Wchodzisz do salonu po nowy samochód, a tam… prawie same hybrydy i elektryki

Artykuł/Motoryzacja 10.10.2017
Wchodzisz do salonu po nowy samochód, a tam… prawie same hybrydy i elektryki

Wchodzisz do salonu po nowy samochód, a tam… prawie same hybrydy i elektryki

 Przynajmniej w przypadku niektórych producentów, którzy już ujawnili swoje plany w tej kwestii. 

I nie mówimy tutaj o takich, którzy zaledwie delikatnie sugerują, że może, kiedyś, w końcu, jak się zastanowią, wprowadzą na rynek takie pojazdy. Jest już całkiem interesująca grupka takich, którzy zdecydowali się postawić wyłącznie na napędy alternatywne i podali nawet konkretne daty.

Są też i tacy, którzy od jakiegoś czasu oferują każdy model nie tylko w klasycznej wersji spalinowej, ale też i co najmniej hybrydowej. Kto dokładnie?

Lexus

Hybrydowość Lexusa stała się już tak oczywista, że często zapomina się o fakcie, że zapowiedzi zapowiedziami, ale to ten producent już od jakiegoś czasu oferuje wszystkie samochody właśnie z takim napędem.

Nieistotne, czy bierzemy pod uwagę sedany IS, GS, LS, SUV-y NX i RX, czy sportowe RC i LC – wszystkie dostępne są też jako hybrydy. Trochę już starawy, kompaktowy CT oferowany jest z kolei wyłącznie z napędem hybrydowym – odmiana czysto spalinowa nie jest w ogóle dostępna.

Nie jest przy tym pewne czy i kiedy w gamie pozostaną wyłącznie hybrydy. Póki co te rozwiązanie ma być głównie alternatywą dla silników Diesla, których w ofercie tego producenta nie uświadczymy w ogóle.

Jest więc tu elektryfikacja, ale jeszcze nie taka, żeby nie dało się z salonu wyjechać najzwyklejszą benzynką.

Volvo

volvo xc60 pierwsze wrażenia

Od tej deklaracji wszystko się właściwie zaczęło i ruszyła cała lawina podobnych komunikatów. Volvo ujawniło bowiem, że od 2019 roku wszystkie nowo wprowadzone do gamy modele będą oferowane wyłącznie w wersji co najmniej hybrydowej.

Nie oznacza to jednak, że już za dwa lata nie będzie można kupić samochodu tej marki z silnikiem Diesla lub benzynowym. Wszystkie modele wprowadzone na rynek przed 2019 mogą dalej nie posiadać wersji hybrydowej lub elektrycznej. Do tej grupy mogą się zaliczać chociażby nowe wcielenia S60 i V60. Na pełne uhybrydowienie do kolejnej generacji poczekają też względnie nowe modele – XC90, XC60, V90 czy S90.

Póki co Volvo w przypadku serii 90 i nowej 60 oferuje jedną odmianę hybrydową (plug in) – T8, dysponującą mocą około 400 KM.

Smart

Tej marce elektryczność, nawet przy jej obecnych ograniczeniach, pasuje najbardziej. Nie dziwi więc, że od 2020 roku wszystkie modele w ofercie Smarta będą napędzane prądem.

Mały zasięg? Cóż, smart to tylko auto do jazdy po mieście. Względnie wysoka cena? Smarty nigdy nie należały do tanich samochodów, a jednak znajdowały swoich odbiorców. Czas ładowania, nawet przy użyciu zwykłego gniazdka, też nie powinien być problemem – w końcu na co dzień po mieście przeważnie jeździmy tyle, że nawet skromny akumulator Smarta nie zdąży się przed wieczorem rozładować.

Mercedes

Skoro Smart, to i Mercedes, choć w tym przypadku nie podjęto aż tak drastycznych decyzji i są wyraźniej odsunięte w czasie.

Zamiast w 2020 rok, Mercedes celuje w 2022. Zamiast napędu wyłącznie elektrycznego, w przypadku tej marki możemy się spodziewać “co najmniej jednej wersji hybrydowej dla każdego modelu” – w sumie ponad 50 modeli, wliczając w to też samochody elektryczne.

W sumie już teraz nie jest w tej kwestii źle. Mamy hybrydowe wersje klasy C, E, S, GLC i GLE, choć nie są one oferowane we wszystkich wariantach nadwoziowych.

Zresztą nawet jeśli Mercedesowi uda się dopiąć swojego, to osiągnie on… dzisiejszy poziom Lexusa. Z dużo większą oczywiście gamą modelową, ale wciąż taką, gdzie hybrydy i elektryki przeplatają się z klasycznymi silnikami Diesla i benzynowymi.

Jaguar Land Rover

Wielkich samochodów na razie nie kojarzymy z hybrydami i silnikami elektrycznymi, ale niedługo będziemy musieli. Od 2020 roku Jaguar nie będzie już prezentował pojazdów zasilanych w inny sposób.

Plan, przynajmniej ten ogólny, prezentuje się podobnie do tego ogłoszonego przez Volvo. Modele, które zostaną wprowadzone do sprzedaży po tej dacie, nie będą już wyposażone wyłącznie w silniki spalinowe. Będziemy mieli do czynienia z klasycznymi hybrydami, hybrydami typu plug-in oraz samochodami elektrycznymi.

Aston Martin

aston martin

W tym przypadku niestety szczegółów jest nieco mniej, ale i skromna gama modelowa pozwoli prawdopodobnie na skuteczne wdrożenie planu “pełnej hybrydyzacji”.

Cel Astona Martina jest prosty – w okolicach połowy nadchodzącej dekady wszystkie samochody tego producenta będą oferowane w odmianie hybrydowej. Aczkolwiek podobnie jak w przypadku Mercedesa nie oznacza to, że czyste silniki benzynowe znikną z oferty – to może nastąpić najwcześniej w okolicach roku 2030.

Volkswagen

Nie tylko marki premium i luksusowe decydują się jednak na deklaracje w sprawie elektryfikacji oferty. Najlepszym przykładem jest Volkswagen, który planuje zelektryfikować… 300 modeli samochodów w obrębie całej grupy. Plan obejmie zarówno marki popularne, jak i te z wyższej półki – wliczając w to Porsche czy Bentleya.

Proces ten zajmie jednak sporo czasu – data wyznaczona przez grupę Volkswagen to 2030 rok, czyli około 13 lat od złożenia tej obietnicy. Dodatkowo elektryfikacja oferty nie będzie oznaczać wykluczenia z niej silników spalinowych.

W każdym jednak razie, nawet jeśli każdy samochód całej grupy Volkswagena otrzyma tylko odmianę hybrydową, zdecydowanie będzie w czym wybierać.

General Motors

ces 2016

GM nie zdecydował się wprawdzie na podanie daty, kiedy nastąpi przejście na prąd, ale potwierdził, że tak właśnie wygląda przyszłość i działania firmy będą ukierunkowane na wykluczenie silników spalinowych z oferty.

Zanim plan ten wejdzie w życie, GM planuje wprowadzić w przyszłym roku na rynek 2 nowe elektryczne modele, natomiast do 2023 ma być ich jeszcze dodatkowe 18. Na razie w ofercie GM jest, cóż, jeden samochód elektryczny – Chevrolet Bolt.

Niestety ta wiadomość ma niewielkie znaczenie dla mieszkańców Europy – General Motors nie ma obecnie żadnej marki, która oferowana byłaby na starym kontynencie.

Maserati

maserati

To z kolei nie dotyczy zbyt wielu osób, bo… mało kto kupuje w Polsce Maserati. Jeśli jednak ktoś kupi jakikolwiek model wprowadzony po 2019 roku do sprzedaży, będzie mieć pewność, że koła napędza – przynajmniej w jakimś stopniu – silnik elektryczny.

BMW

BMW nie stwierdziło wprost, że wszystkie modele tej marki zostaną w pewnym momencie wyposażone w napęd w jakimś stopniu elektryczny. Zrobiło za to coś innego – podało, że wszystkie modele… mogą być w pewnym momencie wyposażone w alternatywny typ napędu. Deklaracja ta dotyczy przy tym nie tylko samego BMW, ale i innych marek tej grupy, w tym m.in. Mini.

Na przekonanie się, jak BMW wykorzysta możliwość elektryfikacji przyjdzie nam więc jeszcze poczekać. Fani hybryd jednak nie powinni mieć powodów do narzekań – BMW posiada zelektryfikowane wersje większości swoich najważniejszych modeli, a do tego oferuje w pełni elektryczne i3 oraz hybrydowe, sportowe i8.

A, no i oczywiście jest jeszcze Tesla…

Dołącz do dyskusji

Advertisement