I stała się światłość. Dzięki Razer Chroma HDK zamieniłem swoje biurko w prawdziwy spektakl świateł

Artykuł/Gry 06.10.2017
I stała się światłość. Dzięki Razer Chroma HDK zamieniłem swoje biurko w prawdziwy spektakl świateł

I stała się światłość. Dzięki Razer Chroma HDK zamieniłem swoje biurko w prawdziwy spektakl świateł

Zrozumiałem w końcu, o co chodzi z tymi światełkami wszystkim przedstawicielom pecetowej rasy panów.

Muszę się do czegoś przyznać. Mam takie swoje małe, internetowe guilty pleasure – setupy. Cudze zestawy komputerowe. Lubię oddawać się festiwalom zazdrości oglądając filmy „setup tour” na YouTubie, czy scrollując bez końca reddit.com/r/battlestations. Lubię patrzeć, jak wyglądają cudze biurka, zarówno te do pracy, jak i te do grania. Oczy otwierają mi się szeroko, a serce bije szybciej na widok tych wszystkich wielkich, zakrzywionych monitorów czy odjechanych pecetów.

Jedno, czego nigdy nie rozumiałem w tych wszystkich „stacjach bojowych”, to oświetlenie. A może inaczej – rozumiem podświetlenie skrzynki od środka, by lepiej eksponować jej zawartość. Rozumiem delikatne, nastrojowe oświetlenie gdzieś z tyłu biurka. Rozumiem podświetlenie klawiatury, by lepiej ją widzieć po ciemku.

Tyle że w większości zestawów, jakie można zobaczyć chociażby na wspomnianym wyżej subreddicie, oświetlenie zdaje się być sztuką dla sztuki. Kompletną destrukcją wspaniałego w innym wypadku zestawu. I zawsze sobie przy takich okazjach myślę, że skoro światełka mają zrobić z mojego biurka bożonarodzeniową choinkę, to w sumie dobrze, że ich nie mam.

Aż tu nagle napisał do mnie przedstawiciel Razera z zapytaniem, czy nie chciałbym przetestować nowego bajeru firmy. Takiego, który przekona mnie, że da się ładnie oświetlić zestaw komputerowy i to z sensem. Długo nie musiał mnie przekonywać.

Razer Chroma HDK, czyli niech stanie się światłość.

Oczywiście nowy gadżet Razera nie jest moją pierwszą stycznością z autorskim podświetleniem Chroma. Znam je doskonale chociażby ze:

Słuchawek…

Razer Kraken 7.1 V2

Myszek…

Razer Lancehead

Klawiatur…

Razer Blackwidow Tournament Edition Chroma V2

W ofercie Razera znajdziemy nawet podświetlaną podkładkę pod mysz i… stojak na słuchawki.

Teraz do wszystkich akcesoriów dołączył też zestaw oświetlenia, którym można – teoretycznie – oświetlić dowolną powierzchnię.

Zacznijmy od tego, co wchodzi w skład zestawu Razer Chroma Hardware Development Kit.

W opakowaniu (razem z obowiązkowym listem gratulacyjnym od Min-Liang Tana i naklejkami z logo firmy) znajdziemy moduł Chroma HDK, dwie listwy LED z przedłużaczami, zasilacz z wymiennymi końcówkami, przewód USB oraz przewód zasilający.

Na krawędziach modułu znajdziemy wejścia dla czterech pasków LED oraz gniazdo zasilania i USB do połączenia z komputerem. Do mnie, oprócz standardowego zestawu Razer Chroma HDK, przyjechał także pakiet rozszerzający Razer Lightpack, w którym są dwie dodatkowe taśmy LED i dwa przedłużacze.

Montujemy!

Przystąpiłem do montażu. Dysponowałem czterema listwami, więc postanowiłem dwie z nich umieścić wewnątrz obudowy, a dwie podkleić do tylnej krawędzi biurka. To pierwsze okazało się wyzwaniem.

Listwy same w sobie są dość krótkie, podobnie jak dołączone przedłużacze. Jako że mój PC zamknięty jest w niewielkiej obudowie dedykowanej płytom głównym mITX, nie ma w niej zbyt wiele miejsca.

Samo naklejenie pasków u góry i dołu boku obudowy nie stanowiło problemu – listwy przyklejamy standardową taśmą, zrywając pasek zabezpieczający. Taśma trzyma bardzo mocno, a same listwy są znacznie grubsze i znacznie bardziej wytrzymałe od standardowych taśm RGB, które znajdziemy na rynku.

Taśma jest gruba i giętka. Diody możemy przyciąć do preferowanej długości.

Problemem okazało się jednak podłączenie taśm do modułu HDK. Początkowo planowałem umieścić moduł wewnątrz obudowy, ale ze względu na miniaturową płytę główną nie miałem już wolnego portu zasilania. Chcąc nie chcąc, moduł HDK musiał znaleźć się poza obudową.

Moja obudowa nie jest przystosowana do tego typu usprawnień, także próbując wyprowadzić podłączenie taśm LED na zewnątrz, musiałem posiłkować się szczelinami niekoniecznie przeznaczonymi do tego celu. W tym miejscu od razu zaznaczę – Razer Chroma HDK sprawdzi się znacznie lepiej ze standardową obudową midi-tower i płytą w formacie ATX.

Po uporaniu się z PC została łatwiejsza część. Przyklejenie taśm do blatu biurka było kompletnie bezproblemowe, ale tu znowu nieco brakowało mi długości. Szkoda, że te paski i przedłużacze są takie krótkie, albo że przedłużaczy nie można ze sobą łączyć.

Cała procedura zajęła dosłownie chwilę. Potem zostało już tylko posprzątać bałagan i pochować kable (czego nie dokumentowałem zdjęciami, przez wzgląd na spokój ducha czytelników z nerwicą natręctw).

Moduł Chroma HDK wylądował wraz z okablowaniem na racku Ikea Signum, przykręconym do spodu blatu, a biurko zalśniło kolorem.

Co potrafi podświetlenie Razer Chroma?

Podświetlenie Chroma ma najwięcej sensu, gdy korzysta z niego wiele urządzeń jednocześnie. Dlatego wraz z zestawem Razer Chroma HDK dostałem na testy również klawiaturę, myszkę i słuchawki wyposażone w autorskie podświetlenie Razera.

Chroma obsługuje aż 16,8 mln barw, które możemy dowolnie mieszać, łączyć i wybierać. Zależnie od preferencji, wszystkie peryferia mogą świecić razem, albo zupełnie osobno. Przy pomocy oprogramowania Razer Synapse możemy tworzyć sceny kolorystyczne, przypisywać profile konkretnym grom i programom.

Podświetlenie Razer Chroma może też się różnie zachowywać. Podświetlone urządzenia mogą „oddychać” kolorami, przełączać się między nimi falami bądź cyklami, jarzyć się „jak gwiazdy”, czy reagować na nasze zachowanie – funkcja „ripple” szczególnie fajnie wygląda na klawiaturze, gdzie po wciśnięciu jednego klawisza inne „promieniują” kolorem na różne strony.

Jak już wspomniałem, podświetleniem sterujemy z poziomu aplikacji Razer Synapse. I tutaj muszę od razu wymienić drugą wadę rozwiązania Razera – w chwili tego testu do obsługi podświetlenia trzeba używać dwóch osobnych aplikacji. A każda z nich kompatybilna jest z innymi sprzętami.

W chwili pisania tego tekstu podświetlenie Chroma wymaga dwóch osobnych aplikacji.

Dla przykładu, myszka Razer Lancehead i moduł Chroma HDK korzystają aktualnie z Razer Synapse 3. Słuchawki Kraken 7.1 V2 i klawiatura Blackwidow V2 Chroma używają zaś Razer Synapse 2. Oznacza to, że w chwili pisania tego artykułu nie mogłem idealnie sparować ze sobą wszystkich trzymanych na biurku urządzeń – musiałem używać w tym celu dwóch osobnych aplikacji.

Bez wątpienia z czasem wszystkie urządzenia zyskają wsparcie dla Razer Synapse 3 i to tam możemy z oświetleniem Razer Chroma zrobić najwięcej.

W nowej aplikacji Razera otrzymujemy dedykowany warsztat, na którym widzimy wszystkie urządzenia z podświetleniem Chroma. I tu zaczyna się zabawa, która dosłownie nie ma końca. Możliwości konfiguracji podświetlenia są praktycznie nieskończone.

W klawiaturze możemy inaczej oświetlić każdy klawisz. W myszce Razer Lancehead – każdy pasek i każdy przycisk może się mienić innym kolorem. W module Razer Chroma HDK – każda dioda może być podświetlona inaczej, pracować pod kontrolą innego efektu, inaczej reagować.

Tych możliwości jest mnóstwo. Możemy stworzyć osobny profil dla każdej gry, do każdej sytuacji. Opcji jest tak wiele, że jest to wręcz paraliżujące. Na szczęście Razer nie zmusza nas do zaglądania do warsztatu. Na co dzień każdy sprzęt może być podświetlony jednym z prostych efektów. Zaś zaawansowane funkcje podświetlenia Razer Chroma mogą za nas wykorzystać… programiści i twórcy gier.

Razer Chroma rozwija skrzydła dzięki współpracy z developerami.

Razer pozwala programistom tworzyć własne wariacje na temat podświetlenia Razer Chroma. Na dedykowanej stronie znajdziemy dziesiątki przygotowanym profilów kolorów, ale na tym nie koniec.

W tym samym miejscu możemy też znaleźć specjalne presety przystosowane do konkretnych gier. Twórcy, we współpracy z Razerem, mogą wykorzystać podświetlenie Chroma do zapewnienia graczom jeszcze głębszej immersji w świat wirtualny.

Podświetlenie działa też z aplikacjami. Baza programów, z którymi można wykorzystać podświetlenie cały czas rośnie i już teraz znajdziemy profile dla takich aplikacji jak FL Studio, Adobe Photoshop, czy… Microsoft Outlook. Taśmy LED ukryte za biurkiem mogą też pełnić funkcję oświetlenia ambientowego np. podczas oglądania filmów, jak w telewizorach z funkcją ambilight.

Jakby tego było mało, twórcy mogą też pisać specjalne aplikacje… dla samego podświetlenia. Nie ma ich jak na razie zbyt wiele, ale już teraz możemy np. zagrać w kultowego Snake’a na klawiaturze wyposażonej w podświetlenie Razer Chroma.

Pełną listę oficjalnych i nieoficjalnych integracji podświetlenia znajdziecie na dedykowanej stronie Chroma Workshop. Instalowanymi rozszerzeniami zarządzamy z poziomu aplikacji Synapse i sekcji Chroma Studio.

Trzeba w tym miejscu oddać Razerowi co razerowe – żaden inny producent sprzętu dla graczy nie podchodzi tak poważnie do kwestii podświetlenia akcesoriów i sensownego wykorzystania go w grach.

W wizji Razera podświetlenie Chroma nie jest tylko sztuką dla sztuki, a kolejną bronią w arsenale firmy, która ma służyć graczom. I ja tę wizję kupuję.

Ile to kosztuje?

To jest ten moment, w którym muszę niestety wylać kubeł zimnej wody na rozpalone głowy pecetowej rasy panów. Razer Chroma HDK to dość droga impreza, szczególnie w porównaniu z taśmami LED, które można kupić w wielu miejscach.

Sam moduł z dwiema taśmami kosztuje 80 dol. (ok. 350 zł). Pakiet dodatkowych dwóch, niezbyt długich taśm, to kolejne 30 dol. (ok. 125 zł).

Takie efekty warte są wysokiej ceny.

Pewnie, biorąc pod uwagę możliwości Razer Chroma, nie są to przesadnie wygórowane kwoty. Szczególnie, że razerowe taśmy naprawdę prezentują nieporównywalnie lepszą jakość od taśm LED produkowanych przez „firmy krzak”.

Tylko że na taśmach Chroma się nie kończy. Załóżmy, że chcemy skompletować prawie cały zestaw z podświetleniem Chroma. Taki, jak widzicie na zdjęciach, bez podkładki Razer Firefly (250 zł) i statywu słuchawkowego Razer Base Station Chroma (250 zł).

Sumarycznie otrzymujemy około 2000 zł (2500, jeśli dodalibyśmy do tego podkładkę i statyw) za zestaw, który umożliwia nam kompletne wykorzystanie potencjału podświetlenia Razer Chroma. Znam takich, którzy za mniejszą kwotę składają całe komputery do gier.

Próg wejścia do rozświetlonego kolorami świata Razera jest więc bez wątpienia wysoki. Dla wielu graczy te kwoty będą wręcz zaporowe.

Razer nie celuje jednak w niedzielnych graczy, którzy przeliczają wszystko na pieniądze. Akcesoria wyposażone w podświetlenie Razer Chroma, a szczególnie Chroma HDK, to propozycja dla tych, którym nie szkoda jest wydać więcej na świetnej jakości peryferia, które dodatkowo zwiększą ich poziom zanurzenia w wirtualnym świecie.

Ujmując to wszystko jednym słowem:

Dołącz do dyskusji

Advertisement