Zapisy drobnym drukiem w umowach przestaną straszyć. Upora się z nimi sztuczna inteligencja

Artykuł/Nauka 03.11.2017
Zapisy drobnym drukiem w umowach przestaną straszyć. Upora się z nimi sztuczna inteligencja

Zapisy drobnym drukiem w umowach przestaną straszyć. Upora się z nimi sztuczna inteligencja

Nawet nie próbujcie mi wmówić, że przeczytaliście w całości wszystkie umowy, które podpisaliście w swoim życiu. Po prostu nie uwierzę. A teraz wyobraźcie sobie, że w przyszłości zrobi to za was aplikacja mobilna.

Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe? Dostajecie do podpisania jakąś umowę dotyczącą na przykład kredytu hipotecznego i zamiast konsultować się z prawnikiem, sprawdzacie ją aplikacją w waszym telefonie. Aplikacją, która jest wyczulona na wszelkie pułapki zapisane drobnym druczkiem. I OK, ta wizja rzeczywiście jest zbyt piękna, żeby była prawdziwa, ale na szczęście to tylko kwestia czasu.

Sztuczna inteligencja, która przeczyta za ciebie każdą umowę.

Nad rozwiązaniem, które być może w przyszłości urzeczywistni powyższą wizję pracuje już amerykańska firma Klarity. Ich wczesna wersja algorytmu SI zajmuje się na razie przeglądaniem umów poufności (w niektórych kręgach znanych lepiej, jako umowy NDA – ang. nondisclosure agreement).

Skąd ten pomysł? CEO firmy Klarity, Ondřej Antos już teraz monetyzuje swoją SI, jako narzędzie biznesowe. A umowy NDA to doskonały początek tego planu. Podpisanie takiej umowy często wymagane jest przed jakimikolwiek rozmowami handlowymi. Handlowiec, zanim może rozpocząć negocjację, musi podpisać taki dokument.

A żeby go podpisać, musi dać go najpierw do sprawdzenia działowi prawnemu w swojej korporacji. Proces ten nadal potrafi zająć kilka dni, czyli sporo czasu. A czas to pieniądz.

— Takie umowy zawierają tak naprawdę kilka kluczowych kwestii. Jednak są one pochowane w istnym labiryncie klauzul, gdzie bardzo łatwo o potknięcie – mówi Antos.

Dzięki Klarity, taki handlowiec mógłby samodzielnie ocenić taką umowę. Algorytm Amerykanów na razie rozróżnia trzy typy umów poufności: możesz podpisać, renegocjuj warunki, odeślij do swojego działu prawnego.

Maszyny są coraz lepsze w ocenianiu ryzyka.

Algorytm Klarity skanuje każdą umowę i sprawdza, czy zawiera ona wszystkie standardowe zapisy i zabezpieczenia. Na tej podstawie algorytm ocenia ryzyko podpisania takiego dokumentu i gotowy wynik przedstawia w formie krótkiego komunikatu.

— Pytamy się naszych klientów o ich politykę wewnętrzną. O warunki, na jakie są w stanie się zgodzić i z powodu których nigdy nie podpisali by podobnej umowy – mówi Antos.

CEO Klarity ma zresztą spore doświadczenie, jeśli chodzi o umowy i związane z nimi usługi prawnicze. Ondřej Antos, kiedy mieszkał jeszcze w Czechach, pracował w kancelarii prawniczej, która specjalizowała się w fuzjach i akwizycjach spółek technologicznych. Wtedy to zauważył, że jedną z najdłuższych czynności w jego pracy jest właśnie analiza kontraktów.

— Pamiętam, jak któregoś dnia siedziałem w pracy o 3 nad ranem i zastanawiałem się, czy istnieje jakiś lepszy sposób. Sposób z wykorzystaniem maszynowego uczenia i sztucznej inteligencji.

Na dumaniu się nie skończyło. Antos wyjechał do Stanów Zjednoczonych i rozpoczął tam studia na uniwersytecie MIT. Tam poznał innego studenta, Nischala Nadhamuni i tak właśnie powstała firma Klarity.

Klarity ma już pierwszych klientów.

Są nimi cztery przedsiębiorstwa zajmujące się sprzedażą oprogramowania biznesowego. Są to „klienci-beta”, którzy zgodzili się być testerami tej SI. Dwóch z nich używa Klarity od analizy prawdziwych umów NDA. W jednej z tych firm, Klarity analizuje 500 umów tygodniowo. Oczywiście na razie są to mało znaczące dokumenty, ale taki właśnie jest plan. Atmos chce, żeby jego klienci zaczęli od zlecania Klarity najprostszych zadań związanych z analizą prawną.

W ten sposób firmy mogą same przekonać się, czy algorytm jest na tyle dobry, żeby mu zaufać. Klarity jest oczywiście wciąż rozwijane. Atmos chce w kilku następnych miesiącach zatrudnić dodatkowych programistów i rozbudować funkcjonalność Klarity na tyle, żeby zacząć oferować to rozwiązanie szerszemu gronu klientów.

Sztuczna Inteligencja kocha prace biurowe.

Klarity nie jest jedynym algorytmem komputerowym, któremu zleca się prace biurowe. Moim ulubionym przykładem „SI za biurkiem” jest casus japońskiej firmy ubezpieczeniowej Fukoku Mutual Life Insurance. Japończycy postanowili zlikwidować swój cały dział zajmujący się analizą wniosków o odszkodowania i ich wyceną. Obowiązki, które do tej pory wykonywali ludzie przejęła sztuczna inteligencja, konkretniej: IBM Watson.

Mutual Life Insurance w styczniu 2017 r. zapłaciło za nią intelowi 1,7 mln dolarów. Zakup zwróci się pod koniec 2018 r. Do tego Watson pracuje 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, nie choruje ani nie składa wniosków o urlop.

W obliczu takich argumentów naprawdę trudno nie obawiać się o swoją zawodową przyszłość, zważywszy że takich algorytmów, jak Klarity, czy IBM Watson powstaje coraz więcej.

Dołącz do dyskusji

Advertisement