Ogromne oszczędności i poprawa życia mieszkańców – to tylko niektóre zalety rozwiązań Smart City

Ogromne oszczędności i poprawa życia mieszkańców – to tylko niektóre zalety rozwiązań Smart City

Ogromne oszczędności i poprawa życia mieszkańców – to tylko niektóre zalety rozwiązań Smart City

Samorządy powinny poważnie pomyśleć o wprowadzeniu rozwiązań typu Smart City. Mogą one nie tylko zapewnić ogromne oszczędności, ale też poprawić jakość naszego życia.

Dopadła nas obsesja mierzenia. Regularnie sprawdzamy liczbę kroków, przebiegniętych kilometrów, długości przepłyniętych na basenie, powtórzeń wykonanych na siłowni. Monitorujemy aktywność naszego organizmu, ponieważ chcemy żyć lepiej, sprawniej oraz zdrowiej. To samo powinniśmy robić z miastami, ponieważ… one także są organizmami, tylko napędzanymi przez prąd.

Kondycję układu krążenia można zbadać w dość prosty sposób. Wystarczy, że lekarz podepnie nas pod EKG i odczyta wykres stworzony przez maszynę. Znajdujące się na nim anomalie mogą wskazać potencjalne wady serca. To z kolei pozwala podjąć odpowiednie kroki mogące je wyeliminować lub przynajmniej ograniczyć ich katastrofalne skutki. Także budynek może być takim pacjentem. Używając nowoczesnych rozwiązań można wskazać słabe lub przeciążone punkty miejskiej tkanki.

Każdego dnia robią to dostawcy prądu.

Monitorują oni sieci elektryczne, którymi prąd płynie do naszych domów, biur i urzędów. Zatem mamy już EKG, brakuje nam jednak lekarza, który jest w stanie je odczytać. Nawet jeżeli dostawca przekaże mieszkańcom oraz samorządom dokładne wykresy zużycia energii, to nikt ich nie zrozumie i nie wyciągnie z nich odpowiednich wniosków. Konieczna jest zmiana tego stanu rzeczy. Musimy nauczyć się patrzeć na zużycie prądu nie tylko w kontekście aktualnych rachunków, ale też tego, jak można je w przyszłości zminimalizować i ograniczyć.

Ogromnym problemem jest obecny sposób zamawiania prądu. Samorządy nie mogą decydować o przeznaczaniu zapasów energii na konkretne cele, ani przewidywać, ile energii będą potrzebować oraz jaki będzie jej koszt. Jednym z winowajców tej sytuacji są analogowe liczniki prądu, które pokazują wyłącznie aktualne zużycie prądu. Mogą ostrzec nas przed nadmiernym wykorzystaniem energii wyłącznie w danym momencie. Przedstawianie informacji w taki bardzo wąski sposób sprawia, że nie da się z takich pomiarów wyciągnąć jakichkolwiek wniosków.

W efekcie musimy płacić za coś, czego nie możemy w pełni wykorzystać. Oraz pokrywać koszt utrzymania infrastruktury, która nie radzi sobie z wyznaczonymi zadaniami. Do jej uszkodzenia wystarczą bowiem niewielkie skoki napięcia. A wszelkie awarie przełożą się na kolejny wzrost kosztów i jeszcze bardziej obciążą infrastrukturę. Z czasem może powstać z tego samonapędzające się koło.

Rozwiązać te problemy może systemowy pomiar pulsu miasta.

Jest to istotny element Smart City, a konkretnie inteligentna platforma wykorzystująca Big Data, raportowanie BI (Business Intelligence), wyposażona w systemy ostrzegawcze i umożliwiająca zdalny wgląd do systemu przez specjalistów. Działa ona w oparciu o prosty interfejs, opierający się w dużej mierze na wykorzystaniu różnych barw. Dzięki temu jest niezwykle czytelna i prosta w obsłudze.

Przy jej użyciu można wizualizować skoki energii oraz porównywać ze sobą konkretne obszary. I to nie tylko w jednym budynku, ale też całej dzielnicy lub nawet mieście! Nie chodzi tu bowiem o samo mierzenie, lecz możliwość wykonania przejrzystej analizy. Takiej, która pozwoli wyciągnąć nam wnioski z otrzymanych danych i efektywniej dysponować prądem.

System ten ma wskazywać na mapie miasta miejsca, które wykorzystują za dużo energii oraz przedstawiać cykl życia poszczególnych obiektów. Może on przeprowadzić analizę działania inteligentnego oświetlenia, samochodów elektrycznych, parkingów publicznych oraz systemów transportowych. A oprócz tego wprowadzić ogromne oszczędności do miejskich budżetów.

Smart City to kolejny krok w kierunku pełnej cyfryzacji.

O potrzebie stosowania tego typu rozwiązań świadczy przykład blackoutu, do którego doszło latem 2016 roku. Dysponując inteligentnymi rozwiązaniami dałoby się zawczasu przewidzieć problem i mu zapobiec. Jasne, zazwyczaj się tym nie przejmujemy. Jednak świadomość ta dociera do nas momentalnie za każdym razem, gdy pojawia się problem. Niezależnie czy jest to przerwa w dostawie energii, czy nienaturalnie wysoki rachunek za jej zużycie.

Posiadamy już wszystkie niezbędne narzędzia i technologie, które pozwolą sprawdzić elektroniczny puls miasta i rozsądniej gospodarować energią. Nie możemy sobie pozwolić na złe zarządzenie nią i jej nadmierną konsumpcję w czasach, w których całe nasze życie jest od niej uzależnione. Praca, szkoła, codzienne życie. Większość osób zapewne nie potrafi nawet wyobrazić, jak ich życie wyglądałoby bez prądu, tak bardzo wtopił się on w nasz codzienny krajobraz.

Biznes już teraz wykorzystuje Smart Metering i potrafi dzięki niemu zaoszczędzić w kilka lat sumy wynoszące kilkaset tysięcy złotych. Pomyślcie teraz, ile wyniosłyby oszczędności, gdyby takie rozwiązanie zostało wprowadzone w całym mieście. Jest to jedna z kwestii, która powinna zainteresować zarówno samorządy, jak też zwykłych ludzi. Nauczyliśmy się już dbać o siebie, teraz czas zadbać o miejsca, w których żyjemy.

PS. Temat Smart City jest regularnie poruszany na łamach APA Lab, firmowego bloga marki APA. Jeżeli chcecie znaleźć więcej takich treści, zapraszamy do odwiedzenia go. Na pewno się nie zawiedziecie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement