Ten moment, kiedy nawet śnieg na telewizorze wygląda pięknie

Akcja partnerska/RTV 21.11.2017
Ten moment, kiedy nawet śnieg na telewizorze wygląda pięknie

Ten moment, kiedy nawet śnieg na telewizorze wygląda pięknie

Nie mam tu oczywiście na myśli tak zwanego śniegu wyświetlanego przy braku sygnału z anteny, a jasny, bielutki, świąteczny, klarowny śnieg. Mało które telewizory oferują taką jasność i jakość, jak samsungowe QLED-y.

Święta za pasem, wszyscy powoli szykują się do świątecznych wydatków. Osoby, które chcą sprawić prezent całej rodzinie i przenieść ją do multimedialnego high-endu powinny zainteresować się sztandarową rodziną telewizorów Samsunga. Nosi ona nazwę QLED i wyróżnia się wieloma cechami na plus od swojej, trzeba przyznać, bardzo wymagającej konkurencji.

Na linię QLED składają się serie Q9, Q8 i Q7. Wszystkie szczycą się znakomitym odwzorowaniem barw, wszystkie precyzyjnie wyświetlają przestrzeń  barwną DCI-P3 i mogą wyświetlić dowolną barwę przy dowolnym poziomie jasności. Nawet przy wyjątkowo jasnym obrazie – w zależności od modelu pomiędzy 1500 a 2000 nitów.

Samsung osiągnął ten poziom precyzji dzięki usprawnieniu techniki kwantowych kropek i wykorzystaniu nowych materiałów do produkcji matryc. Efekty widać, co potwierdziły nasze recenzje tego sprzętu i o czym szerzej za chwilę.

Producent zadbał też o to, byśmy nie przeklinali za kilka lat decyzji o zakupie QLED-a. Telewizor obsługuje uznane standardy transmisji obrazu. Oprócz uznawanego za rynkowy standard HDR10, przetwarza również sygnał HDR10+, który jest otwartoźródłową odpowiedzią na Dolby Vision. Nie brakuje także obsługi HLG. QLED wydaje się więc być dobrą i bezpieczną inwestycją.

Samsung QLED
(efekt symulowany)

QLED, czyli Quantum dot LED.

Kwantowa kropka to nie jest ściema, jak niektórzy sugerują. Sposób, w jaki skonstruowany jest wyświetlacz QLED-a powoduje, że telewizor ten oferuje wyświetlanie bardzo szerokiej palety barwnej. Dodatkowo QLED był pierwszym testowanym przeze mnie telewizorem, który potrafił zapewnić widzowi pełnię wrażeń charakterystycznych dla materiałów HDR, działając w środku dnia w nasłonecznionym pokoju. Oferując przy tym świetną jakość obrazu i jego bardzo wysoką szczegółowość.

Jeżeli właśnie w ten sposób korzystasz z telewizora, to QLED jest albo najlepszym wyborem, albo jednym z najlepszych. Jest bardzo dobrze również wieczorem lub w zaciemnionym pokoju, dzięki jednemu z najprecyzyjniejszych na rynku mechanizmów podświetlania krawędziowego.

Samsung QLED

To, co technika kwantowej kropki potrafi wycisnąć z matryc LCD, robi bardzo duże wrażenie. Samsung QLED jest w stanie wyświetlić precyzyjnie ponad miliard różnych kolorów, wiernie dopasowując je do materiału źródłowego przy mocnym kontraście, a więc bez utraty szczegółów. Dodatkowo maksymalna jasność panelu QLED zapewnia doskonałe efekty przy oglądaniu treści HDR.

To szczególnie istotne, bowiem HDR uważam za istotniejszy element treści UHD od rozdzielczości 4K. Większa ostrość i klarowność obrazu jest oczywiście istotna, ale dopiero HDR wzbogaca obraz o zupełnie nowe odcienie, niemożliwe do osiągnięcia na klasycznych matrycach SDR. Dzięki tak dużej luminancji, jaką osiągają telewizory QLED, efekt jest bardzo bliski temu, co wymarzyli sobie twórcy gier, filmów i seriali przygotowujący swoje treści pod standard HDR.

Jakby tego było mało, i skoro o grach już wspominamy, Samsung słusznie chwali się od lat jednym z najniższych input lagów na rynku i to w tegorocznych modelach nie uległo zmianie. Input lag to parametr opisujący to, z jak dużym opóźnieniem telewizor wyświetla dostarczoną mu klatkę obrazu. Zbyt wysokie opóźnienia powodują, że gracze mają mniej czasu na reakcję na to, co się dzieje na ekranie. Tutaj nie ma się czego obawiać – QLED nie będzie im przeszkadzał w zabawie.

Samsung QLED to również wygoda.

Samsung wyraźnie projektował swoje nowe telewizory tak, by nas nie wkurzały. W efekcie znika plątanina kabli, znikają grube elementy do montażu na ścianie, znika cały ten bałagan i nieestetyczny nieporządek.

Wszystkie urządzenia peryferyjne podłączymy do telewizora za pomocą jednego przewodu, który ma być „niewidoczny”, a konkretniej, który jest przeźroczysty. Jeżeli zdecydujemy się na montaż na ścianie, to osiągniemy efekt podobny do wieszania obrazu: telewizor ma do niej przylegać, zamiast wystawać.

Samsung QLED Q8C

Całość uzupełnia oczywiście oprogramowanie. Tu, bez niespodzianek, przywita nas system Tizen z bardzo wygodnym, świetnie dopasowanym pod dołączonego pilota i jego możliwości interfejsem Eden. System ten zdecydowanie pozbył się już wad wieku dziecięcego: jest szybki, wygodny, dobrze zaprojektowany i zgodny z w zasadzie wszystkimi istotnymi aplikacjami VoD.

QLED ma jedną, zasadniczą wadę. Jego głośniki.

Choć tu od razu muszę być sprawiedliwy. To wada prawie wszystkich telewizorów, również tych najdroższych z najwyższej półki. Nie możemy oczekiwać, by smukły, cieniutki, piękny telewizor naszpikowany elektroniką mógł pomieścić w swojej obudowie porządny zestaw audio. Praw fizyki nie da się oszukać.

Jak na głośniki telewizyjne, te w QLED-ach – pisząc kolokwialnie – dają radę. Jeżeli jednak chcemy dźwięku o klarowności, głębi i mocy tożsamych z oferowanym przez QLED obrazem, musimy przyszykować się na dodatkowy wydatek. Osoby mające bardzo duże salony mogą pokusić się o zestaw kina domowego. Uniwersalnym rozwiązaniem pozostaje jednak soundbar.

Samsung soundbar

Na szczęście Samsung zna się również na dźwięku – jego soundbary były wielokrotnie nagradzane nie tylko za wzornictwo, ale i za osiągnięcia techniczne. Co prawda nie tylko Samsung, ale decydując się na produkt właśnie tej firmy zyskujemy kolejną zaletę: likwidację niepotrzebnych przewodów. Nowe soundbary Samsunga – choć nie wszystkie – bezproblemowo łączą się z QLED-ami za pomocą łączności bezprzewodowej. Dodatkowo, dzięki 4K Pass through, nie będą miały problemu z przekazywaniem dalej obrazu w standardzie UHD.

Cały zestaw to piękny świąteczny prezent dla całej rodziny.

Ceny telewizorów QLED wahają się pomiędzy 5300 zł a 69 tys. zł. Poszczególne odmiany tych telewizorów różnią się przekątną ekranu i technicznym zaawansowaniem. Droższe modele mają jeszcze precyzyjniejsze mechanizmy sterowania jasnością obrazu i jeszcze jaśniejsze panele, ale nawet te najtańsze oferują wszystkie wspomniane w artykule zalety. Przyzwoity soundbar to cena około 1250 zł. Tanio zdecydowanie nie jest.

Weźmy jednak pod uwagę fakt, że rozmawiamy tu o sztandarowej linii jednego z liderów rynku. Samsung to absolutna czołówka w świecie RTV (i nie tylko), a QLED to jego najlepsze telewizory w historii. Biorąc to pod uwagę, 7300 zł za 55-calowego QLED-a Q7C – a więc idealny kompromis pomiędzy jakością a rozsądkiem – przestaje już wyglądać źle. Zwłaszcza, że to inwestycja na długie lata.

Dołącz do dyskusji

Advertisement