Ikea stworzyła reklamy tak nudne, że nie sposób oderwać od nich wzroku

Artykuł/Media 02.11.2017
Ikea stworzyła reklamy tak nudne, że nie sposób oderwać od nich wzroku

Ikea stworzyła reklamy tak nudne, że nie sposób oderwać od nich wzroku

W czasach, gdy reklamy atakują nas dynamicznym montażem i mocną muzyką, Ikea poszła pod prąd. Nowa kampania zawiera trzy przeokropnie nudne i długie reklamy, od których trudno oderwać wzrok.

Kiedy YouTube serwuje reklamę przed właściwym filmem, większość widzów reaguje najpewniej w ten sam sposób: nerwowo zerka na licznik czasu i czeka na moment, kiedy pojawi się przycisk „Pomiń reklamę”.

Ikea w swojej nowej kampanii poszła zupełnie inną drogą. Zamiast utrzymywać na siłę uwagę widza, zachęca go do tego, żeby pominął oglądaną reklamę. To u odbiorcy wzbudza ciekawość.

Z nowych reklam Ikea wylewa się nieprzeciętna nuda i rutyna codziennego życia.

Nowa kampania Ikea to trzy reklamy, które będą wyświetlane przed filmami na YouTubie. Seria nosi nazwę „Where life happens” (gdzie dzieje się życie) i przedstawia banalne scenki z życia codziennego: zmywanie naczyń, zawody w siłowaniu na rękę podczas męskiego wieczoru i chwilę prywatności pewnej pary.

Cały szkopuł polega na tym, że reklamy trwają kilka długich minut, a nie dzieje się na nich nic ciekawego. Mamy jedno ujęcie bez żadnych cięć, bez ruchu kamery i bez podkładu muzycznego. Aktorzy grający na filmach dosłownie dziwią się, że ktoś chce ich oglądać. „Serio, nie masz nic lepszego do roboty?” – pyta chłopak świadomy tego, że ktoś ogląda jego zmywanie naczyń.

Uwielbiam taką zabawę konwencją.

Z jednej strony doskonale wiemy, że oglądanie filmu jest bezsensowne i bezcelowe, a z drugiej, nie możemy oderwać wzroku. Ciekawość zwycięża z rozsądkiem. Mamy świadomość, że to przecież niemożliwe, aby na kilkuminutowym filmie nic się nie wydarzyło. Tym samym Ikea zgrabnie bawi się z widzem w kotka i myszkę.

Po pewnym czasie coś się jednak dzieje. W pewnym momencie całująca się para uznaje, że całowanie się przed widzami jest zbyt dziwne, po czym wychodzi na minutę z kadru żeby zrobić sobie herbatę. Pod koniec mężczyzna… zasypia na kanapie. Oto, gdzie według Ikei dzieje się życie.

W międzyczasie co pewien czas widzimy na ekranie nazwy produktów Ikea i ich cenę. Wszystkie wnętrza są umeblowane produktami z tej sieci sklepów.

Kapitalna kampania, która pokazuje, że w internecie można zrobic coś inaczej.

Być może większość osób od razu wyłączy reklamę Ikei, ale w moich oczach firma bardzo zyskała pokazując taki dystans do siebie. Kampania jest przewrotna i aż szkoda, że najpierw dotarłem do jej opisu i do przykładowych nagrań, a nie do faktycznych reklam, które widziałbym przed filmami na YouTubie.

Sam pomysł na kampanię nie jest szczególnie nowatorski, bo mieliśmy już wiele przykładów reklam idących pod prąd. W czasach, kiedy wszystko coraz szybciej pędzi, można się wybić poprzez spowolnienie akcji. Wiele agencji próbowało pójść tą drogą, ale Ikea potraktowała ten pomysł wyjątkowo dosłownie. To właśnie ta groteskowa przesada sprawia, że nowa kampania wybija się z tłumu.

Dołącz do dyskusji

Advertisement