Gdybym robił startup, to szedłbym dzisiaj w fintech

Gdybym robił startup, to szedłbym dzisiaj w fintech

Gdybym robił startup, to szedłbym dzisiaj w fintech

Znacie moje stanowisko w kwestii startupów. Dużo hałasu o nic, niekiedy zdarza się że projekty są nastawione na dotacje, a nie na biznes. No i bolączką jest brak umiejętności monetyzacji pomysłów. Ale moim zdaniem tzw. fintech niesie ze sobą naprawdę duży potencjał dla młodych i innowacyjnych firm, a ponieważ wszystko kręci się tam wokół pieniądza, to i nietrudno będzie osiągnąć zysk, choćby z prowizji. Ja wiem, że dla niektórych startuperów to, co tu piszę, brzmi jak herezja, ale jestem przedsiębiorcą starej daty, który wychował się na tym, że firma musi zarabiać. 

Jeśli więc masz jakąś małą firmę albo startup, dostaliście w sumie nawet jakiś fajny grant albo inwestycję na produkcję lodówek dla Eskimosów – teraz jest dobry moment na zwrot, który odmieni wasze życie. Sam mam pomysł na kilka biznesów w tej kategorii i – ach – gdybym tylko umiał programować.

Gorączka złota nad Klondike

W historii jest kilka znanych okresów, kiedy po prostu łatwiej było zarabiać pieniądze. Kiedy jakieś przełomowe wydarzenia lub okoliczności sprawiały, że nagle spore grupy ludzi budowały fortuny. Moim zdaniem dla branży startupowej, szczególnie tej, która od dawna już obserwuje branżę finansową, lada moment nadejdzie złota epoka. Nie tylko będą mogli opowiadać o swoich fintechowych pomysłach na spotkaniach z bogatymi ludźmi, ale również będą mogli wreszcie tworzyć produkty, których będzie potrzebował rynek.

Za sprawą dyrektywy PSD2 bardzo zmieni się w naszym kraju sposób funkcjonowania bankowości, która będzie musiała otworzyć się na zewnętrzne podmioty świadczące przeróżne usługi okołofinansowe. Dotychczas dość zamknięta architektura banku, dla której największą rewolucją pod względem otwartości była możliwość logowania się do ePUAP, teraz stanie się punktem wyjścia do e-kantorów, technologii blockchain, organizerów, łączenia naszego banku bezpośrednio z kalendarzem, aplikacjami zakupowymi czy formularzami kredytowymi. A to tylko początek, limitem jest tylko wyobraźnia twórców stron, usług i aplikacji, którzy wymyślą, jak wykorzystać ten potencjał.

Warto iść w fintech, otwarta bankowość jest szansą

Oczywiście zrobicie, co chcecie, ale poczytajcie moje teksty na Spider’s Web np. z 2012 roku. Czasem sam się boję swojej intuicji.

Warto iść w fintech i wie to też Alior Bank, który nie patrzy na tego typu segment w charakterze potencjalnej konkurencji, a raczej szansy na umacnianie między innymi swojej pozycji na rynku. Bank chce wspierać, uczyć, rozwijać i pomagać nowym biznesom, by coraz lepiej przysługiwały się funkcjonowaniu branży finansowej. Oczywiście nie chodzi tutaj o altruistyczną wizję budowania lepszego świata – nie, ja też w nią nie wierzę i zawsze wietrzę podstęp. Alior Bank stawia sprawę jasno – „bycie najbardziej innowacyjnym bankiem podniesie naszą wartość w oczach akcjonariuszy”.

Z tego też względu bank już od dłuższego czasu pracuje nad tym, by przygotować bezpieczną architekturę pod wdrażanie Open API. Do swojego projektu wybrał partnerów ze światowej elity – IBM, czyli czołowego dostawcę technologii dla sektora bankowego (m.in. IBM API Connect) oraz firmę TUATARA, mającą międzynarodowe doświadczenie w ich wdrażaniu, w szczególności w krajach Bliskiego Wschodu. Na Bliskim Wschodzie może i nie mają (jeszcze) tak pięknych stadionów jak my w Polsce, ale na lotnictwie i bankowości to oni się tam akurat znają.

IBM i Alior Bank łączą siły

„Wiodące banki przyjmują obecnie na siebie rolę platformy, która integruje ofertę różnych dostawców, przy zachowaniu bezpieczeństwa operacji, co tradycyjnie było największą przewagą banków na rynku. Banki, które w ten sposób zredefiniują swoją rolę, będą w stanie wykorzystać korzyści płynące ze współpracy z innymi podmiotami ekosystemu gospodarczego, takimi jak startupy i fintechy, przy zwiększeniu innowacyjności usług oferowanych klientom” – komentował nawiązaną współpracę Jarosław Szymczuk, Dyrektor Generalny IBM Polska.

Drugim filarem projektu innowacyjność jest pozyskanie jak największej liczby fintechów, które mogą zmienić sposób, w jaki operujemy finansami (i nie tylko) w sieci. Alior Bank jest pierwszym bankiem w Polsce, który ogłasza gotowość na współpracę z firmami fintechowymi poprzez udostępnienie technologii opartej na otwartym interfejsie, wyznaczając w ten sposób standardy „otwartej bankowości”. Nie zdziwiło mnie zatem, że bank ogłosił stworzenie własnego programu akceleracyjnego dla startupów technologicznych.

(Alior) Bank lepszy od inwestora?

„Nasz cel to zbudowanie 20 partnerstw do 2020 roku, czyli w horyzoncie realizacji strategii Cyfrowego buntownika” – mówi Michał Chyczewski, wiceprezes Zarządu Alior Banku, pełniący funkcję prezesa. „Mamy ambicję być bankiem pierwszego wyboru dla fintechów w Europie” – dodaje.

Alior Bank chce inwestować nawet w startupy we wczesnej fazie rozwoju. Czasu jest jeszcze trochę, choć mają na oku już wybrane firmy z Europy, Izraela i Stanów Zjednoczonych. Taki program akceleracyjny nastawiony jest nie tylko na pełne wsparcie techniczne w zakresie wdrażania rozwiązań związanych i wykorzystujących Open API, ale też nastawia się na prowadzenie programistów przez proces… zarządzania własną firmą oraz dostrzegania możliwości finansowych – z doświadczenia wiem, że to właśnie z tym startupy mają największy problem, masowo tworząc innowacje, na które rynek nie znajduje zapotrzebowania.

Alior Bank w ramach swojego programu akceleracyjnego bierze też pod uwagę wsparcie finansowe wybranych projektów, czy to samodzielnie, z pomocą inwestora lub zewnętrznych grup kapitałowych (finansowanie typu seed, partnerzy oraz potencjalnie CVC). Do 2020 roku Alior planuje wydawać na innowacje i IT 100 milionów złotych… rocznie, z czego 15-20 milionów ma wędrować właśnie do fintechów.

Duże ambicje i program akceleracyjny Alior Bank

Duże ambicje Alior Banku w zakresie rozwoju technologii cieszą konsumenta, powinny również cieszyć osoby, które marzą o stworzeniu nad Wisłą o stworzeniu nad Wisłą  fintechowych rozwiązań o skali Facebooka – lepszej okazji prędko nie będzie. Dosłownie i w przenośni, to w fintechu jest kasa.

Te ambicje cieszą też mnie jako Polaka, bo przecież Alior to polski bank. Nie życzę, żeby im się udało, bo akurat nie mam co do tego większych wątpliwości, ale sobie życzę przede wszystkim, aby wypaliło z tego przynajmniej dziesięć fajnych usług, z których wszyscy będziemy korzystali.

Dołącz do dyskusji