Niewielki budżet, zespół disco polo i dwie modelki, czyli jak zrobić reklamę, która podbije polski internet

Artykuł/Social media 14.12.2017
Niewielki budżet, zespół disco polo i dwie modelki, czyli jak zrobić reklamę, która podbije polski internet

Niewielki budżet, zespół disco polo i dwie modelki, czyli jak zrobić reklamę, która podbije polski internet

Piosenka z nazwą firmy podśpiewywana na weselach to słodkie marzenie marketingowca. Dodajmy do tego ponad milion odsłon w mediach społecznościowych, dostępność na większości platform i pozytywną reakcję odbiorców, a mamy świetną kampanię reklamową. Jaka wielka firma marketingowa za tym stoi? Salon samochodowy pana Karola Stefaniaka.

Czy nam się to podoba, czy nie, Disco Polo jest w Polsce popularne. Wykorzystanie tego w wirusowej kampanii reklamowej było świetnym posunięciem.

Tekst utworu promuje działalność firmy przy wtórze wpadającego w ucho bitu. W tle przewijają się dwie powabne modelki i pracownicy firmy. Wszyscy wyglądają, jakby świetnie się przy tej okazji bawili.

Jak powstała niebanalna reklama?

Skąd wziął się pomysł na taką formę?

Kiedyś moim marzeniem było założyć swój zespół (nie udało się) wraz z moim pracownikiem Mateuszem robiliśmy filmiki na Facebooka, lecz było mi mało adrenaliny, więc pewnego dnia zadzwoniłem do mojego kolegi Pawła, który zna środowisko Disco Polo, i powiedziałem: Paweł ja chcę nagrać swój teledysk, więc się zaczęło – powiedział w rozmowie ze Spider’s Web Karol Stefaniak, szef firmy.

Łącznie ponad milion odsłon na Facebooku i YouTubie pokazuje, że pomysł się opłacił. Karol Stefaniak szacuje, że zrealizowanie go kosztowało 25 tys. zł. To śmiesznie mało w porównaniu z tym, co wydaje się zwykle na reklamę. Samo wyemitowanie 30-sekundowego spotu przy serialach, które zbierają milionową publiczność, kosztuje ponad 30 tys. zł. A przecież klip salonu Euro Auto trwa 4 minuty.

W internecie i nie tylko.

Utwór żyje własnym życiem również poza internetem.

Bardzo dużo klientów o tym mówi. Mało tego, ludzie przy tym tańczą, bawią się na weselach, słuchają w samochodach – mówi Karol Stefaniak.

Nie wszystko jednak się udało. W graniu na czekanie utwór cieszy się średnim zainteresowaniem, a choć liczba platform na których jest dostępny imponuje, wydaje się, że jego popularność ogranicza się do YouTube’a i Facebooka.

Sukces teledysku-reklamy to dobry dowód na to, że można zrobić skuteczną kampanię reklamową w internecie za grosze. Inne małe firmy stać na to, żeby się pokusić o skopiowanie pomysłu Karola Stefaniaka. Już nie mogę się doczekać bitew freestyle’owych dealerów Audi i Mercedesa.

Tymczasem właściciel Salonu Euro Auto Stefaniak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Zapowiada, że na Święta udostępniony zostanie nowy teledysk, “o którym dowie się cała Polska”.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement