Jaką Roombę najlepiej kupić? Oto praktyczny poradnik

Jaką Roombę najlepiej kupić? Oto praktyczny poradnik

Jaką Roombę najlepiej kupić? Oto praktyczny poradnik

Roboty sprzątające cieszą się coraz większą popularnością. Jednak wiele osób nie wie, czym kierować się podczas wybierania takiego urządzenia i jaki model warto wybrać. Ten poradnik powinien im pomóc.

W sklepach pojawia się coraz więcej robotów sprzątających. Sprzęty takie produkują giganci rynku elektroniki, jak też małe przedsiębiorstwa z Chin. Obecnie można dostać urządzenia kosztujące od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych. Wiele z nich jest do siebie podobnych pod względem wizualnym, co nie ułatwia wyboru mniej dociekliwym użytkownikom.

Na rynku tak naprawdę liczą się roboty jednej firmy.

W tym poradniku skupiam się na urządzeniach firmy iRobot. Zdecydowałem się na taki krok z kilku powodów. Po pierwsze, iRobot to twórca pierwszego robota sprzątającego, a co za tym idzie, firma o największym doświadczeniu na tym rynku. Po drugie, są to sprzęty niezwykle popularne. W mediach społecznościowych i komentarzach często pytacie mnie, jaki robot odkurzający kupić i… sami wybór zawężacie do produktów iRobota.

Dodatkowo Roomby mają świetne wsparcie. Do dziś wspominam historię znajomego, któremu po kilku latach eksploatacji robota urwała się szczotka boczna. Po szybkim telefonie na infolinię dostał potrzebne akcesoria w kilka dni. Mógł też wyjść do sklepu i kupić je za grosze, ponieważ na rynku aż roi się od części do robotów Roomba i jest ich znacznie więcej niż do modeli innych producentów. Oznacza to, że robota będzie można swobodnie naprawiać nie tylko podczas jego cyklu życia, ale znacznie dłużej.

Obecnie problemem nie jest nawet znalezienie komponentów do już dawno wycofanej z produkcji Roomby serii 500. Co więcej, firma na swoim YouTube’owym kanale udostępnia kilkadziesiąt filmów w których pokazane jest krok po kroku jak samodzielnie wykonać proste zabiegi konserwacyjne oraz wymienić zużyte części. To ostatnie jest możliwe, ponieważ Roomby mają modułową budowę.

Najtańsze roboty Roomba należą do serii 600.

Doskonale sprawdzą się one w większości mieszkań, na praktycznie każdym rodzaju podłóg. Są wyposażone w technologię wykrywania sporego zabrudzenia, dzięki czemu miejsca szczególnie zanieczyszczone będą czyścić dłużej i dokładniej. Dodatkowo sprzęt ten, w odróżnieniu od konkurencji, ma dwie szczotki wciągajace, bo zapewnia lepszą jakość sprzątania.

Modele te obsługują też inteligentną nawigację iAdapt 1.0, która zapewnia pokrycie zdecydowanej większości powierzchni sprzątania. Nie zabrakło tu też czujników zderzaka i wysokości. Ten pierwszy sprawia, że robot dokładnie sprząta przy ścianie, zaś dzięki drugiemu nie spada ze schodów lub piętra.

Jednak moim zdaniem dwie najważniejsze funkcje dostępne w tych modelach to automatyczne ładowanie się oraz harmonogram sprzątania. Dzięki nim można zaprogramować robota na uruchamianie się o konkretnej godzinie danego dnia i sprzątanie. Po zakończeniu cyklu sprzątania trwającego około 45-60 minut robot nie rozładuje się, ale wróci do stacji dokującej, żeby uzupełnić braki energii. Oznacza to, że będzie to sprzęt absolutnie bezobsługowy. Jedyny kontakt z nim będzie polegał na oczyszczeniu co kilka dni pojemnika na brud. Ja robię to dwa razy w tygodniu.

Warto pamiętać, że nie wszystkie roboty Roomba mają funkcję harmonogramu. Można ją znaleźć tylko w modelach Roomba 651 i wyższych. Niższe modele, takie jak Roomba 616, trzeba uruchamiać ręcznie.

iRobot Roomba 800 znacznie różni się od poprzednich modeli.

Jest to zasługa zupełnie nowego mechanizmu sprzątania. Wcześniej opisane roboty z serii 600 są wyposażone w dwie szczotki, z czego jedna jest gumowa, a druga z włosia. Sprawdzają się one wybornie, ale mogą słabiej funkcjonować, jeśli nawiną się na nie włosy, a my ich nie oczyścimy. iRobot dodaje do zestawu odpowiednie narzędzia do czyszczenia, ale i tak jest to proces, na który raz w miesiącu trzeba poświęcić kilkanaście minut.

Problemu takiego nie mają specjalnie profilowane gumowe wałki AeroForce, które są stosowane w robotach Roomba 800 oraz 900. Czyszczenie ich jest banalnie łatwe, ale to nie jedyna ich zaleta. Luka pomiędzy dwoma gumowymi wałkami ma mniejszą powierzchnię niż przestrzeń pomiędzy standardowymi szczotkami, a co za tym idzie, cały system jest szczelniejszy. A jak dobrze wiemy z fizyki, ta sama siła działająca na mniejszej powierzchni oznacza większe ciśnienie, a w tym przypadku siłę ssania. Dzięki temu roboty z systemem AeroForce skuteczniej od tańszych robotów wysysają zanieczyszczenia z dywanów.

Gumowe wałki znacznie rzadziej od zwykłych szczotek wciągają też przewody, sznurówki oraz skarpetki. Trzeba je też rzadziej czyścić i zajmuje to dosłownie chwilę. Ściąganie nieczystości z gumowych wałków jest znacznie łatwiejsze niż z klasycznych szczotek.

Rozwiązanie to naprawdę robi różnicę. Pamiętam, gdy sam byłem szczęśliwym posiadaczem Roomby 780 (już niedostępnej na rynku) i dostałem na testy model 880, którego następcą jest Roomba 886. Byłem nim zachwycony na tyle, że bardzo szybko zdecydowałem się na jego kupno, a potem następny egzemplarz kupiłem rodzicom na święta. Świetnie sprawdza się do dziś i mimo że kosztował całkiem sporo, niemal 3000 zł, uważam że były to dobrze wydane pieniądze.

Jednak wałki i moc to nie wszystko.

Roboty Roomba serii 800 mają też inne dodatki niedostępne w tańszych robotach. Należą do nich filtry spełniające normy HEPA, zatrzymujące kurz, pyłki i alergeny. Dzięki nim robot wypuszcza na zewnątrz wyłącznie czyste powietrze. Obsługują też usprawnioną technologię Dirt Detect II, która przy pomocy czujników optycznych i akustycznych lepiej odnajduje bardziej zabrudzone powierzchnie i koncentruje się na ich dokładnym wysprzątaniu, przejeżdżając przez te miejsca wielokrotnie.

Warto też zwrócić uwagę na możliwość odkurzania pomieszczeń jedno po drugim. Modele z serii 800 robią to dzięki wykorzystaniu dodatkowych akcesoriów, takich jak wirtualne latarnie, które można kupić wraz z robotem. Robot nie zostanie przepuszczony do kolejnego obszaru, dopóki nie wyśle sygnału do stacji dokującej, że bieżące pomieszczenie zostało już wysprzątane.

Dodatkową funkcją Wirtualnej latarni jest tzw. Wirtualna ściana, która pozwala na ograniczenie terenu pracy robota. Tego typu oddzielne akcesorium otrzymujemy na wyposażeniu niektórych robotów każdej z serii, ale można je też dokupić.

Najnowszą wersją jest Wirtualna Ściana Dual Mode, która działa w jednym z dwóch trybów – z tradycyjną prostą wiązką lub kolistą, która pozwala zabezpieczyć np. miski z wodą dla zwierząt. Kupując odpowiedni model robota należy upewnić się, że wirtualna latarnia lub ściana jest dodana do zestawu. Nie każdy potrzebuje takiego akcesorium, więc nie wszystkie sprzęty są w nie wyposażone.

Czas na robota przyszłości, czyli iRobot Roomba 980.

Poprzednie modele Roomba spełnią wymagania większości użytkowników. Sprzątają naprawdę dobrze i są wyposażone w wiele przydatnych rozwiązań. Roomba 980 jest jednak od nich… jeszcze lepsza. Dzięki technologii iAdapt 2.0 wykorzystują one najbardziej wydajny wzór sprzątania.

Pomagają w tym liczne czujniki (także wbudowana kamera!), za pomocą których budowana jest dokładna mapa sprzątanej powierzchni, którą da się później podejrzeć w aplikacji. Na uznanie zasługuje również fakt, że robot potrafi przerwać sprzątanie, naładować się, dojechać do miejsca, w którym zakończył czyszczenie i kontynuować swoją pracę. Właśnie dlatego posiadacze naprawdę dużych mieszkań powinni zdecydować się na najnowszy model Roomby.

Roomby z serii 900 mają też znacznie większą moc ssania niż inne sprzęty dostępne na rynku. Widać to po uaktywnieniu się funkcji Carpet Boost w modelu 980. Robot odkurzający rozpoznaje, jaka powierzchnia się pod nim znajduje. Jeżeli jest ona gładka i łatwa do sprzątania, robot ogranicza zużycie energii. Pełną moc pokazuje dopiero po wykryciu powierzchni miękkich, takich jak dywany, wykładziny oraz chodniczki, z których wyciągnięcie nieczystości jest trudniejsze. Roboty Roomba 900 cechują się też znacznie dłuższym czasem pracy od niższych modeli, który w przypadku Roomby 980 wynosi aż 120 minut.

W ofercie serii 900, poza topowym modelem 980, jest również tańsza alternatywa – modele 960, 965 i 966, które zostały pozbawione niektórych funkcji. Producent zdecydował się na kilka kompromisów. Pierwszy z nich to mniejszy akumulator, który wystarcza na 75 zamiast 120 minut, co jednak powinno wystarczyć większości użytkowników. Poza tym robot ma słabszy silnik (znany z serii 800), przez co nie obsługuje funkcji Carpet Boost. Dodatkowo do zestawu jest dołączona jedna wirtualna ściana zamiast dwóch.

Pilot to przeżytek, nadszedł czas aplikacji.

Wybrane modele iRobot Roomba są wyposażone w moduł WiFi, dzięki któremu można je obsługiwać z poziomu aplikacji iRobot Home. Za jej pomocą można dobrać odpowiednie ustawienia sprzątania, zdalnie włączyć robota, wybrać opcję podwójnego sprzątania oraz sprzątania przy krawędziach, a także skontaktować się z pomocą techniczną lub łatwo zamówić części do robota. Korzystam z tej opcji i bardzo ją lubię.

Rozpoznanie modeli z modułem WIFi jest bardzo łatwe. Na pudełku znajduje się symbol smartfona. W listopadzie 2017 roku są to modele Roomba 696, 896, 960, 965, 966 oraz 980.

Oto główne cechy najpopularniejszych robotów sprzątających Roomba:

Tekst powstał we współpracy z firmą iRobot. 

Dołącz do dyskusji