Bomba atomowa niszczy Manhattan. Amerykanie przegrywają wojnę. Wolfenstein II pokazuje alternatywną historię

Artykuł/Gry 03.11.2017
Bomba atomowa niszczy Manhattan. Amerykanie przegrywają wojnę. Wolfenstein II pokazuje alternatywną historię

Bomba atomowa niszczy Manhattan. Amerykanie przegrywają wojnę. Wolfenstein II pokazuje alternatywną historię

Do amerykańskiej prasy trafia wiadomość o szaleńcu, który zamordował naukowców związanych z tajemniczym Projektem Manhattan. Kilka lat później naziści zrzucają bombę atomową na Nowy Jork, ostatecznie kończąc II wojnę światową. Skapitulowany rząd USA zawiesza broń, a Oddziały Wyzwoleńcze wchodzą do Stanów Zjednoczonych.

Jestem oczarowany tym, z jaką drobiazgowością i pieczołowitością producenci Wolfenstein II podchodzą do swojego fikcyjnego świata. Twórcy gry przedstawiają alternatywną historię, w której III Rzesza wygrywa II wojnę światową, podbijając glob przy pomocy zaawansowanej technologii. Wśród okupowanych terytoriów znajduje się również dawne Stany Zjednoczone. Oto, jak wygląda miałomiasteczkowe życie pod butem niemieckiego okupanta:

Manhattan? Jaki Manhattan? Został tylko gruz oraz radioaktywny pył unoszący się w powietrzu.

Zamiast długiego, wyniszczającego konfliktu, III Rzesza zdecydowała się na jeden, ale potężny atak dający do myślenia amerykańskich władzom. Po tym, jak bomba atomowa zniszczyła Manhattan i zabiła miliony ludzi, prezydent USA skapitulował, ostatecznie kończąc wydłużającą się II wojnę światową.

Wojna Wyzwoleńcza wymierzona przeciwko gejom, dewiantom komunistom, kolorowym i Żydom.

Wejście żołnierzy Wermachtu do USA nazywane jest teraz Wojną Wyzwoleńczą. Zgodnie z propagandą III Rzeszy, Niemcy weszli do Stanów Zjednoczonych, aby wyzwolić białego człowieka, który był tam tłamszony przez kapitalizm, komunistów, kolorowych, gejów oraz zboczeńców. To zupełnie inne podejście, niż to zastosowanie wobec Słowian.

Biały Amerykanin nie ma się czego bać, o ile jest grzeczny i spolegliwy.

Nazistowska doktryna zakłada, że Amerykanie nie są rasą podległą. Ich kultura jest oczywiście gorsza od tej niemieckiej, ale czystki etniczne dotyczą jedynie Żydów, kolorowych i homoseksualistów. Uległy, a najlepiej kolaborujący z Niemcami obywatel nie ma przesadnych powodów do niepokoju. Może za to wiele zyskać. Na przykład samochód, dom albo ziemię.

Pomimo nazistowskiej okupacji, Ameryka zachowała swój język.

Szyldy sklepowe wciąż są w języku angielskim. Tak samo karty menu w restauracjach, plakaty, książki i programy telewizyjne. Chociaż Niemcy przepychają swoją kulturę na Nowym Kontynencie, robią to stopniowo, bez radykalnych zmian forsowanych przy użyciu nadmiernej siły. Zabija to poczucie buntu wśród starszych obywateli.

Oczywiście język niemiecki jest premiowany. Amerykanie korzystają z dodatkowych lekcji.

Wśród amerykańskich bestsellerów znajduje się podręcznik do nauki języka niemieckiego. Spolegliwi obywatele dawnego USA chcą się przypodobać nazistom, próbując zagadywać żołnierzy Wermachtu po niemiecku. Ci mają niezły obaw, widząc, jak lizusy łamią sobie język na najprostszych zdaniach i wyrazach. Jeżeli jednak ktoś myśli o karierze w zaborczych instytucjach państwowych, bez niemieckiego ani rusz. To także obowiązkowy język w szkolnej edukacji.

Na ulicach roi się od osób w charakterystycznych, białych strojach Ku Klux Klanu.

Rasistowska organizacja cieszy się specjalnym uznaniem w oczach okupantów. Na tyle, że pewna część Ku Klux Klanu może posiadać własną broń, ramię w ramię z Niemcami tłamsząc mniejszości narodowe i wyznaniowe na terenie Stanów Zjednoczonych. Ku Klux Klan to „oczy i uszy“ Niemców pośród Amerykanów.

Swastyki. Wszędzie swastyki. Symbol szczęścia i radości

Nawet przez moment nie da się zapomnieć, że USA straciło niepodległość. Typowo amerykańskie symbole państwowości zostały zastąpione przez swastykę, która powiewa teraz na fladze obok amerykańskich gwiazd. Swastyki są obecne przy każdej ulicy, placu i parku, aby Amerykanie nie zapomnieli, kto wyzwolił ich ze szponów potwornych gejów, komunistów, murzynów i Żydów.

Jajka. Bekon. I kiełbasa. Niemiecka kultura made in USA.

Kulturalna inwazja Niemiec trwa w najlepsze. Klasyczne śniadanie w lokalu gastronomicznym to jajka z bekonem… oraz kiełbasą. Barową zakąską oficjalnie został słony precel. W przydrożnych budkach sprzedaje się burgery z kwaszoną kapustą. Dzieci mogą kupić zabawkowych żołnierzy Wermachtu, a telewizyjne teleturnieje dotyczą wyłącznie wiedzy na temat Rzeszy, Niemiec i Adolfa Hitlera.

Społeczeństwo strachu i organy represji na każdym kroku.

W podbitym USA wciąż nie wykształciła się policja. Porządku pilnują uzbrojeni po zęby niemieccy żołnierze, którzy mogą otworzyć ogień z byle powodu. Do tego nad głowami Amerykanów latają ociężałe drony identyfikujące losowych przechodniów. W powietrzu wisi nerwowość i strach, potęgowany przez roszczeniowe zachowania Niemców. Nikt nie chce podpaść władzom i trafić do obozu pracy.

Sądy są sprawiedliwe i nieomylne. Tak jak kochany Führer

Sądownictwo pozornie pozostało w rękach Amerykanów, lecz nikt nie ma wątpliwości, na czyje zlecenie padają wyroki. Każdemu przypominają to gigantyczne swastyki, które znajdują się za plecami mężczyzn i kobiet w togach. Oskarżeni przed sądem nie mają prawa do obrony, a ich usta mogą być kneblowane. Do tego najbardziej widowiskowe rozprawy ze „zdrajcami porządku“ emitowane są w telewizji, stanowiąc lekcję i przykład dla obywateli.

Pełna recenzja Wolfenstein II: The New Colossus pojawi się na Spider’s Web niebawem.

Dołącz do dyskusji

Advertisement