AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus, czyli mój ulubiony sprzęt do nagrywania gier wideo – recenzja

Recenzja/Gry 25.01.2018
AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus, czyli mój ulubiony sprzęt do nagrywania gier wideo – recenzja

AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus, czyli mój ulubiony sprzęt do nagrywania gier wideo – recenzja

Twórcy kart graficznych oraz systemów operacyjnych proponują coraz lepsze rozwiązania służące do nagrywania oraz strumieniowania obrazu z gier wideo. Chociaż Nvidia, Sony czy Microsoft poczyniły na tych polach wielkie postępy, rozwiązania zewnętrznych producentów wciąż są najlepsze. Wśród nich bryluje AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus.

Dotychczas korzystałem z narzędzi do nagrywania od Elgato. Zewnętrzny zestaw HD60 posiadał wszystko, czego chciałem – był przenośny, rejestrował obraz 1080p w 60 klatkach, a także działał z każdą wiodącą konsolą. Do tego Elgato posiada często aktualizowane oprogramowanie dla systemu macOS, które pozwala nie tylko nagrywać, ale również edytować oraz strumieniować obraz z gier. Nie miałem powodów do narzekania. Aż pojechałem na kilka branżowych wyjazdów.

Mobilne Elgato mają to do siebie, że zawsze wymagają do działania jakiegoś PC. Laptop z Windows, MacBook – byle można było podłączyć urządzenie do źródła zasilania po USB oraz uruchomić dedykowane oprogramowanie. Niby nic skomplikowanego. Problem pojawia się wtedy, gdy akumulator w laptopie zaczyna padać. Albo kończy ci się miejsce na dysku SSD MacBooka, bo miałeś węża w kieszeni i zdecydowałeś się na wersję 128 GB. W domowym zaciszu Elgato był rewelacyjny. W terenie już mniej.

Potrzebowałem czegoś jeszcze bardziej mobilnego i samodzielnego. Wybór padł na AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus.

Jeżeli chodzi o samo nagrywanie, tutaj oba urządzenia prezentują się bardzo podobnie. W obu przypadkach możemy nagrywać wideo 1080p w maksymalnie 60 klatkach na sekundę. Żadne rozwiązanie nie pozwala na zgrywanie obrazu 4K, co nieco boli, biorąc pod uwagę istnienie konsol PlayStation 4 Pro oraz Xbox One X. AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus posiada za to bardzo ciekawą furtkę, jaką jest 4K Pass-Through.

Dzięki przesyłowi 4Kp60 Live Gamer Portable 2 Plus potrafi jednocześnie nagrywać obraz 1080p oraz podawać dalej obraz 4K wyświetlany na ekranie nowoczesnego telewizora. Dla mnie, jako posiadacza PS4 Pro oraz XOX to bardzo ważna funkcja. Niestety, do ideału zabrakło wsparcia dla przesyłu informacji HDR. Osoby, które przyzwyczaiły się do większego kontrastu barw, mogą narzekać. Mimo tego, lepsze 4K wciąż wydaje się lepsze niż wąskie gardło FHD od konkurencji.

  • Interfejs: USB 2.0 (UVC)
  • Wejście: HDMI 2.0
  • Wyjście: HDMI pass-through
  • Wejścia audio: HDMI, 2x 3,5 mm audio
  • Obsługiwane rozdzielczości: 2160p60, 1080p60/50/30, 720p60/50/30, 576p50/25, 480p60/30
  • Wymiary: 147 x 57 x 47 mm

Największym atutem Live Gamera jest to, że sprzęt działa w trybie bez komputera i dedykowanego programu.

Urządzenie posiada trzy tryby działania. Pierwszy to PC, czyli rozwiązanie, które dokładnie znam z Elgato. Podłączamy gniazda HDMI In oraz HDMI Out, a następnie kabelkiem USB łączymy AverMedię z PC. Tam uruchamiamy dedykowane oprogramowanie (RECentral 4) i zgrywamy obraz do pamięci komputera bądź strumieniujemy je w świat. Klasyka.

Drugi, z mojego punktu najważniejszy tryb działania, nazwano PC-Free. Jak łatwo się domyślić, AverMedia nie potrzebuje w nim komputera z dedykowanym oprogramowaniem. Kabel USB podłączamy do czegokolwiek, co pozwoli zasilić urządzenie. Na przykład gniazda konsoli, z której aktualnie zgrywamy obraz. Ewentualnie do powerbanku. Wideo zostaje zapisane na kartę microSD, której slot znajduje się w LiveGamerze. Przycisk na obudowie pozwala rozpocząć i zakończyć nagrywanie w dowolnym momencie. Do tego dioda świetlna informuje, czy wszystko przebiega zgodnie z planem i obraz jest rejestrowany. Bajka!

Trzecim trybem jest Storage. W nim możemy korzystać z karty microSD bezpośrednio na komputerze podłączonym kablem do AverMedii. Bez konieczności wyjmowania zewnętrznego nośnika pamięci oraz stosowania adaptera. Ot, typowy magazyn danych po USB.

PC-Free to kapitalny wyróżnik sprzętu. Podchodzę do konsoli, wciskam przycisk na obudowie i tyle.

Chociaż nagrywając obraz bez podłączonego PC nie widzimy zapisywanego wideo, dioda dba o komfort psychiczny użytkownika. Niebieskie stałe światło oznacza, że urządzenie jest gotowe do nagrywania. Niebieskie oddychające światło informuje o strumieniowaniu. Czerwony oddech to z kolei oznaka, że AverMedia nagrywa obraz. Niebieskie szybkie miganie informuje, że sprzęt wykonuje operację i nie należy mu przeszkadzać, z kolei szybkie czerwone miganie to oznaka kończącego się miejsca na karcie microSD. Gdy coś pójdzie nie tak i pojawi się błąd, Live Gamer będzie się jarzył ciągłym czerwonym światłem.

Co świetne, twórcy sprzętu pomyśleli również o zgrywaniu dźwięku z mikrofonu oraz czatu głosowego. Również na konsoli. W tym celu z przodu obudowy znalazły się dwa gniazda – jedno na zestaw słuchawkowy (nasz głos), drugie na kontroler PS4/XONE (głos znajomych podczas czatu). Zaawansowane wsparcie audio dla konsol działa jednak w kratkę, o czym szerzej napisałem poniżej.

Niestety, AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus nie jest idealny. Do pełni szczęścia zabrakło m.in. wsparcia macOS.

RECentral jest dostępny wyłącznie dla systemu Windows. To gigantyczny minus. Oczywiście nie chodzi o to, aby zgrywać obraz z MacBooka. Wszyscy się zgodzimy, że ten jest dosyć kiepską platformą do gier. Boli mnie jednak brak możliwości pracy na plikach w macOS. Elgato pozwalało na natychmiastowy podgląd, edycję oraz import wideo do Final Cuta. Wszystko na gorąco, na żywym organizmie. Brakuje mi tego w AverMedii. Rozwiązaniem jest instalacja programów trzecich, jak na przykład OBS, vMix czy XSplit, ale to tylko półśrodek.

Mam również mieszane uczucia co do… opakowania. Złota etykieta 4K jest na nim silnie eksponowana, a napis pass-through słabo widoczny. Mam wrażenie, że układ pudełka może mylić mniej zorientowanych klientów. Ci pomyślą, że Live Gamer nagrywa obraz 2160p60, co oczywiście nie jest prawdą. Nie chciałbym, aby na skutek mojej recenzji czy sugestywnego opakowania ktoś stracił pieniądze. Zwłaszcza że AverMedia Live Gamer Portable 2 Plus to wydatek rzędu 800 – 900 złotych.

Nożem w serce okazało się wsparcie konsolowego czatu audio. Nagrywać w tym trybie można jedynie z częścią gamingowych peryferiów. Przykładowo XyperX Cloud współpracował bez problemów, ale już mikrofon Roccatów był dla rejestratora niesłyszalny. Okazało się, że audio nie działa na kontrolerze Xbox Elite. Zabawne o tyle, że tańsze pady Microsoftu świetnie sobie radzą z tym trybem. Mam wrażenie, że wsparcie poszczególnych kontrolerów oraz zestawów słuchawkowych to olbrzymia ruletka. Naprawdę nie sposób odgadnąć, od czego zależy kompatybilność urządzeń.

Największe zalety:

  • Nagrywa bez PC
  • Zapisywanie na kartę microSD
  • Idioto-odporność, działa od razu po wyjęciu z pudełka
  • Dioda sygnalizująca
  • Próba wsparcia dla czatu konsolowego
  • Dedykowane oprogramowanie dla Windows
  • Przesył obrazu 4K na TV przy nagrywaniu obrazu 1080p60
  • Szerokie możliwości konfiguracji, również trybu PC-Free

Największe wady:

  • Realizacja wsparcia czatu konsolowego
  • Brak przesyłu informacji HDR
  • Brak dedykowanego oprogramowania dla MacOS
  • Krótki kabel HDMI w zestawie
  • Stary standard USB 2.0 powoduje kilkusekundowego laga podczas strumieniowania

Mimo tych mankamentów AverMedia wymiotła konkurencję z mojego domu. To sprzęt idioto-odporny, wytrzymały, świetny podczas podróży oraz niemal niezauważalny ze względu na skromne rozmiary. Nie jest idealny, ale na ten moment stanowi optymalne rozwiązanie, kiedy weźmiemy pod uwagę nowe konsole oraz rosnącą popularność telewizorów 4K.

Dołącz do dyskusji