Slavic Monsters przypomni nam dawne wierzenia. Polskie Pokemon GO przenosi słowiańską mitologię do AR

Artykuł/Gry 02.11.2017
Slavic Monsters przypomni nam dawne wierzenia. Polskie Pokemon GO przenosi słowiańską mitologię do AR

Slavic Monsters przypomni nam dawne wierzenia. Polskie Pokemon GO przenosi słowiańską mitologię do AR

Wiła. Bazyliszek. Dziady. Rusałka. Borowy. Wilkołak – nim w kraju Lecha zaczęto przewracać posągi Ziemowita, wierzyliśmy w niesamowite istoty, o których dzisiaj mało kto pamięta. Dzięki Slavic Monsters wiedzę o pogańskich kreaturach zdobędzie nowe pokolenie graczy, a trójwymiarowe figurki sprawią, że wirtualny świat połączy się ze światem realnym.

Slavic Monters to nadchodząca darmowa gra mobilna dedykowana smartfonom z systemami Android oraz iOS. Za projekt odpowiada zarejestrowana w Olsztynie spółka Slavic Monsters Sp. z o.o., która już posiada aplikację w stadium pre-beta. Robocza edycja gry jest dostępną na platformie cyfrowej dystrybucji Google Play.

Slavic Monsters czerpie inspiracje z Pokemon GO, dodając do tego świetny element środowiskowy.

Gra ma wykorzystywać rozszerzoną rzeczywistość oraz geolokalizację użytkownika smartfonu. Tak jak w Pokemon GO, w zależności od tego gdzie się znajdujemy, mamy szansę odkryć odmienne stworki. O ile jednak w przypadku łapania Pokemonów występuje gigantyczna losowość, Slavic Monsters ma silniej stawiać na naturalne otoczenie, w którym aktualnie przebywamy.

Przykładowo, aby natknąć się na Borowego, należy wybrać się do zagajnika, lasu albo puszczy. Na Wodnika natrafimy z kolei jedynie przy rzekach, stawach oraz jeziorach. Przyrodniczy element ma być decydującym filarem rozgrywki, różnicującym pojawianie się stworków zaczerpniętych ze słowiańskiej mitologii.

Tych ma być ponad 100. Borowy, Wodnik, Leszy, Bazyliszek, Dziady i Rusałka to tylko wierzchołek góry lodowej. Wzorem Pokemonów, głównym i nadrzędnym zadaniem gracza zostanie zebranie całej kolekcji, która ma być systematycznie poszerzana o nowe kreatury. Z czasem nie tylko te zakotwiczone w słowiańskiej mitologii.

Jestem zdecydowanie na tak, chociaż mam obawy. Jeszcze nikomu nie udało się stworzyć dobrego systemu gracz-otoczenie.

Gry pokroju Pokemon GO mają w nosie, czy znajdujesz się w prawdziwym lesie, na prawdziwej łące czy przy prawdziwym jeziorze. Japońskie stworki łapie się w miastach i miasteczkach, gdzie stężenie graczy jest największe. Wypad na łono natury minimalizuje, zamiast maksymalizować, szansę na złapanie ciekawego i unikalnego okazu.

Polscy producenci Slavic Monsters zarzekają się, że u nich będzie inaczej. Polując na Wodnika, trzeba będzie zaplanować prawdziwą wycieczkę do najbliższego zbiornika wodnego. Gra ma zachęcać do podróżowania lasami i łąkami oraz odkrywania pięknej polskiej przyrody. Co więcej, pogoda i pora dnia również ma wpływać na rozgrywkę, występowanie stworków oraz ich statystyki. Do tego schwytane istoty będzie można trenować, a także wystawiać do walk.

Na papierze brzmi to świetne, ale powtarzam – jeszcze nikomu nie udało się opracować takiego systemu geolokalizacji, który dobrze sprawdzałby się w praktyce. Korelacja satelitarnej mapy, unikalnych właściwości otoczenia, rozszerzonej rzeczywistości oraz przyjemnej rozgrywki jest znacznie trudniejsza niż może się to wydawać.

W parze z grą Slavic Monsters idą figurki 3D, za które odpowiada firma Zortrax.

Zortraksa nie trzeba przedstawiać czytelnikom Spider’s Web. O światowym liderze druku 3D pisaliśmy na naszym portalu wielokrotnie. Firma miała swój wkład w powstawanie mobilnej gry zwłaszcza w fazie pracy koncepcyjnej. To właśnie na drukarkach Zortrax M200 powstawały trójwymiarowe modele słowiańskich stworów, które potem wylądowały w grze wideo.

Dzięki łatwemu drukowi 3D producenci aplikacji mogli eksperymentować z unikalnymi istotami znacznie szybciej, niż przy wykorzystaniu tradycyjnych metod takich jak tworzenie glinianych prototypów. Do tego twórcy gry nie ukrywają, że istoty ze słowiańskiej mitologii, które można wziąć do ręki, robią wrażenie podczas imprez i wystaw, na których pojawia się Slavic Monsters:

Jednym z pierwszych przykładów współpracy z Zortraksem był wydruk modeli figurek, które przykleiliśmy do wizytówek pełniących rolę podstawek. Tak wykonane gadżety rozdaliśmy podczas jednej z ważnych dla nas prezentacji, co z pewnością przyczyniło się do większej zapamiętywalności naszej gry.

 

Później między innymi prezentowaliśmy drukarkę 3D podczas green festiwal w Olsztynie, drukując figurki z naszej gry i opowiadając zwiedzającym o technologii druku 3D. Pokazy druku 3D są ciekawsze kiedy można umieścić drukowane elementy w dodatkowym kontekście. W naszym przypadku np. dzieci doskonale bawiły się najpierw figurkami, a potem obserwując proces ich wykonania.

 

Jednocześnie mogły przetestować grę w wirtualnej rzeczywistości dzięki Google Cardboard i zobaczyć jak namacalne figurki prezentują się w świecie 3D (i na odwrót). Tego rodzaju prezentacje to kwintesencja multimedialności i naszym zdaniem najbardziej skuteczna ich forma.

Twórca gry Marek Maruszczak dla Spider’s Web

Jeżeli jesteście zainteresowani „polskim Pokemon GO“, możecie dać szansę Slavic Monsters we wczesnej wersji pre-beta. Aplikacja w testowej edycji jest możliwa do pobrania z Google Play. Sam z kolei nie mogę się doczekać premiery w App Store. Biorąc pod uwagę, że Apple silnie promuje teraz programy AR, polski tytuł może wywalczyć tam naprawdę niezłą reklamę.

Dołącz do dyskusji

Advertisement