EA tworzy historię. Post broniący mikro-transakcji to najbardziej zaminusowany komentarz Internetu

Artykuł/Gry 13.11.2017
EA tworzy historię. Post broniący mikro-transakcji to najbardziej zaminusowany komentarz Internetu

EA tworzy historię. Post broniący mikro-transakcji to najbardziej zaminusowany komentarz Internetu

Ponad 300 tys. ludzi. To nie tylko frekwencja na ostatnim Przystanku Woodstock, ale również liczba internautów, którzy wyrazili dezaprobatę wobec oficjalnego komentarza EA na Reddicie w sprawie gry Battlefront II. Trzeba Elektronikom oddać, że mało który wydawca może liczyć na tak zaangażowaną społeczność.

Po tym, jak w 2015 i 2016 roku Electronic Arts zaczęło budować wizerunek bardziej przyjaznej firmy, wszystko zaczyna wracać do normy. EA po raz kolejny podejmuje serię decyzji, które rozwścieczają graczy. W ciągu ostatnich miesięcy Elektronicy zamknęli odpowiedzialne za serię Dead Space studio Visceral Games. Bolało tym bardziej, że w Viscreal tworzono filmową grę dla jednego gracza w świecie Gwiezdnych wojen.

Rekompensując sobie rozwiązanie jednego studia, EA kupiło drugie. Elektronicy nabyli profesjonalistów z Respawn Entertainment, którzy są odpowiedzialni za świetną, niestety mocno niedocenioną serię Titanfall. Gracze boją się, że pod skrzydłami EA Respawn stanie się kolejnym rzemieślniczym studio wyrobników, które wcześniej czy później zostanie zamknięte, niezależnie od jakości wyprodukowanych przez siebie gier. No bo umówmy się – seria Dead Space nie była przecież zła. Zwłaszcza cholernie dobra pierwsza odsłona kosmicznego horroru.

Teraz EA dolewa oliwy do ognia, broniąc mikro-transakcji w grze Battlefront II.

Zachodni dziennikarze, którzy mają już dostęp do tego tytułu, dokonali obliczeń odsłaniających mechanizm skrzynek EA. System ekonomiczny zawarty w programie zakłada, że gracz musi poświęcić średnio 40 godzin rozgrywki, aby odblokować JEDNEGO herosa ze świata Gwiezdnych wojen. Mowa o ikonicznych postaciach takich jak Luke Skywalker czy Darth Vader. To naprawdę długo. Na tyle, że część graczy może zacząć rozglądać się za alternatywnym sposobem pozyskania herosów. Tutaj pojawia się EA ze swoimi mikro-transakcjami.

Odblokowanie postaci można znacznie przyspieszyć, kupując dodatkowe kredyty za realne pieniądze. Nie chcesz walczyć o Darth Vadera na piaszczystej planecie Tatooine? Żaden problem, Elektronikom wystarczą numery twojej karty debetowej i wszystko nagle staje się prostsze. Po prostu kupujesz herosa, na którego masz ochotę. Oburzeni tym faktem gracze krytykowali rozwiązanie na platformie Reddit. Do sprawy odniosło się tam samo EA, publikując komentarz (tłumaczenie redakcyjne):

Celem jest sprawienie, aby gracz czuł, że odblokowanie różnych postaci to prawdziwe osiągnięcie. Nasze mechanizmy zostały oparte na wartościach, jakie gracze wypracowywali podczas otwartych beta-testów. Codziennie przyglądamy się sumie kredytów zdobytych przez przeciętnego gracza i na pewno będziemy dokonywać poprawek w oparciu o te dane. Chcemy, aby odblokowywanie postaci było wymagające, ale osiągalne dla każdego.

Komentarz EA wydaje się oderwany od rzeczywistości. Jak gdyby firma nie wiedziała, że herosów można kupić prawdziwymi pieniędzmi.

Gdyby każdy z graczy musiał poświęcać około 40 godzin, aby odblokować swojego idola – okej, niech tak będzie. Wtedy posiadanie całego składu herosów ze świata Gwiezdnych wojen faktycznie świadczyłoby o wielkim zaangażowaniu na serwerach gry. Jednak Battlefront II wprowadza alternatywną, łatwą i szybką drogę do tego samego celu. Wystarczy sięgnąć po kartę debetową. EA rozbija graczy na bogatych (wysoka cena samej gry) oraz bogatszych (mikro-transakcje).

Najgorsze jest to, że zawartość z pakietów kupowanych za prawdziwe pieniądze realnie wpływa na rozgrywkę. Daje przewagę na polu bitwy. To nie są kosmetyczne skórki nakładane na postaci i bronie. To karty, które mają wpływ na statystyki oraz długość trwania umiejętności. Balans gry jest zaburzony dolarami. Kto wyda ich więcej, ten będzie miał lepsze myśliwce, lepsze blastery, lepsze granaty… tak nie powinno być. Nie w grze, za którą płaci się ponad 200 złotych.

Komentarz EA podziałał na internautów jak płachta na byka.

W momencie pisania tej wiadomości już ponad 300 tyś. zarejestrowanych użytkowników Reddita wyraziło dezaprobatę wobec stanowiska Eletroników. To najbardziej „zaminusowany“ komentarz w całej historii tej platformy. Żaden inny wpis nie spotkał się tam z taką negatywną reakcją. Można napisać, że w pewnym sensie EA tworzy współczesną historię Internetu. Wątpię jednak, aby był to rekord, na którym naprawdę zależy firmie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement