Kiedyś stworzyli pierwsze radio internetowe w Polsce, a dziś zrobią dla radia to, co Google dla internetu

Artykuł/Biznes 20.10.2017
Kiedyś stworzyli pierwsze radio internetowe w Polsce, a dziś zrobią dla radia to, co Google dla internetu

Kiedyś stworzyli pierwsze radio internetowe w Polsce, a dziś zrobią dla radia to, co Google dla internetu

Znowu te nudne i niedopasowane reklamy w radiu? Polski startup, Radionet, chce zupełnie zmienić sposób, w jaki są rozpowszechniane, a przy okazji pomóc branży w zarabianiu.

Pod koniec ubiegłego wieku Michał Marcinik i spółka stworzyli Radio NET, czyli pierwsze polskie radio internetowe. Pomysł niestety się nie sprawdził – być może powstał za wcześnie. Teraz stary skład chce zrewolucjonizować słuchanie radiowych reklam w Internecie. Ich startup, Radionet, dostał się do akceleratora Sebastiana Kulczyka – Incredibles.

Zapraszam na wywiad z Michałem, byłym radiowcem grupy RMF, Eurozet, Agory czy Eski.

Karol Kopańko, Spider’s Web: Dlaczego Radio NET upadło?

Michał Marcinik, Radionet: Przede wszystkim nie zgadzam się, że upadło, bo to słowo ma negatywne konotacje biznesowe. Po prostu zaprzestaliśmy działalności, odkładając projekt na półkę z nadzieją na jego reaktywację w lepszych czasach. Tym bardziej cieszę się, że buduję Radionet razem z kilkoma osobami, które pracowały przy projekcie Radia NET od 1999 roku i po blisko 20 latach znów działamy razem. Ktoś kiedyś powiedział, że nie zmienia się zwycięskiego zespołu i ja w to wierzę.

Zrzut ekranu ze strony internetowej Radio NET z 2001 roku.

Nie udało się wam wtedy znaleźć odpowiednich partnerów?

Wręcz przeciwnie. Nasza praca została dostrzeżona i otrzymaliśmy wsparcie portalu Ahoj, którego współautorem był Tomasz Raczek. Za pomocą swoich struktur sprzedaży reklamy Ahoj miał włączyć nasze bloki reklamowe do swoich pakietów, w zamian za obsługę serwerową oraz promocję i wsparcie finansowe kluczowych projektów promocyjnych, takich jak np. netParty, które było tygodniową wakacyjną imprezą dla naszych słuchaczy w Dębkach, w całości transmitowaną online.

Jak wyglądało wtedy tworzenie radia internetowego?

Wystartowaliśmy w grudniu 1998 roku z emisją testową. Bardzo szybko do niewielkiego, bo trzyosobowego zespołu, dołączyły kolejne, zainteresowane uczestniczeniem w projekcie. Być może ten początkowy rozwój nastąpił tak szybko, gdyż start radia był mocno promowany w moim pierwszym projekcie online, tj. w magazynie internetowym Wirtual, uruchomionym w 1997 roku (już w ciągu dwóch lat zgromadziliśmy blisko 40 tys. mailowych subskrybentów).

Nawet w czasach internetu kopanego wdzwanianego udało się wam znaleźć tylu chętnych do pracy?

Tak, to było dość zaskakujące. Najwięcej ludzi łączyło się wtedy z Internetem przez numer 0202122, a umiarkowane korzystanie z łącza kosztowało kilkaset złotych miesięcznie. Jednym z wymogów, aby prowadzić program, było zaś posiadanie stałego łącza.

Zdjęcie części ekipy Radio NET z 2001 roku, od lewej: Michał Marcinik, Paweł Listkiewicz, Mariusz Mierzejewski, Marta Krugły, Daniel Wichracki, Jarek Milewczyk (trzy osoby na tym zdjęciu rozwijają teraz Adsonosa).

Jak patrzę z dzisiejszej perspektywy na projekt, to był on prekursorem dobrego startupu. Wkładaliśmy swoją pasję, czas wolny, często środki pieniężne (dzisiaj nazwalibyśmy to wewnętrznym crowdfundingiem), mieliśmy wyraźny podział kompetencji i strukturę: od redaktora naczelnego, przez głównego admina, po szefa muzycznego, szefa newsroomu, DJ-ów czy wydawców serwisów informacyjnych.

Brzmi profesjonalnie.

Rozwijaliśmy się dosyć szybko, robiąc sporo transmisji na żywo z różnych wydarzeń. Jako pierwsi w Polsce wyemitowaliśmy audycję prowadzoną z dwóch różnych miejsc bez użycia łącz satelitarnych (jeszcze wtedy nie było Skype), audycje w Radiu NET prowadzili ludzie mieszkający od Ameryki Północnej po Europę. Byliśmy blisko uruchomienia swojego przedstawicielstwa i studia w Nowym Jorku, niestety nadeszły zamachy 11 września.

A może to nie był jeszcze odpowiedni czas na radio internetowe? Na przełomie wieków padało dużo startupów z „cyfrowym DNA”.

Bańka internetowa zaczęła zbierać coraz większe żniwo. Ahoj zaczął mieć coraz większe problemy finansowe, a w efekcie mało kto był zainteresowany reklamą w radiu internetowym. Próbowaliśmy jeszcze własnymi zasobami znaleźć nowego partnera, bądź sprzedawać czas reklamowy, ale niestety bez efektu. Wpłynęło to na atmosferę w zespole i zdecydowałem, że czas na hibernację projektu.

Radio Net na paradzie internautów w 2001 roku.

Dzisiejsze radia internetowe działają już nieco inaczej?

Za granicą istnieją radia internetowe, mające swoich fanów i stałych słuchaczy. Najczęściej monetyzują się w modelu mieszanym: cześć środków pochodzi z reklamy, a część z crowdfundingu. Aczkolwiek sądzę, że miejsce pojawi się wkrótce także na rynku polskim. Warto zobaczyć, co stało się w ciągu minionych dwóch lat: w Polsce dwie stacje radiowe przeszły z nadawania FM do internetu. Pamiętajmy, że to, co teraz różni stację FM i online, to tylko technologia dotarcia. A nadajniki FM będą stopniowo wyłączane na rzecz DAB i internetu. W Stanach Zjednoczonych firmy technologiczne zawiązały konsorcjum, które pracuje nad samochodowym radiem hybrydowym, tj. takim, które odbierać będzie sygnał FM, DAB, satelitarny i stream online.

A teraz starasz się pomóc stacjom FM w dostosowaniu do zmieniającego się rynku. Opowiedz proszę nieco o Radionecie.

Radionet ma pomóc stacjom FM, które na streamingu nie zarabiają, a ponoszą wysokie koszty infrastruktury, bądź generują jakiś przychód, ale w sposób zniechęcający słuchacza. Inaczej działa reklama typu pre-roll na użytkownika, który wybiera określony film i wie czego się spodziewać, a inaczej jeżeli włącza radio i oczekuje poprawy nastroju. Jeżeli to poprawianie nastroju zaczyna się od wysłuchania blisko minuty reklam albo przekaz jest nagle przerywany reklamami – to ja dziękuję.

Jak to konkretnie działa? Ktoś w Internecie słucha np. radia ESKA i kiedy leci blok reklamowy, usłyszy reklamy spersonalizowane pod swoje ciasteczka, tak?

Radionet
Ekran logowania reklamodawcy do Adsonos.

Tak, podmieniamy blok reklam. Za pomocą odpowiednich algorytmów w Adsonos analizujemy to, co dzieje się na antenie radia. Jeżeli nasz system wykryje blok reklam, zaraz po tzw. intro bloku reklamowego przełącza słuchacza na wygenerowaną playlistę z reklamami dobranymi względem danych, które posiadamy. Jednocześnie w tle system sprawdza, kiedy zakończy się blok reklam i po zakończeniu aktualnie podmienianej reklamy wraca do oryginalnego źródła. Co ciekawe, zauważyliśmy, że naszą technologię można dosyć szybko zaadaptować do rynku telewizyjnego

Co to jest ten Adsonos?

Adsonos to nasz autorski pomysł, który wnika z doświadczeń z Radiem NET. Odkąd projekt został zawieszony, zastanawiałem się jak można monetyzować treści stacji radiowych. Pierwszy zalążek projektu pojawił się w 2007 roku, aczkolwiek wtedy nie była dostępna technologia, która spełniałaby założenia modelu biznesowego. Teraz jest już ona dostępna i odpowiednie zestawienie analityki treści w czasie rzeczywistym, big data i podstawowe AI daje to, czego od dawna szukałem: jesteśmy w stanie wykryć nadawany blok reklam w czasie krótszym niż 1/3 sekundy, przełączyć stream na personalizowaną playlistę reklam i płynnie zmiksować sygnał z powrotem, gdy wykryjemy, że radio zakończyło emisję spotów reklamowych.

A taka ESKA nie ma problemów, że zmieniacie jej sygnał?

Stacje, z którymi rozmawiamy, absolutnie nie mają z tym problemu. Po pierwsze są świadome, że reklama w Adsonos działa tak, jak reklamy online, które ogromnym stopniu są dobierane pod kątem użytkownika, a nie treści wydawcy. Po drugie, jest to świetny model monetyzacji streamingu. Stacja radiowa dostaje od nas darmowy serwer do streamingu i jeszcze co miesiąc środki ze sprzedanych reklam.

Po trzecie, dajemy reklamodawcom panel do publikowania swoich reklam, można powiedzieć, że takie uproszczone Google Adwords, dzięki czemu stacjom radiowym w znacznej mierze odchodzi akwizycja reklamodawców i mogą swoje zasoby działu sprzedaży wykorzystać efektywniej.

radionet
Główny ekran panelu reklamodawcy W Adsonos.

Po czwarte, nasza architektura jest elastyczna i już prowadzimy rozmowy z jedną zachodnią grupą radiową w sprawie wpięcia Adsonos w ich streamy dla agregatorów, takich jak np. TuneIn czy iHeart. Do tej pory stacje radiowe były na słabszej pozycji: udostępniały swój content takiemu agregatorowi, który go monetyzował, w zamian otrzymując nieproporcjonalnie mało bądź nic. Zresztą jest to osobna rozmowa na temat projektów zmiany prawa europejskiego, w taki sposób aby pierwotne źródło streamingu było odpowiednio chronione.

I jak na coś takiego zapatrują się teraz stacje radiowe?

Po powrocie z Radiodays dostaliśmy taką informację zwrotną od stacji radiowych: super pomysł, lepszy niż istniejące rozwiązania, ale architektura musi być zupełnie inna. My pojechaliśmy tam z systemem, który działał po stronie użytkownika, czyli bezpośrednio w przeglądarce, a stacje oczekiwały rozwiązania serwerowego, aby wpiąć stream do agregatorów treści.

radionet
Ustawianie parametrów kampanii w Adsonos.

Któraś stacja zdecydowała się już na wdrożenie?

Mamy stację z Warszawy gotową na testowe wdrożenie. Jesteśmy także, jako “Supporting Member”, partnerem stowarzyszenia integrującego stacje radiowe z Europy, stąd o kolejnych chętnych do wdrożenia nie było trudno. Paradoksalnie najtrudniej przekonać polskie stacje, pomimo tego, że znam ten rynek od wewnątrz jako były radiowiec grupy RMF, Eurozet, Agory czy Eski.

Być może to jest kwestia naszego rynku, który jest dosyć specyficzny. Do końca roku musimy dokończyć pracę, uruchomić testowo Adsonos, rozbudować dział developerów i od stycznia zaczynamy regularne wdrożenia oraz już planujemy pracę nad integracją Adsonosa z Amazon Echo czy Google Home.

Jak chcecie zintegrować Adsonosa z Echo i Home?

Chcemy zaoferować reklamy interaktywne, co ciekawe, jest to jedyna droga, aby można było dotrzeć z reklamą do użytkowników Amazon Echo. Na początku tego roku Amazon zmienił swoją politykę i dopuszcza jedynie reklamy w streamie radiowym bądź muzycznym. Za pomocą interaktywnych reklam, odpowiadając określoną komendą, będzie można  na przykład otrzymać voucher na pierwsze zakupy w sklepie online, zamówić jazdę testową wybranym modelem samochodu u najbliższego dealera czy zamówić określony produkt. Jeżeli uda nam się jeszcze wpiąć w to remarketing i procesować dane użytkownika, mamy szansę stworzyć narzędzie o ogromnym potencjale.

Twoja firma dostała się też do akceleratora Sebastiana Kulczyka. Jak wygląda wasza współpraca?

Program naprawdę jest niesamowity i rzeczywiście szyty na miarę. Wygrany grant jest oczywiście ważny i parę problemów nam rozwiąże, jednakże z mojego punktu widzenia najważniejsze jest wsparcie mentorskie i networkingowe. Tak, jak przy dobrym pomyśle jesteśmy w stanie pozyskać znaczne środki, tak wypracowanie takich relacji, dotarcie do tylu wybitnych osób byłoby niemożliwe.

Selfie zaraz po ogłoszeniu wyników akceleratora: Michał Marciniak (po lewej) i Marcin Ostrowski (doradca).

Ustaliliśmy w trakcie spotkań z mentorami w Google Campus plan działania, przedstawiliśmy nasze potrzeby, a mentorzy zaangażowali się we wsparcie naszych planów i rozwiązywanie problemów. Można powiedzieć, że to nie jest tylko mentoring, na zasadzie “powinniście zrobić to i to”, ale executive mentoring, gdzie mentorzy angażują swój czas aktywnie uczestnicząc w rozwiązywaniu naszych problemów. Taki dream team.

Planujecie jeszcze szukanie inwestora?

W naszym gronie prowadziliśmy długie dyskusje w jaki sposób pozyskać wsparcie i kapitał. Moją ambicją było, aby nie zbierać wsparcia i środków od kogokolwiek, kiedykolwiek i na jakichkolwiek warunkach, lecz aby dokonać precyzyjnego jak chirurgiczne cięcie strzału.

To nasza druga aplikacja, wcześniej dostaliśmy się do finału akceleratora działającego w Londynie i Amsterdamie, ale zrezygnowaliśmy z dalszego udziału. Potem wysłaliśmy aplikacje do InCredibles Sebastiana Kulczyka, mając przeczucie, że to jest właśnie to, czego szukamy. I nie ukrywam, jestem dumny, iż plan został w 100 proc. wykonany. A to przecież dopiero początek.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement