Facebook chce być wiarygodny. Użytkownicy zdecydują, którzy wydawcy są godni zaufania

News/Social media 22.01.2018
Facebook chce być wiarygodny. Użytkownicy zdecydują, którzy wydawcy są godni zaufania

Facebook chce być wiarygodny. Użytkownicy zdecydują, którzy wydawcy są godni zaufania

Ledwo wydawcy i użytkownicy zaczęli się godzić z ogłoszonymi niedawno zmianami w aktualnościach, a już firma Marka Zuckerberga postanowiła nas wszystkich jeszcze bardziej uszczęśliwić. 

Zmniejszenie liczby postów od firm i wydawców profesjonalnych to dopiero pierwszy krok na drodze do zmiany tożsamości największego portalu społecznościowego świata. Facebook ogłosił, że czeka nas także nowa selekcja treści.

Z wyliczeń pracowników Zuckerberga wynika, że newsy zajmują obecnie około 5 proc. aktualności. Po wprowadzeniu zapowiadanych zmian ta liczba powinna spaść do 4 proc. Według firmy obecnie użytkowników zalewają treści tabloidowe, które przyczyniają się do polaryzowania ludzi i szerzenia dezinformacji. Facebook chce to zmienić. Koniec z fake newsami i informacjami o nowym romansie gwiazdy z Hollywood. Będzie liczyć się jakość.

Dobry news ma według Facebooka trzy cechy. Jest:

  • godny zaufania,
  • bogaty w informacje,
  • lokalny.

Algorytm zdecyduje czy treść jest dobra.

O tym, czy dany news spełnia wymagania będzie decydował algorytm napisany na podstawie badań przeprowadzonych na ludziach. Dlatego o tym, co jest i co nie jest godne zaufania zdecydują sami użytkownicy platformy, wypełniając ankiety, w których ocenią poziom wiarygodności danego wydawcy.

Niektóre źródła informacji cieszą się zaufaniem tylko swoich czytelników i widzów, inne cieszą się zaufaniem społeczności, w tym nawet tych, którzy nie śledzą ich bezpośrednio — twierdzi Zuckerberg.

Niestety firma nie informuje bardziej szczegółowo o metodologii, którą ma zamiar zastosować. Niewiele ma sensu dawanie osobom o poglądach prawicowych do oceny wiarygodności pism lewicowych i vice versa.

Przed dokonaniem oceny użytkownicy zostaną zapytani, czy znają dane źródło. Jeśli nie, nie zostaną poproszeni o opinię. Jeżeli ostateczna ocena wiarygodności będzie się opierała na stosunku ocen negatywnych do pozytywnych, a nie na samej liczbie ocen. Takie rozwiązanie pozwoli chronić mniejszych wydawców.

Badania zaczną się w przyszłym tygodniu w Stanach Zjednoczonych. Potem zostaną rozszerzone na inne kraje. Nie wiadomo jednak, kiedy dotrą do Polski.

80 procent informacji w informacji.

O tym, ile jest informacji w informacji, też zadecydują ludzie. Facebook prowadzi badania ankietowe na ten temat już od 2016 r. Teraz chce jednak zwiększyć ich zakres i przeprowadzić masową ocenę informacyjności newsów.

Przynajmniej lokalność informacji stosunkowo łatwo określić bez uciekania się do pomocy głosu ludu. Niestety, czy więcej lokalnych informacji oznacza więcej informacji dotyczących mojego kraju, miasta czy dzielnicy, trudno powiedzieć.

Dobrą wiadomością w zalewie zmian jest to, że będziemy mieć trochę kontroli nad tym, co zobaczymy w swoich aktualnościach. Nietknięta (na razie) pozostaje funkcja “wyświetlaj najpierw”, która pozwala na wybór tych wydawców, których treści chcemy widzieć w pierwszej kolejności.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement