Cieszmy się, póki możemy. Człowiek pokonał sztuczną inteligencję w wyścigu dronów

Artykuł/Nauka 28.11.2017
Cieszmy się, póki możemy. Człowiek pokonał sztuczną inteligencję w wyścigu dronów

Cieszmy się, póki możemy. Człowiek pokonał sztuczną inteligencję w wyścigu dronów

Człowiek pokonał sztuczną inteligencję w lataniu dronem wyścigowym. Cieszmy się z tego sukcesu, bo coś mi mówi, że to tylko chwilowa przewaga.

Eksperyment ten przeprowadzili naukowcy z Jet Propulsion Laboratory. To jedno z centrów badawczych NASA, znajduje się w miejscowości Pasadena w stanie Kalifornia, ok. 50 km na północ od Los Angeles. Tam, przez ostatnie dwa lata, zespół prowadzony przez Roba Reida pracował nad algorytmem SI, który potrafiłby okiełznać wyścigowego drona.

Taki algorytm musi nie tylko wykazywać się błyskawicznym czasem reakcji, ale też wysoką precyzją. Po dwóch latach badań sponsorowanych przez Google zespół Reida uznał, że czas sprawdzić, jak ich SI wypadnie w starciu z jednym z najbardziej utalentowanych pilotów dronów wyścigowych – Kenem Loo.

Drony wyścigowe: człowiek kontra SI.


Do walki z człowiekiem stanęły trzy drony sterowane przez sztuczną inteligencję: Batman, Joker i Nightwing (tak, w NASA pracują nerdy). Każda z tych maszyn wyposażona była w zestaw czujników i kamer, dzięki czemu algorytm mógł błyskawicznie orientować się w aktualnej sytuacji na torze wyścigowym. Drony korzystają też w dużej mierze z technologii, którą niektórzy z was mogą kojarzyć: chodzi o Project Tango. A sam tor?

— To był najgęściej usłany przeszkodami tor, na jakim dotąd latałem – tak Loo podsumował „środowisko testowe” NASA. Ciasne zakręty i wszędobylskie przeszkody sprawiają, że maksymalna prędkość dronów, które się po nim poruszają ograniczona jest do ok. 64 km/h – to mniej więcej połowa prędkości maksymalnej tych pojazdów.

Loo w porównaniu do SI wypadł nieznacznie lepiej. Po pokonaniu kilku pierwszych okrążeń, zadziałało doświadczenie Loo, który był w stanie nauczyć się trasy na pamięć, dzięki czemu jego dron mógł rozwijać większe prędkości. Sztuczna inteligencja NASA wykazała się większą ostrożnością, przez co żadnej z maszyn sterowanych przez nią nie udało się pobić czasu ludzkiego pilota.

Przewaga ludzkiego pilota to tylko kwestia czasu.

drony wyścigowe człowiek kontra SI

Jak jednak podkreśla Reid, to jeszcze nie jest gotowy produkt. Oprogramowanie tworzone przez jego zespół nadal znajduje się w fazie eksperymentalnej, także ludzka przewaga nie powinna utrzymać się zbyt długo.

Do tego dochodzi drobny problem z systemem czujników, z którego aktualnie korzystają drony NASA. Okazuje się bowiem, że przy wyższych prędkościach obraz z kamer zamontowanych na dronach rozmywa się do tego stopnia, że przestaje być czytelny dla algorytmu pilotującego maszynę. Także zespół Reida czeka jeszcze trochę pracy.

Niektórzy z was zapewne zastanawiają się czemu poważni naukowcy tracą czas na zabawę w wyścigi dronów? Cóż, jeśli ich algorytm okaże się być skuteczny na torze wyścigowym, to poradzi sobie również z nawigowaniem przez korytarze na stacji kosmicznej lub w ruinach zawalonego budynku, w trakcie misji ratowniczych. Także spokojnie, wyścigi dronów nie są celem samym w sobie. To po prostu idealny benchmark testowy.

Dołącz do dyskusji