Czy pakiety usług dają korzyści?

Czy pakiety usług dają korzyści?

Czy pakiety usług dają korzyści?

Prawdopodobnie każdy z nas korzysta z całkiem sporej liczby usług: telekomunikacyjnych, bankowych, energii, wody, gazu, internetu, telewizji i długo bym mógł tak jeszcze wymieniać. Całkiem sporo czasu zajmuje mi samo tylko zapłacenie za nie rachunków, choć robię to znacznie wygodniej i szybciej niż moi rodzice. Jednak czy nie można by załatwić tego wygodniej, np. jedną fakturą. I może dostać jeszcze rabaty za korzystanie z wielu usług. Wiem, już słyszę jak mówicie: w Polsce zapomnij, nie da się. Błąd, właśnie, że się da, rozwiązaniem są pakiety usług, tzw. konwergentne oferty. 

Konwergencja nie jest nadwiślańskim wynalazkiem, tylko jest to oczywiście globalny trend. Już teraz często mówi się, że tego typu otwarcie dostawców na nowe dziedziny będzie prawdziwym trzęsieniem ziemi na rynku usług konsumenckich. Wprawdzie nie wiadomo jeszcze, jak (i czy) do końca wyjdzie to na zdrowie przedsiębiorcom, ale użytkownik końcowy wyłącznie na tym stanie rzeczy zyskuje. Firmy chyba jednak też wychodzą na swoje, bo – przede wszystkim – sprzedają więcej. Ale z racji całych pakietów usług mogą też liczyć na większą lojalność po stronie użytkownika końcowego.

Pakiety usług to przynajmniej dla niektórych firm pomysł na sukces w walce z konkurencją i kluczowa propozycja dla gospodarstw domowych i małego biznesu. Pozwala przyciągnąć klientów różnorodnością, prostotą i ceną.

A dla ludzi to konkretna oferta oszczędności i ułatwienia sobie życia.

Masz więcej usług – płacisz mniej. Raz płacisz i zapominasz: o internecie, telefonie, telewizji, prądzie i co jeszcze będziemy w stanie sobie wyobrazić. Łatwo i nowocześnie, a jednocześnie elastycznie.

Konwergencja doprowadziła do znaczącego wzrostu konkurencyjności i rywalizacji pomiędzy podmiotami, na zachodzie pozwoliła na przełamywanie oligopoli i monopoli. Przyspieszył się też rozwój technologii, gdy jeden podmiot może budować infrastrukturę pod kilka świadczonych przez siebie usług, a nie tylko jeną, wybraną. Zaobserwowano trend chętniejszego angażowania się w inwestycje po stronie dużych dostawców.

Orange Love: pakiety usług

W tym aspekcie spory bonus ma Orange, który bazowo i od lat łączył w sobie operatorów telefonii stacjonarnej, komórkowej, dostawcy telewizji oraz Internetu. Nie dziwi zatem, że z taką bazą usług, w których firma się specjalizuje, zaczęto szukać nowych propozycji dla klientów. W lutym telekom wprowadził konwergentną ofertę Orange Love, która jest jego okrętem flagowym – ma ją już ponad 350 tys. klientów. Co więcej w swojej strategii do 2020 r. firma deklaruje, że konwergencja to kluczowy sposób zdobywania i utrzymania klientów. Orange Polska chce by w 2020 r. większość jego klientów korzystała właśnie z pakietów usług. Światłowód będzie bazą, na której klienci będą dokupywać inne usługi. Nie tylko telekomunikacyjne w wersji stacjonarnej i mobilnej: także energię elektryczną, usługi bankowe, inteligentny dom czy ubezpieczenia.

Wydaje mi się, że nawet trochę za mało akcentuje się po prostu… wygodę i dopasowaną do naszych potrzeb budowę oferty, którą nakreśliłem we wstępie tego artykułu. Operatorzy przede wszystkim sygnalizują tutaj korzyści ekonomiczne.

I to prawda – im więcej usług, tym mniejsza jest opłata za każdą z nich, w pakiecie naprawdę robi się taniej.

Przykładowo, Orange Love robi to bardzo elastycznie. Możemy w ramach pakietów nie tylko wybrać konkretne rodzaje usług, które nas interesują (np. telefon stacjonarny, telewizja i Internet, ale bez abonamentu komórkowego), ale też w ramach tych propozycji istnieje dość spore stopniowanie – chociażby prędkości sieci (pojawia się bardzo silnie eksponowany światłowód) czy zestawu kanałów telewizyjnych, za które chcemy płacić. To oczywiście jedyna słuszna decyzja, jeżeli chcemy przekonywać ludzi do konwergencji – tego typu pakiety muszą być elastyczne i różnorodne.

Usługodawcy coraz częściej wchodzą na grunt, w którym dotychczas nie koncentrowali swojej działalności. Tym samym w Orange Polska od pewnego czasu możemy między innymi opłacić rachunki za energię, a nawet operator oferuje nam usługi bankowe. Ofertę bankową stworzyli dzięki współpracy z mBankiem, a jako sprzedawca energii skorzystali z liberalizacji prawa energetycznego, działają na infrastrukturze niedawnych monopoli (np. Energa, Enea, Tauron czy PGE), ale przygotowują własną, konkurencyjną ofertę.

Mimo to, jako Polska cały czas jesteśmy na dość wczesnym etapie rozwoju ofert łączących w sobie pakiet różnych usług. W Hiszpanii i Francji z takich rozwiązań korzysta zdecydowana większość obywateli, odpowiednio około 70 proc. w Hiszpanii i 60 proc. we Francji. My w Polsce – dobijamy ledwo do 40 proc., a warto pamiętać, że takie współczynniki już teraz dość mocno zawyżają osoby, które na przykład w Orange mają równocześnie Internet i kablówkę. Niewykluczone, że współczynnik ten będzie wzrastał, na co zresztą bardzo liczą pomarańczowi, entuzjastycznie układając po Polsce światłowody. Zdaniem operatora takie przyspieszenie sieci bardzo szybko przekona spore grupy klientów do ich usług.

*Artykuł powstał przy współpracy z marką Orange.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement