. Nabierzmy do sprawy nieco dystansu i sprawdźmy, jak jest w istocie.

Zacznijmy od podstaw. ICD jest skrótem od International Classification of Diseases – Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych. To zbiór wszystkich potwierdzonych medycznie, znanych ludzkości dolegliwości. Katalog jest sukcesywnie rozwijany od XIX wieku, wywodząc się bezpośrednio z Międzynarodowej Listy Przyczyn Zgonów. ICD to klasyfikacja o zasięgu ogólnoświatowym, nad którą pieczę trzyma Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). W miarę postępów w obszarze medycyny na liście pojawiają się kolejne choroby, a inne z niej znikają. Jak na przykład homoseksualizm, który swojego czasu również znajdował się w zbiorach ICD.

Aktualnie obowiązuje dziesiąta rewizja listy, to jest ICD-10.

Od wielu lat trwają prace nad kolejną wersją, mianowicie ICD-11. Jej elementy są już powszechnie stosowane, na przykład w psychologii oraz psychiatrii. Nim jednak finalna wersja dokumentu zostanie zatwierdzona, minie jeszcze sporo czasu. Prace nad rewizją ICD mają swoje określone etapy – alpha draft, beta draft, final draft, a następnie gotowy dokument nadający się do opublikowania.

O to, kto i w jaki sposób decyduje o zawartości Międzynarodowej Statystycznej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych zapytałem psycholog Małgorzatę Kusińską:

Proces rewizji ICD trwa od lat, obejmuje liczne konsultacje z instytucjami i osobami, wykorzystującymi klasyfikację, organizacjami rzędowymi. Stworzone zostały grupy konsultacyjne oraz robocze analizujące wyniki badań, ankiet, danych epidemiologicznych, które pomocne są przy opracowaniu nowego wydania klasyfikacji.

 

Również uwarunkowania kulturowe mają wpływ na obecność danych punktów w klasyfikacji. Na tej postawie dokonywana jest rewizja klasyfikacji. Kategorie diagnostyczne, które po licznych analizach przestają być uznawane za przydatne są usuwane. Decyzje podejmuje się na podstawie ustalonych kryteriów.

Prace nad ICD-11 uległy kilkuletniemu opóźnieniu. Interesująca nas część klasyfikacji znajduje się w stadium beta. Jest więc w połowie drogi od roboczego szkicu do finalnej, powszechnie obowiązującej wersji. Wiele może się w niej jeszcze zmienić, a każda poprawka to jak praca na otwartym organizmie. Specjaliści reprezentujący uznane organizacje medyczne debatują, poprawiają i ujednolicają dokument, który powinien zadebiutować w 2018 roku. Za wdrożenie polskiej wersji klasyfikacji będzie odpowiadać Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia.

W nowym ICD-11 pojawia się hazardous gaming oraz gaming disorder – dwie pozycje, które są ściśle powiązane z grami wideo.

Dokładne opisy obu zaburzeń można znaleźć w oficjalnej wersji beta klasyfikacji ICD-11 – tutaj dla hazardous gaming, a w tym miejscu dla gaming disorder. Nim jednak dacie sobie wmówić, że oto WHO odkryło nowe choroby związane z grami, jak próbuje się to przedstawić w mediach, warto posłuchać głosu eksperta. Okazuje się bowiem, że z punktu widzenia specjalisty powyższe pozycje wcale nie są czymś nowym. Tłumaczy to psycholog Małgorzata Kusińska:

W dotychczasowej klasyfikacji ICD-10, która obowiązuje w Polsce od 1996 roku uzależnienia behawioralne określone zostały mianem zaburzeń nawyków i nie zostały szerzej opisane. Problem uzależnienia od gier komputerowych nasilał się w ciągu ostatnich lat.

 

Dlatego decyzja o wprowadzeniu go do nowej klasyfikacji, jako osobną kategorię diagnostyczną, jest dobrą decyzją w perspektywy osoby zawodowo zajmującej się zaburzeniami psychicznymi. Dotyczy aktualnie każdej kategorii wiekowej. Dzięki temu ułatwiony będzie proces diagnozy, leczenia, a ośrodki zajmujące się uzależnieniami behawioralnymi będą miały większe możliwości uzyskania dofinansowania na rozwój działalności.

Mijają się z prawdą te nagłówki, z których wynika, jakoby WHO odkryła, że gry prowadzą do chorób. Albo jeszcze gorzej – samo granie zostało na taką listę chorób wpisane. To zupełnie nie tak. W roboczej wersji ICD-11 dochodzi do wyróżnienia uzależnień powiązanymi z grami wideo, o których wiadomo już od bardzo, bardzo dawna. Nikt nie wymyśla żadnej nowej choroby. Nikt nie twierdzi, że gry wideo przenoszą pasożyty i pierwotniaki.

Nowa klasyfikacja pozwala lepiej opisać i usystematyzować to, z czym lekarze mierzą się już od dawna.

Czyli z uzależnieniem od gier wideo i jego szkodliwymi następstwami. To problem, który jak najbardziej istnieje i który będzie jedynie narastał. Człowiek może uzależnić się od wielu rzeczy i czynności, a gry wideo nie są tutaj żadnym wyjątkiem. Jeżeli nowa klasyfikacja chociaż odrobinę pomoże uzależnionym w wyjściu z nałogu, to nie mam absolutnie nic przeciwko. Nawet z punktu widzenia wielkiego entuzjasty gier wideo.

Dołącz do dyskusji