Dlaczego zbanowano osoby, które nie uprawiają seksu?

Artykuł/Social media 17.11.2017
Dlaczego zbanowano osoby, które nie uprawiają seksu?

Dlaczego zbanowano osoby, które nie uprawiają seksu?

Pierwsza połowa lat dwutysięcznych. Media zafiksowały się na upowszechniającym się internecie – zagrożeniach związanych z prywatnością, ale także wspaniałym fenomenie odnajdowania ludzi o podobnych zainteresowaniach i poglądach. 2017: Reddit banuje społeczność inceli.

Bańka informacyjna od lat jest znanym, potępianym zjawiskiem, które wykorzystywane jest do manipulacji opinii.

Grupy wsparcia nie są niczym nowym, także te w internecie. Zetknęłam się z kilkoma – nie zawsze wszystko jest w nich pozytywne. Zamiast wsparcia, otrzymać można nieprawdziwe informacje, można także wpaść w pętlę pogłębiania problemów przez sam fakt bycia otoczonym przez osoby o podobnym nastawieniu i profesjonalnej opinii. Nie widziałam lepszego przykładu niż wspomniani wyżej incele.

Incel, czyli kto?

Incel oznacza Involuntary Celibate i opisuje osoby, które nie uprawiają seksu. Według samych inceli spowodowane jest to wieloma czynnikami, które mają swoje własne nazwy.

Lookism to system, w którym żyjemy i w którym liczy się tylko wygląd. Mężczyźni, którzy nie spełniają minimalnych kryteriów, są genetycznymi podludźmi, z którymi kobiety nie chcą uprawiać seksu i się rozmnażać. Kobiety to zresztą też podludzie, tak zwane femoidy napędzane hipergamią (wiązaniem się z osobami o wyższym statusie społecznym), niezasługujące na posiadanie praw, czy decydowanie o samych sobie.

Chad i Stacy to typowi przedstawiciele ludzi o dobrym wyglądzie, którzy mogą mieć seksualnych partnerów takich, jakich chcą. Normies to ludzie, którzy żyją nieświadomi hierarchii i zasad świata, a blackpill to świadomość tego świata. Cope to sposoby na akceptację swojej sytuacji, lookmaxing oznacza ulepszanie swojego wyglądu, gymcel to incel pompujący na siłowni, żeby wyglądać lepiej, true- i fakecel to określenia na prawdziwych (brzydkich według wewnętrznej skali) i nieprawdziwych inceli. Betabux to mężczyźni dający się wykorzystywać kobietom dla pieniędzy, żeby mieć dostęp do seksu.

Społeczność inceli jest fascynująca i przerażająca. Istniała ona od lat na Reddicie, jednak ostatnimi czasy Reddit usuwa społeczności skrajne i ekstremalne, związane z przemocą. Poleciał więc subreddit, w którym incele niby się wspierały. Niby, bo wsparcia w tym jest niewiele.

Ostatni tydzień spędziłam na forum, które powstało po akcji Reddita. Wsparcia tam mało – motyw przewodni to narzekanie i pisanie o tym, czego nigdy się nie będzie miało. Posty o tym, że szmaty powinny być przyznawane przez rząd, że nie powinny mieć wyboru partnera, to codzienność.

Nigdy nie naczytałam się tylu mizoginistycznych rzeczy w jednym miejscu.

Każda kobieta, która nie jest dziewicą, to dziwka, każdy mężczyzna, który nie gardzi kobietami, ma wyprany mózg. Część z inceli marzy o przemocy wobec kobiet, a część z nich nawet chwali się popychaniem ich w komunikacji miejskiej. Bohaterem większości z nich jest Eliott Rodger, 22-latek, który w 2014 roku zabił 6 i ranił 14 osób w Stanach za to, że kobiety nie dawały mu należnego seksu.

Przemoc przemocą, jednak chyba najbardziej w tym forum uderzył mnie brak logiki samych członków. Z jednej strony twierdzą, że akceptują bycie incelami, że kobiety to szmaty, które mają w życiu łatwo, a z drugiej w niektórych wątkach przyznają, że brakuje im bliskości, że chcieliby pocałować kobietę, nawet trzymać się z kobietą za ręce. Niby forum istnieje po to, by wspierać się nawzajem, tymczasem praktycznie każdy wątek pełen jest krytyki, wyzwisk i agresji wobec innych członków.

To miejsce, w którym problemy stają się normą, a zachowania, które prowadzą do izolacji społecznej, są gloryfikowane. Zamiast wsparcia jest utwierdzanie się w przekonaniu, że to ze światem jest coś nie tak. Zamiast pomagać, członkowie potwierdzają sobie nawzajem, że są brzydcy, że nie czeka na nich w życiu nic dobrego.

Uderzyły mnie dwa wątki. W jednym jeden z członków żegnał się, bo planował popełnić samobójstwo. Zamieścił swoje zdjęcie z kartką, na której napisana była data urodzenia i data planowanego samobójstwa. Gdybym minęła go na ulicy, nigdy w życiu nie przypuszczałabym, że to człowiek o ekstremalnie niskim poczuciu własnej wartości, który uważa się za niewartego kontaktów z kobietami.

Najgorsze, że komentarze innych inceli nie były pełne wsparcia – połowa z nich okazywała całkowite zrozumienie i zazdrość odwagi autora. Nie wiem, czy to był troll – intuicja mówi mi, że nie.

Drugi wątek dotyczył oceniania wyglądu. Zżarła mnie ciekawość i zgłosiłam się na ochotnika do tego zadania. Dostałam kilka wiadomości ze zdjęciami osób, które same nazywały siebie „zdeformowanymi incelami”. Żaden z młodych mężczyzn, którzy nie skończyli nawet 25 roku życia, nie był zdeformowany. Ot, po prostu zwykli mężczyźni. Niektórzy mogliby nawet być uznani za całkiem przystojnych. Zrobiło mi się przykro, że uważają, iż jeśli do 19 roku życia nie mieli kontaktu z kobietami, to są już straceni, że trafili do durnowatej społeczności, która zamiast pomóc im wyjść do ludzi, stawić czoła światu i swoim problemom, pogrąża ich coraz bardziej.

Toksyczna atmosfera wobec kobiet i liczne wymówki sprawiają, że nie da się dotrzeć do członków. Wszystko, co mówi kobieta, każda wyciągnięta ręka, chęć pomocy jest automatycznie oceniania jako spisek i manipulacja złej płci.

Chciałabym być zła, nienawidzić inceli.

Za propagowanie nienawiści czy gwałtu – jeden z członków przyznaje, że uprawiał seks z nieprzytomną kobietą, ale nie był to gwałt, tylko seks bez zgody – jakby to była różnica. Nie potrafię. Nie chciałabym stanąć twarzą w twarz z co agresywniejszymi członkami społeczności w obawie o swoje bezpieczeństwo, jednak nie potrafię ich nienawidzić.

To ludzie, którzy zamknęli się w swoim towarzystwie. To po części ekstremalne ofiary bańki informacyjnej.

Mechanizm ekstremizacji grup w internecie jest prosty. Ponieważ członkowie mają te same podstawowe poglądy, nikt ich nie podważa. Dlatego też najgłośniejsze, najbardziej radykalne jednostki mają największe poważanie – skoro wszyscy wychodzą z podobnego założenia, to łatwiej jest iść w stronę radykała, umacniać pozycję w grupie i czuć tak pożądaną przynależność.

Działa to wśród incelsów, wśród osób religijnych, ateistów, antyszczepionkowców, prawicowców czy lewicowców przy sprzyjających okolicznościach.

Incelsi przypomnieli mi, że zawsze trzeba uważać na to, jak odbieramy treści w internecie. Bycie członkiem grup powinno być świadome i zawsze nieść ze sobą zdolność i chęć obiektywnego spojrzenia na sytuację.

Szukanie pomocy w internecie może skończyć się tragicznie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement