Kaspersky ofiarą wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Antywirus traci resztki wiarygodności

News/Oprogramowanie 10.10.2017
Kaspersky ofiarą wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Antywirus traci resztki wiarygodności

Kaspersky ofiarą wojny pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Rosją. Antywirus traci resztki wiarygodności

Kaspersky ma duży problem, nie tylko wizerunkowy. Pochodzący z Rosji antywirus traci resztki wiarygodności w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie nie chcą go ani używać, ani nawet sprzedawać.

Tuż po tym, jak amerykańska administracja zabroniła stosowania Kaspersky’ego, amerykańskie sieci sklepów Best Buy i Office Depot wycofują program ze swoich półek. W dodatku pomagają klientom w odinstalowywaniu Kaspersky’ego z należących do nich komputerów.

Wszystko ze względu na podejrzenie, że oprogramowanie Kaspersky’ego zostało wykorzystane przez cyberprzestępców do szpiegowania NSA.

W minionym tygodniu pojawił się raport sugerujący, że rosyjscy cyberprzestępcy wykorzystywali program rosyjskiej firmy Kaspersky do szpiegowania i wykradania danych. Znamienne, że mowa o pakiecie antywirusowym, który ma w założeniu chronić użytkowników przed złośliwym oprogramowaniem.

Jakby tego było mało, ofiarą ataku padł współpracownik NSA: agencji, w kwestii szpiegowania i wykorzystywania w tym celu backdoorów ma sporo za uszami. Chociaż atak Rosjan nie byłby możliwy, gdyby nie błąd ludzki po stronie Amerykanina, na Kaspersky’ego posypały się gromy.

Administracja prezydenta Trumpa jest przekonana, że w wyniku tego ataku Rosjanie będą mogli lepiej się bronić przed potencjalnymi atakami ze strony Stanów Zjednoczonych. Wykradzione dane mogą ułatwić obcej potędze atakowanie krytycznej amerykańskiej infrastruktury.

Obecne problemy Kaspersky’ego to pokłosie wydarzeń z 2015 roku.

Wedle doniesień Wall Street Journal przed dwoma laty rosyjscy hakerzy wykradli tajne dane od jednego ze współpracowników NSA, który złamał procedury i zabrał je do domu. Otworzył je na swoim prywatnym komputerze – komputerze, na którym wykorzystywał antywirusa Kaspersky.

Dzięki temu włamaniu Rosjanie mieli dowiedzieć się, w jaki sposób Stany Zjednoczone „włamują się do sieci komputerowych innych państw”. Oprócz tego dało im to wgląd w kod wykorzystywany przez amerykańskie służby oraz zdradziło, w jaki sposób bronią swoich własnych sieci.

Co prawda ewidentnie zawinił tutaj czynnik ludzki, ale Amerykanie cwanie odwracają uwagę od problemu. Chociaż to współpracownik NSA umożliwił wykradzenie danych niedbałym podejściem do kwestii bezpieczeństwa, to Stany Zjednoczone wytaczają działa przeciwko Kaspersky’emu.

Cyberwojna pomiędzy Rosją i Stanami Zjednoczonymi przybiera na sile.

Przedstawiciele firmy Kaspersky przekonują, że w tej wojnie są ofiarą, która trafiła między dwa mocarstwa. Ze względu na rosyjskie korzenie firmy, podobno już znacznie wcześniej FBI sugerowało firmom, by zrezygnowały z wykorzystywania tego pakietu.

Na podobny krok zdecydowała się amerykańska administracja, która postanowiła doprowadzić do usunięcia oprogramowanie Kaspersky’ego z państwowych komputerów. Trudno zresztą się dziwić, patrząc na napięcia w cyberprzestrzeni pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Rosją.

Działania podjęte przez sieci sklepów Best Buy i Target to kolejny problem Kaspersky’ego na amerykańskim gruncie. Oprogramowanie nie tylko wycofywane jest ze sprzedaży, ale odbiorcy jest zniechęcane do korzystania z niego. Amerykanom oferowana jest darmowa licencja na McAfee.

Oczywiście do opinii publicznej trafiają tylko strzępki informacji na temat wrogich działań wywiadów różnych państw w cyberprzestrzeni.

Pewnie nigdy się nie dowiemy, czy oprogramowanie Kaspersky’ego zostało wykorzystane do szpiegowania za zgodą ich twórców, czy też sami padli ofiarą ataku. Oba scenariusze są prawdopodobne. Amerykanom wygodnie jest przekonywać, że rosyjska firma aktywnie uczestniczyła w tym procederze.

Oczywiście możliwe, że firma Kaspersky jest niewinna. Jeśli jednak dopuszczono do tego, by rosyjskie służby wykorzystały to oprogramowanie do swoich celów, to powiedzenie „szewc bez butów chodzi” pasuje do tej sytuacji aż za bardzo. Trudno wymagać od użytkowników, by firmie dalej ufali.

To naprawdę przerażające, że firmy produkujące oprogramowanie do zabezpieczania komputerów same stają się źródłem zagrożeń. Zaledwie w ubiegłym miesiącu wykryto, że wybrane wersje należącego do firmy Avast programu do czyszczenia komputerów o nazwie CCleaner zostały zainfekowane.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement