Tim Cook wyjaśnia: wystarczy jeść szczaw i mirabelki, a iPhone X nie będzie wcale taki drogi

Artykuł/Technologie 06.11.2017
Tim Cook wyjaśnia: wystarczy jeść szczaw i mirabelki, a iPhone X nie będzie wcale taki drogi

Tim Cook wyjaśnia: wystarczy jeść szczaw i mirabelki, a iPhone X nie będzie wcale taki drogi

Dawno nie miałem takiego moralniaka po jakimś zakupie. Ostatnio chyba jak w jakiejś restauracji zamówiłem wegetariańskie pierogi z mięsem. iPhone X nie tylko jest po prostu koszmarnie drogi, ale na dodatek nawet najwięksi fani Apple zgodnie przyznają, że nie jest wart tych pieniędzy. 

Ba, na ceny iPhone’a X narzekają nawet Amerykanie, którzy przecież od Polaków są znacznie, znacznie zamożniejsi, a sam telefon jest u nich… trochę tańszy. Swoją drogą odwołanie do tego artykułu przypomniało mi, że Tim Cook już raz wypowiadał się na temat ceny tego urządzenia i teraz robi to znowu. Taaak… jak prezes firmy notorycznie musi zapewniać, że jego sprzęt jest tani, to chyba trudno o lepszy dowód na to, że ktoś przesadził z ceną. Tym razem CEO Apple poszedł o jeden krok dalej i poleciał Stefanem Niesiołowskim.

Tim Cook poleciał Niesiołowskim

Tim Cook w jednej ze swoich wypowiedzi zauważył, że Amerykanie kupują iPhone’a przeważnie w ofercie operatorów telekomunikacyjnych, a tym samym płatność mają rozłożoną na raty. Takie na przykład AT&T ma model spłaty w postaci 30 rat po 33 dol. (czyli 999 dol. – tyle co w markecie). Prezes Apple jest świadomy tego faktu i wskazuje, że 33 dol. miesięcznie, to tyle co nic.

I w sumie nie sposób się z nim zgodzić – 30 rat po 120 złotych nie brzmi tak strasznie, choć jeśli zaczniemy porównywać to do wcale nie gorszych od iPhone’ów telefonów konkurencji, które kosztują często nawet i  połowę tej kwoty…

Tim Cook starał się sprawić, że wydatek będzie mniej dotkliwy racjonalizując go wydatkami na kawę. Najsłynniejszy CEO świata wskazał, że kilka kaw w miesiącu mniej i najbardziej pożądana zabawka elektroniczna świata już jest nasza. 33 dolary – zdaniem Tima Cooka nie damy rady wypić za to kawy w jednej z tych modnych kawiarni (zakładam, że chodziło o Starbucks i pochodne).

Tim Cook dodał do tego, że wielu posiadaczy sprzedaje swoje stare urządzenia, więc iPhone X to już generalnie nie jest jakiś wielki wydatek.

No tak, szkoda tylko, że co do zasady swoje stare urządzenia mogą w teorii sprzedawać też posiadacze innych telefonów i nie odmawiać sobie przy tym kawy. Takie wypowiedzi szefa Apple odbieram za delikatny akt desperacji, który wizerunkowo tylko szkodzi amazingowi. Takie tłumaczenie nie dodaje sprawie powagi, już lepiej byłoby zostać przy za jakość się płaci. A do tego łatwo sprowadzić je do absurdu – w końcu jeśli się nie je, nie pije i sprzeda stary samochód, to z czasem nawet i Patek Philippe jest na kieszeń przeciętnego człowieka.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement