Nadchodzi smartfon dla prawdziwych graczy. Wszystko, co wiemy o Razer Phone na dzień przed premierą

News/Gry 31.10.2017
Nadchodzi smartfon dla prawdziwych graczy. Wszystko, co wiemy o Razer Phone na dzień przed premierą

Nadchodzi smartfon dla prawdziwych graczy. Wszystko, co wiemy o Razer Phone na dzień przed premierą

Gracze, zapnijcie pasy – już jutro Razer pokaże swój pierwszy smartfon i właśnie zobaczyliśmy, jak najprawdopodobniej będzie wyglądał.

Nie spodziewałem się, że to potoczy się tak szybko. Ledwie w styczniu tego roku Razer przejął firmę Nextbit i wtedy pisałem, że najpewniej niebawem zobaczymy smartfon z trójgłowym wężem w logo. Nie przypuszczałem jednak, że owo „niebawem” nastąpi raptem po 10 miesiącach.

Już jutro Razer zaprezentuje swój pierwszy smartfon. Co o nim wiemy?

Jak się okazuje – całkiem sporo. W przededniu premiery brytyjski operator 3G (nie)chcący zaprezentował na swojej stronie, jak najprawdopodobniej będzie wyglądał smartfon Razera i jaką będzie miał specyfikację.

Źródło: Gizmodo

Od strony wizualnej to bezsprzecznie smartfon produkcji Nextbita.

Prawdopodobnie model, który w przeszłości miał stać się następcą Nextbit Robin. Mamy do czynienia z bardzo prostą, kanciastą bryłą, która może nie ma w sobie uroku iPhone’a X czy Samsunga Galaxy S8, ale może się podobać.

Części składowe smartfona od razu pokazują, że patrzymy na maszynkę skrojoną pod gry. Z frontu patrzy na nas panel IGZO o przekątnej 5,72”, obsługujący szeroką paletę barw i – co najważniejsze – odświeżany z częstotliwością 120Hz, co w urządzeniach mobilnych spotykane jest wyłącznie w nowym iPadzie Pro, konsoli Nintendo Switch, oraz mało znanym smartfonie Sharp Aquos R. Nie jest wykluczone, że to właśnie Sharp dostarczy wyświetlacz smartfonom Razera.

Kolejny ukłon w stronę graczy czeka nad i pod wyświetlaczem. To głośniki stereo napędzane wzmacniaczami należącego do Razera THX, wspierające technologię Dolby Atmos. Taki układ audio powinien zapewnić czysty dźwięk podczas rozgrywki, bez obaw o to, że niechcący zasłonimy głośnik dłonią.

Ramki mają też dodatkową zaletę – podczas grania będzie za co chwycić. Często mam z tym problem w bezramkowym Galaxy S8, więc z perspektywy mobilnej rozrywki pozostawienie ramek to dobra decyzja.

Pod maską również jest gamingowo.

Choć specyfikacja na ekranie tego nie pokazuje, możemy śmiało założyć, że smartfon Razera będzie napędzany Snapdragonem 835. Wspierać go będzie aż 8 GB RAM-u, 64 GB pamięci flash (być może będą też większe warianty) i akumulator o pojemności 4000 mAh z technologią Quick Charge 4+.

Do tego Razer nie zapomniał o fotograficznych potrzebach użytkowników. Razer Phone zaoferuje użytkownikom podwójny układ aparatów. Jeden, wyposażony z szerokokątny obiektyw, ma mieć rozdzielczość 12 Mpix i przysłonę f/1.75, a drugi, o większej długości ogniskowej, 13 Mpix sensor i jasność f/2.6.

Mam kilka obaw odnośnie Razer Phone, ale i sporo nadziei.

Zacznę od obaw. Sądząc po specyfikacji, możemy się spodziewać piekielnie wydajnego, ale też… piekielnie drogiego urządzenia. Oczywiście, to Razer, pewnie nikt nie spodziewał się niczego innego, jednak na tak zatłoczonym rynku warto wyróżniać się ceną. Liczę więc na to, że ekipa Min-Liang Tana nie przeszarżuje.

Martwi mnie też potencjalny rozmiar urządzenia. Podczas gdy wszyscy producenci starają się odchudzać i zmniejszać swoje smartfony, Razer Phone zapowiada się na całkiem potężną bestię. 5,72” ekran, z dużymi ramkami, do tego w kanciastej obudowie? Obsługiwanie tego telefonu może okazać się wyzwaniem.

Nadzieję budzi za to oprogramowanie. Jeśli tylko Razer pozwolił specom z Nextbita działać swoje czary, będziemy mieli do czynienia z czyściutkim, niezaśmieconym, płynnie działającym Androidem, który przy tej specyfikacji powinien po prostu latać.

Przypomnę, że za Nextbita odpowiadali byli pracownicy Google’a i HTC, zajmujący się tam m.in. czystymi dystrybucjami Androida. Po Razer Phone mamy więc prawo oczekiwać naprawdę dopieszczonego oprogramowania. Osobiście bardzo też ciekawi mnie, czy w zestawie ze smartfonem otrzymamy słuchawki Razer Hammerhead. A jeśli tak, to czy w wersji przewodowej, czy bezprzewodowej? Ciekawe, czy Razer pójdzie drogą Apple’a i Google’a, i usunie gniazdo słuchawkowe ze swojego telefonu, czy też zobaczymy porządne, napędzane solidnym DAC gniazdo 3,5 mm, pompujące w uszy graczy odgłosy z gier.

Sam smartfon to za mało. Razer musi nas czymś zaskoczyć.

Szymon Radzewicz pisał o tym już w zapowiedzi jutrzejszej premiery, a ja się absolutnie zgadzam – sam smartfon to za mało. Razer musi posiadać jakiegoś asa w rękawie. Coś spektakularnego, co sprawi, że Razer Phone nie będzie tylko kolejnym smartfonem, tyle że z przyklejoną łatką „dla graczy”.

Co to będzie? Przekonamy się już jutro o 21:00. Wtedy Razer zaprezentuje swoją – jak sami mówią – największą premierę tego roku. Oby zwaliło nas z nóg.

Dołącz do dyskusji

Advertisement