Nowa tablica ogłoszeń online już w Polsce. Sprawdziliśmy jak działa Facebook Marketplace

News/Social media 29.11.2017
Nowa tablica ogłoszeń online już w Polsce. Sprawdziliśmy jak działa Facebook Marketplace

Nowa tablica ogłoszeń online już w Polsce. Sprawdziliśmy jak działa Facebook Marketplace

Allegro, OLX i Gumtree będą mieć konkurenta. Facebook Marketplace, czyli tablica ogłoszeń online w ramach największego portalu social media na świecie, trafiła do Polski. Sprawdziliśmy, jak wygląda i jak działa nowa sekcja serwisu.

Dzięki rozwojowi internetu poszukiwanie sprzedawców i kupców na przedmioty z drugiej ręki jest bajecznie proste. Do usług ułatwiających sprzedaż i kupno najróżniejszych przedmiotów w Polsce można zaliczyć Allegro, OLX (dawne Tablica.pl) oraz Gumtree. Na rodzimym rynku pojawia się teraz nowy gracz.

Facebook Marketplace w Polsce już działa.

Największy portal społecznościowy świata stale się rozwija. Jedną z w miarę nowych funkcji jest Facebook Marketplace, czyli wirtualny pchli targ, na który można zajrzeć bezpośrednio ze strony internetowej lub aplikacji mobilnej Facebooka. Do tej pory Polacy nie mieli do tego udogodnienia dostępu.

Tablica ogłoszeń online od Facebooka w pierwszej kolejności trafiła do pełnoletnich użytkowników ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i Nowej Zelandii. Próba przejścia do adresu internetowego sekcji Facebook Marketplace z polskiego konta kończy się wyświetleniem komunikatu o błędzie.

Na szczęście po roku oczekiwanie dobiegło końca. Pierwsi użytkownicy mogą już korzystać z Facebook Marketplace w Polsce za pośrednictwem aplikacji mobilnej. W pierwszej kolejności dostęp otrzymają osoby, które udzielały się w dostępnych wcześniej zwykłych grupach Kupię/Sprzedam/Zamienię.

facebook marketplace
Grupy kupię/sprzedam/zamienię (po lewej) zastępuje Facebook Marketplace (po prawej)

Facebook Marketplace będzie konkurentem dla Allegro, OLX i Gumtree.

Zewnętrzne usługi sprawdzają się świetnie, ale by z nich skorzystać, trzeba intencjonalnie odwiedzić ich stronę lub aplikację. Facebook to z kolei hub. Dzięki połączeniu go z serwisem z ofertami na ogłoszenia będzie można trafić podczas codziennego przeglądania aktualności na tablicy.

Zapotrzebowanie na sekcję ogłoszeń zgłosili pośrednio zresztą sami użytkownicy. Na portalu od lat można znaleźć mikrospołeczności Kupię/Sprzedam/Zamienię. Już rok temu, gdy Facebook Marketplace debiutował za granicą, z takich grup korzystało aż 450 mln osób w skali świata. Dzisiaj jest ich pół miliarda.

Grupy były tworzone jednak przez użytkowników, którzy musieli samodzielnie się moderować. Trzeba było zapisać się do każdej osobno. Portal nie bronił przed oszustami i naciągaczami, których w internecie pełno. Facebook postanowił usystematyzować handel w ramach swojej platformy i dodać do niego kilka ułatwiających życie funkcji.

Lokalne ogłoszenia w Facebook Marketplace.

Jedną z funkcji Facebook Marketplace jest łączenie użytkowników, którzy mieszkają niedaleko siebie. Głównym założeniem serwisu z ofertami jest kojarzenie sprzedających i kupujących, którzy mogą sfinalizować transakcję poprzez odbiór osobisty, by nie angażować w nią pośrednika w postaci listonosza lub kuriera.

Facebook Marketplace pozwoli wystawiać ogłoszenia w jednej z kilku predefiniowanych kategorii, do których zaliczają się Elektronika, Ubrania itp. Każde ogłoszenie będzie składać się ze zdjęcia i opisu, a użytkownicy będą mogli interesujące ich oferty zapisywać w schowku.

Kontakt sprzedawcy i potencjalnego kupującego będzie odbywać się bezpośrednio na Facebooku, który będzie jedynie pośrednikiem. Kwestia logistyki, czyli dostarczenia przedmiotu do kupującego oraz płatności leży w całości w gestii użytkowników, a z platformy można korzystać bez uiszczania prowizji.

facebook marketplace w polsce
Facebook podpowiada, jak nie dać się oszukać i pozwala zawęzić listę wyników do wybranej kategorii

Facebook Marketplace w praktyce – jak to działa?

U osób, którym algorytmy przydzieliły dostęp do Facebook Marketplace, w głównej aplikacji portalu pojawiła się na dolnym pasku nowa ikona symbolizująca sklep. Po jej kliknięciu otwiera się zupełnie nowa pełnoekranowa sekcja z ogłoszeniami. Domyślnie wyświetla wszystkie oferty w promieniu 60 km od użytkownika.

Listę wyników wyszukiwania można zawęzić, wpisując słowa kluczowe, wybierając kategorię oraz widełki cenowe. Można wyszukać też oferty, których autorzy nie chcą pieniędzy za oferowane przedmioty – aczkolwiek w praktyce ta zakładka zawiera tylko i wyłącznie spam.

Przedstawiciele portalu w rozmowie ze Spider’s Web zapewniają, że zawartość ofert w ramach Facebook Marketplace będzie monitorowana przez algorytmy oraz moderatorów, ale liczą też na użytkowników, którzy będą samodzielnie zgłaszać spam oraz oszustów.

Facebook Marketplace ma dużą szansę zawojować rynek, bo jest darmowy.

Portal nie pośredniczy w procesie transakcji i dostawy towaru, ale nie pobiera też żadnych opłat za wystawianie ofert. Dostępny jest też bezpośrednio w aplikacji, którą można znaleźć na smartfonach milionów internautów w Polsce. Niedługo ruszy też przeglądarkowa wersja Facebook Marketplace.

Przeklikałem się przez przykładowe oferty i muszę przyznać, że wygląda to całkiem sensownie. Nawigacja po dedykowanej ogłoszeniom sekcji jest intuicyjna i szybka. Wystawianie ofert też jest bardzo proste i wymaga uzupełnienia tylko kilku pól, a pozostali użytkownicy mogą od razu zobaczyć ogłoszenie.

Oczywiście użyteczność tej sekcji zależy teraz od użytkowników. Jak na razie nieco martwi mnie ilość spamu, jaka zalała Facebook Marketplace. Janusze biznesu niestety już dorwali się do nowej funkcji, a mniej rozgarnięci użytkownicy wrzucają np. do sekcji Elektronika ogłoszenie, że sprzedadzą podręczniki.

facebook marketplace w polsce-1
Portal pozwala wyświetlić ogłoszenia oznaczone jako bezpłatne i… zgłosić dominujący w nich spam

Użytkownicy mogą być piętą achillesową Facebook Marketplace.

Obawiam się nie tylko spamu, ale też zalewu ofert, które już są dawno nieaktualne. Przedstawiciel serwisu odpowiedzialny za wdrożenie Facebook Marketplace w Polsce przekonywał mnie jednak, że nawet jeśli sprzedawca zapomni oznaczyć produkt jako sprzedany, po pewnym czasie i tak zniknie on z listy wyników.

Obiecuje jednak, że użytkownicy, którzy nadal szukają kupca na towar, będą mieli możliwość podbicia widoczności swojego ogłoszenia. To jednak martwi, bo zaraz może pokazać się mnóstwo spamerów, którzy będą swoje oferty windować w górę co chwilę. Na szczęście takie namolne oferty można bardzo łatwo ukryć.

Dopiero czas pokaże, czy serwisowi uda się szybko odsiać spam. Jak na razie lista wyników wyszukiwania ofert w mojej okolicy budzi mieszane uczucia. Oby tylko algorytmy szybko nauczyły się identyfikować spam, a Facebook Marketplace stanie się naprawdę użytecznym narzędziem.

Dołącz do dyskusji

Advertisement