Kosmici wracają do akcesoriów dla graczy. Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 – recenzja

Recenzja/Gry 15.12.2017
Kosmici wracają do akcesoriów dla graczy. Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 – recenzja

Kosmici wracają do akcesoriów dla graczy. Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 – recenzja

Laptopy Alienware to drugie najlepsze urządzenia tego typu dostępne na rynku. Nic zatem dziwnego, że firma-córka Della po raz kolejny wraca do produkcji urządzeń dedykowanych graczom. Dziwię się wręcz, dlaczego dopiero teraz.

Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 jest pozycjonowana jako najtańsza myszka Kosmitów, kosztując w Polsce około 199 zł. To niewielka suma, jak na sprzęt sygnowany takim logo. Z drugiej strony, na niskiej półce myszek dla graczy jest już naprawdę tłoczno. Zarówno tańszy SteelSeries Rival 100 jak i droższy Razer DeathAdder mają wyrobioną reputację oraz pozycję.

Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 jest jednym z najsurowszych projektów, jakie miałem w dłoni.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to brak jakiegokolwiek ogumienia. Skrzydła myszy nie są pokryte giętkimi wzorkami. Nigdzie nie pojawiają się gumowe wypustki stabilizujące uchwyt. W każdym miejscu gryzonia skóra gracza natrafia na plastik. Przyjemnie chropowaty, ciekawie wygięty, ale mimo wszystko plastik.

Brak ogumienia i amortyzacji dla dłoni ciężko wytłumaczyć. Myszka pozbawiona dodatkowych elementów być może wygląda spójnie, ciekawie i nowocześnie, ale odbywa się kosztem wygody użytkowania. W przypadku długich, wielogodzinnych sesji ze strategią Total War: Warhammer II moja dłoń zaczynała się męczyć i pocić. Obrywało się głównie łukowi dłoniowemu oraz paliczkom bliższym.

Jeszcze gorzej było na serwerach wieloosobowej strzelaniny, gdzie specjalne umiejętności oraz broń miotaną mam przypisane pod dwa boczne przyciski. Mój kciuk bez problemu sięgał pierwszego z nich. Miał za to wielki problem z drugim. Musiałem odrywać wewnętrzną powierzchnię dłoni od grzbietu myszki, a następnie przesuwać całą rękę ku przodowi. Ten gryzoń jest stworzony dla ludzi o wielkich dłoniach. Chyba tylko oni skorzystają z bocznych przycisków bez żadnych problemów.

Niezwykle przypadły mi za to do gustu główne przyciski PPM i LPM.

Te pracują pod przełącznikami Omolona, które gwarantują żywotność 10 mln klików. Topowe myszki mają ich zapewnionych około 50 mln, ale pamiętajmy, że Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 to niska półka. LPP i PPM wchodzą kapitalnie. Z jednej strony są przyjemnie lekkie, z drugiej mają naprawdę szybkie, naprawdę fajne sprężenie zwrotne. No i głęboki skok, co bardzo lubię.

Złego słowa nie mogę również napisać o rolce. Ta ma gumowe wypustki, które zapewniają większą precyzję palca wskazującego. Do tego obrotowe koło można docisnąć do lewej lub prawej strony. Wtedy rolka pełni rolę jednego lub drugiego z dziewięciu w pełni konfigurowalnych przycisków, możliwych do edycji za pomocą dedykowanego oprogramowania Alienware.

Pod względem parametrów, Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 wypada poprawnie.

W myszce znajduje się optyczny sensor Pixart PMW 3325. Zapewnia to gryzoniowi czułość do 5000 DPI. Czyli jakieś 10 razy więcej, niż potrzebuje najbardziej wymagający gracz w CS:GO. Oczywiście istnieją myszki oferujące i 12000 DPI, lecz to ewidentny przerost formy nad treścią. Takie wartości czułości mogą być wykorzystywane co najwyżej przez grafików pracujących na wielu, naprawdę wielu monitorach. Dla graczy, nawet tych biorących udział w ligowych rozgrywkach, granica 5000 DPI to aż nadto.

Ważniejsza od czułości jest jednak precyzja. Do wartości 3500 DPI nie odnotowałem żadnej interpolacji. Gorzej jest z kwestią akceleracji. Przy wyłączonej akceleracji pozytywnej, dokonując szybkich ruchów gryzoniem o stałej długości, Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 zawsze gubił kilkanaście stopni kąta widzenia. Im szybszy ruch, tym więcej pikseli tracimy. To zapewne wina dosyć przeciętnej wartości IPS, wynoszącej raptem 100.

Niezwykle doświadczony gracz, który polega na pamięci mięśniowej wykonując obrót o 180 stopni i strzelając niemal na ślepo, może mieć problem. Pixart PMW 3325 posiada wiele zalet dla przeciętnego użytkownika, takich jak świetna praca na wszystkich rodzajach podłoża czy dobra redukcja szumów. Musimy jednak pamiętać, że to budżetowy sensor, który trafia do tych najtańszych gamingowych myszek. Nie mamy prawa spodziewać się po nim cudów. To dobre rozwiązanie dla przeciętnego gracza, ale nie dla e-sportowca.

Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 to gryzoń dla fanów marki.

Jeżeli jesteś graczem, któremu logo Alienware jest zupełnie obojętne, lepszą decyzją będzie zaopatrzenie się w tańszego SteelSeries Rivala. Jeśli jednak szukasz czegoś o lepszej specyfikacji i większych możliwościach, doradzałbym dodanie kilkudziesięciu złotych i kupno DeathAddera od Razera. Znajdujący się między tymi produktami Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 jest nieco przeceniony w stosunku do możliwości.

Największe zalety:

  • Świetny wygląd
  • Dobrze sobie radzi na każdej powierzchni
  • LPM i PPM
  • Trzy profile DPI na jednym przycisku fizycznym
  • Współpraca z laptopami Alienware

Największe wady:

  • Nieco zbyt droga względem możliwości
  • Niewygodna podczas dłuższych sesji
  • Akceleracja przy wysokiej prędkości ruchu
  • Całościowo gorsza względem nieco tańszej konkurencji

Gryzoń Della świetnie współgra z laptopami Alienware. Importuje od nich kolorystyczne ustawienia diod. Do tego świetnie się komponuje na tle potężnych maszyn do grania. Gdy ten duet jest w parze, naprawdę cieszy oko. Alienware Advanced Gaming Mouse AW558 to świetne rozwiązanie dla fanów Kosmitów, którzy chcą spójności i przyjemnych doznań wizualnych. Jednak gracze spoza grona wielbicieli drogich laptopów mają na rynku ciekawsze alternatywy.

Dołącz do dyskusji

Advertisement