Facebook w zasadzie przyznał się do błędu. Nie będzie już jawnie rozsądzał, co jest prawdą, a co fake newsem

News/Social media 21.12.2017
Facebook w zasadzie przyznał się do błędu. Nie będzie już jawnie rozsądzał, co jest prawdą, a co fake newsem

Facebook w zasadzie przyznał się do błędu. Nie będzie już jawnie rozsądzał, co jest prawdą, a co fake newsem

Facebook zmienia strategię walki z fake newsami. Nie będzie już ich oznaczał, zamiast tego zaproponuje użytkownikom inne źródła informacji. 

W opublikowanym dziś komunikacie prasowym Facebook ogłosił koniec z oznaczaniem fake newsów za pomocą czerwonych znaków ostrzegawczych. Zamiast wizualnego ostrzeżenia i notatki o tym, że informacja została sprawdzona i oznaczona jako fake news, użytkownikowi zostaną zaproponowane artykuły, które podważają jej wiarygodność. Sprytne.

Ostrzeżenia stosowane do tej pory mogły wzmacniać wiarę w fake newsy.

Według przeprowadzonych badań dotychczasowe oznaczenia nie tyle nawet były nieskuteczne, ile wręcz mogły wręcz wzmocnić wiarę w prawdziwość fake newsa. Duży czerwony znak mógł działać, jak emocjonalna płachta na byka automatycznie uruchamiając mechanizmy obronne odbiorcy podważanej informacji.

Powiązane artykuły mają za zadanie dać czytelnikom kontekst i dodatkową perspektywę, zamiast uderzać bezpośrednio ich przekonania. W ten sposób Facebook nie prezentuje się jako sędzia tego, co prawdziwe. Z pozoru nie oznacza już, co jest, a co nie jest fake newsem, a jedynie dostarcza dodatkowego kontekstu.

Nowe badania nad rozprzestrzenianiem się informacji.

Facebook ogłosił także, że rozpoczyna nową inicjatywę badawczą. Ma ona na celu poddanie analizie tego, w jaki sposób jego użytkownicy decydują, czy informacja jest prawdziwa, na podstawie źródła, z którego pochodzi. Wyniki badań mają pomóc w dalszej walce z fake newsami. To oznacza, że prawdopodobnie w 2018 r. czekają nas kolejne zmiany, a to, co właśnie ogłoszono, jest częścią większej długoterminowej strategii.

Jak walczono do tej pory.

Właściciele Facebooka zaczęli walkę z fałszywymi newsami pod koniec zeszłego roku. Platforma Zuckerberga została uznana za jedno z miejsc, które najskuteczniej je rozprzestrzeniają. Od tamtej pory Facebook podjął szereg inicjatyw mających na celu zmniejszenie liczby fake newsów i szybkości, z jaką się rozprzestrzeniają.

Najskuteczniejszą bronią okazało się zepchnięcie zidentyfikowanych jako fake news informacji w dół na liście aktualności użytkownika, co wpływa negatywnie na ich monetyzację. Dzięki temu informacja rozprzestrzenia się słabiej, a motywacja do tworzenia fake newsów spada.

Wygranie walki z dezinformacją nie jest raczej możliwe, ale badanie mechanizmów jej działania i dostarczenie szerszego kontekstu to dobry kierunek. Pozostaje tylko problem tego, kto decyduje o tym, co fake newsem jest, a co nie jest. Facebook sprytnie stara się dać pozór dbania o pluralizm źródeł informacji, ale nadal ex cathedra mówi nam, komu i w co mamy wierzyć.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji