Xiaomi Mi6 wśród słuchawek. To najlepsze podsumowanie modelu Bluedio T4S

Recenzja/Sprzęt 18.01.2018
Xiaomi Mi6 wśród słuchawek. To najlepsze podsumowanie modelu Bluedio T4S

Xiaomi Mi6 wśród słuchawek. To najlepsze podsumowanie modelu Bluedio T4S

Robienie zakupów na chińskich serwisach przypomina grę w rosyjską ruletkę. W wielu przypadkach wyłącznie łut szczęścia decyduje o tym, czy dostaniemy spełniający swoją funkcję sprzęt, czy nieprzydatny bubel. Tym razem jednak szczęście mi dopisało, a Bluedio T4S okazały się bardzo dobrymi słuchawkami.

Model ten kupiłem podczas zeszłorocznego Black Friday. Po uwzględnieniu różnego rodzaju zniżek i kuponów zapłaciłem za niego zaledwie 79 zł. Nie liczcie jednak na to, że i wam uda się uzyskać równie dobrą cenę. To była wyjątkowo dobra promocja, która do tej pory się nie powtórzyła. Zazwyczaj za Bluedio T4S należy zapłacić nieco mniej niż 200 zł, a w rozmaitych promocjach cena spada do poziomu 100 zł.

Jakość wykonania na najwyższym poziomie.

Bluedio T4S to z słuchawki wyjątkowo duże i solidne. Ich pałąk został wykonany z metalu. Zniszczenie go nie będzie łatwe. Jego centralna część została pokryta warstwą materiału, prawdopodobnie sztucznej skóry.

Sam pałąk jest rozsuwany, dzięki czemu można go dopasować do rozmiaru głowy. Każdy poziom wysunięcia nausznic jest regulowany i numerowany, dzięki czemu nawet jeżeli ktoś pożyczy od nas słuchawki, będziemy mogli je potem szybko dopasować do własnych potrzeb. Do zmiany wysunięcia pałąka należy użyć trochę siły. Jest to zaleta, ponieważ chroni użytkownika przed przypadkowymi zmianami ułożenia słuchawek.

Nauszniki słuchawek zostały pokryte błyszczącym plastikiem, który imituje aluminium. Początkowo bałem się, że będzie on bardzo podatny na zarysowania. Przez kilka miesięcy jednak nie pojawiły na nim żadne rysy. Żeby nie było, z słuchawkami nie obchodziłem się jak z jajkiem. Nie nosiłem ich w etui i zawsze wrzucałem je do plecaka luzem. Jakość wykonania oceniam zatem na plus.

Korzystanie z Bluedio T4S jest naprawdę wygodne.

Zakres regulacji pałąka jest na tyle duży, że jestem w stanie bez najmniejszego problemu założyć słuchawki na swoją dużą głowę, nawet jeżeli akurat noszę czapkę. Regulacja działa też w drugą stronę. Słuchawki dobrze trzymały się głowy filigranowej kobiety.

Na wygodę korzystania z słuchawek pozytywnie wpływają też nausznice. Zamontowano je metalowych ramkach, dzięki czemu mają pewną swobodę obrotu i tym samym mogą dobrze dopasować się do ucha. Cieszy też zastosowanie miękkich i wyjątkowo wygodnych poduszek oraz szerokiego pałąka.

To wszystko sprawia, że choć słuchawki Bluedio T4S są stosunkowo ciężkie, to wygodnie leżą na głowie, dostosowują się do jej kształtu i z niej nie spadają. Masywność słuchawek jednocześnie sprawia, że dobrze trzymają się one uszu, w pełni je zakrywają i izolują użytkownika od otoczenia. Nie robią jednak tego całkowicie, co moim zdaniem jest zaletą, ponieważ pozwala zachować odrobinę bezpieczeństwa w ruchliwym mieście.

Także sterowanie słuchawkami jest bardzo łatwe. Pod prawym nausznikiem znajdują się przyciski odpowiedzialne za zmianę głośności, pauzę i wznawianie utworów, a także podłączanie i rozłączanie słuchawek z innymi urządzeniami. Niestety nie są opisane, więc przed pierwszym użyciem słuchawek należy spojrzeć do instrukcji. Obok nich znajdują się diody oraz gniazdo ładowania w standardzie USB-C.

Te słuchawki działają, po prostu działają.

Jakość dźwięku prezentuje się naprawdę dobrze. Wysokie tony są wyraźne, zaś niskie bez problemu wyczuwalne, ale nieprzesadzone. Jest to zasługa nie tylko dobrej jakości głośników, ale też odpowiedniej izolacji, o której wspominałem wcześniej. Producent nie przesadził tu w żadną stronę, więc słuchawki Bluedio T4S sprawdzają się w praktycznie każdym gatunku muzycznym. Są też odpowiednio głośne. Naprawdę nie sposób się przyczepić tu do czegokolwiek.

Jest też ANC (aktywne wygłuszanie hałasu), które działa… bardzo średnio. Ogranicza się praktycznie wyłącznie do obcięcia niskich tonów. Zabieg ten tylko minimalnie odcina użytkownika od otoczenia, ale bardzo mocno obniża jakość dźwięku.

Jeżeli zamierzaliście kupić te słuchawki, by odcinać się od hałasu generowanego przez samolot lub pociąg, lepiej wybierzcie inny, znacznie droższy model kosztujący czterocyfrową kwotę lub niemal dowolne słuchawki dokanałowe. Nie ma innej opcji.

Należy jednak przyznać, że Bluedio T4S działają naprawdę dobrze. Za każdym razem bezproblemowo łączą się z telefonem lub komputerem, a połączenie nie jest w żaden sposób przerywane. Niezależnie czy słuchałem muzyki kwadrans, czy kilka godzin, wszystko po prostu działało.

Mogłem też oglądać filmy i nie wyczuwałem żadnego opóźnienia, które było domeną poprzedniego modelu T4. Jedynym mankamentem okazał się fakt, że po każdym wyłączeniu słuchawek ich poziom głośności wraca na domyślny poziom i trzeba go dostosowywać do swoich potrzeb.

Imponujący jest również czas pracy bez ładowania, który według zapewnień producenta wynosi około 16 godzin i… zbytnio nie odbiega on od rzeczywistych osiągów. Słucham muzyki około godziny dziennie i słuchawki ładuję co niecałe dwa tygodnie. To bardzo dobry wynik, którego uzyskania nawet się nie spodziewałem. Czas ładowania słuchawek również jest akceptowalny i wynosi 1,5 godziny.

Czy warto kupić Bluedio T4S?

Na początek – żebyśmy mieli jasność – nie wierzcie internetowym opiniom, według których mogą one mierzyć się ze słuchawkami kosztującymi nawet grubo 1500 zł. Tutaj działa typowa przesada klienta, który nie miał styczności ze sprzętem naprawę wysokiej klasy. Bluedio T4S nie może równać się z Sony MDR-1000X lub Bose QC35 (lub nawet QC25), tak jak Xiaomi Mi6 jest gorsze od Samsunga Galaxy S8 lub iPhone’a X.

Zarówno produkty Xiaomi, jak i Bluedio, górują nad konkurencją przede wszystkim pod względem ceny. Nie jest to jednak duża wada, ponieważ zarówno najdroższe Samsungi, jak też akcesoria audio od Bose cechują się jakością, do której nie jest przyzwyczajona osoba o przeciętnej zawartości portfela.

Moim zdaniem Bluedio T4S prezentują klasę słuchawek kosztujących w polskich sklepach około 400-500 zł. I to jest doskonały rezultat, ponieważ testowany model można kupić za trzecią, a niekiedy nawet czwartą lub piątą część tej kwoty. I właśnie dlatego powinny nimi zainteresować się osoby, które szukają dobrych słuchawek bezprzewodowych, ale nie chcą z ich powodu doszczętnie opróżniać kieszeni lub kont bankowych. Gorąco polecam.

Słuchawki Bluedio T4S możecie kupić w sklepie Gearbest za 156 zł (cena na moment publikacji).

Dołącz do dyskusji

Advertisement